MessingGate!

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
ravajas
Trener
Posty: 4423
Rejestracja: 16 listopada 2003, o 16:11
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: MessingGate!

#101 Postautor: ravajas » 14 lipca 2009, o 20:37

piotr76 pisze:skad wiecie kto to zrobil za 1 razem kto za drugim ???
zlapaliscie kogos ? macie winnego ?.


oczywiscie ze tak!!! sasiad... przespales pol watku o meczu z opolem i caly niniejszy? przeciez kto, co i kiedy zrobil juz wiadomo dzis z imienia i nazwiska. to nie sa oszczerstwa. wiadomo tez, ze zawiadomiono policje, ale jesli delikwenci przyznaja sie do winy sami, wiec policja nie jest tu do niczego potrzebna. smrod jaki poszedl w swiat w tej sprawie wymaga, aby swiat rowniez sie dowiedzial, ze w lublinie kibice nie sa obojetni na takie sprawy. Piotrek, nie zrywaj transparentu, o ile bedzie wisial. Jestem pewien ,ze Tobie tez na sercu lezy dobro lubelskiego speedwaya, ale nie takie, ktore polega na zamiataniu smieci pod dywan.

caluje ;)
r
pozdrawia:
Rafał Borowski

http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks

Awatar użytkownika
dannie
Trener
Posty: 2068
Rejestracja: 13 października 2003, o 15:08
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: MessingGate!

#102 Postautor: dannie » 14 lipca 2009, o 22:00

Żużel: Nie kradnij wtedy, gdy będą Szwedy

Są profesjonalistami, więc poczynili pieczołowite przygotowania na cały sezon: smary, oleje, nawet kosmetyki do motocykli. Tymczasem ktoś wpadł na pomysł, żeby się wzbogacić kosztem Andreasa i Jonasa Messingów, szwedzkich żużlowców KMŻ Lublin.

Dyrektor Klubu Motorowo - Żużlowego Lublin Dariusz Sprawka może mieć niezbyt przyjemne piątkowe popołudnie. Na trybunie lubelskiego stadionu od strony Bystrzycy może się bowiem pojawić transparent z krótkim wierszykiem:

"Czyja to Sprawka być może, że giną części w Motorze?! Źle się w klubie dzieje gdy nie są łapani złodzieje".

Lubelscy fani czarnego sportu są zbulwersowani dziwnymi wydarzeniami, jakie od miesiąca dzieją się w parku maszyn stadionu przy al. Zygmuntowskich. Jeden z nich na internetowym forum zaproponował, by na najbliższym meczu w piątek wywiesić transparent z takim wierszykiem.

Jak Szwedzi przygotowali swój przyjazd

Kibice znają Andreasa Messinga nie od dziś i nie od wczoraj, bo 22 - letni Szwed występował już w Lublinie w 2006 roku i zostawił po sobie dobre wrażenie. Gdy przed tym sezonem w Lublinie reaktywowano profesjonalny klub żużlowy przypomniano sobie o Messingu i zaproponowano mu kontrakt. A że lubelski klub potrzebował też zagranicznego juniora, to Messing polecił swojego kuzyna Jonasa.

Obaj Messingowie postanowili solidnie przygotować się do startów w Lublinie i przywieźli na stadion przy al. Zygmuntowskich motocykle, zapasowe części i masę drobiazgów niezbędnych dla żużlowca, by nie krążyć z nimi po Europie. Przygotowania do sezonu na polskich torach kosztowały ich ok. 100 tys. złotych. Wszystko trzymali pod kluczem w jednym z boksów w parku maszyn na stadionie przy al. Zygmuntowskich (po lewej stronie od głównej bramy).

Pod koniec czerwca Jonas Messing przyjechał do Lublina, by przygotować się do wyjazdowego meczu z Polonią Piła. Zajrzał do boksu i zaniemówił. Zniknęły dwa gaźniki, oleje, smary, i inne akcesoria. Specjalne kosmetyki do sprzętu były już zużyte, a miały obu Messingom starczyć na cały sezon w barwach KMŻ.

Szwed wycenił straty na 1,5 tys. euro i zgłosił kradzież na policję. Ale wraz z Andreasem, do którego należał jeden ze skradzionych gaźników i przyjaciółmi zaczął dochodzenie na własną rękę.

Wtedy ktoś podrzucił do budynku klubowego część skradzionego sprzętu. Gdy przy al. Zygmuntowskich poszła wieść, że sprawa trafi na policję, to niektórzy młodzi adepci żużla uczący się jazdy w żużlowej szkółce przyznali, że "pożyczali" sprzęt przygotowany przez Messingów. I tak nagle łańcuchy do maszyn Szwedów odnaleziono w motocyklu używanym przez jednego ze szkółkowiczów, podobnie jak masa innych drobiazgów, które od Szwedów "pożyczano". Oczywiście nie pytając ich o zdanie.

Gdy przed meczem z Kolejarzem Opole w ostatnią niedzielę w Lublinie zjawił się Andreas Messing, to choć wiedział czego się spodziewać, to załamał się, gdy zobaczył swoje rzeczy. Wszystko, co sobie przygotował na zawody było na pewno używane przez zupełnie kogoś innego, w dodatku niechlujnie odłożone na miejsce. Szwed po kontuzji nie jest w pełni formy i w niedzielę nie wywalczył żadnego punktu, ale po meczu twierdził, że gdyby wszystko ze sprzętem było w porządku to nie zanotowałby dwóch defektów.

Winnych brak

- Większość z tego, co się o tym mówi opiera się na pogłoskach - uważa Dariusz Sprawka, dyrektor klubu, któremu kibice na internetowym forum zarzucają bezczynność w sprawie Messingów. Tłumaczy, że KMŻ właściwie nie ponosi odpowiedzialności, za to co spotkało Szwedów reprezentujących barwy klubu.

- Nikt nie zapytał, czy te rzeczy zginęły z pawilonu klubowego. Otóż tak nie było. Mamy swój garaż, ale Messingowie tam nic nie trzymali. Cóż możemy na to poradzić? - mówi Sprawka. Według dyrektora KMŻ Szwedzi sami, prywatnie zajęli się swoim sprzętem nie prosząc klubu o pomoc, więc teraz KMŻ nie ponosi za kradzieże żadnej odpowiedzialności. Choć Sprawka deklaruje, że winni będą ukarani. Jeśli się znajdą.

- Muszę mieć 100 proc. pewności kto to zrobił, a nawet więcej. Bardzo źle się stało, że najpierw nagłośniono to w internecie. Jestem tym zażenowany, bo tworzone są tam przeróżne teorie - mówi Sprawka.

- Nie toleruję bandytyzmu, złodziejstwa, chamstwa i chuligaństwa. Zawsze z tym walczyłem - oświadcza Zbigniew Wojciechowski, prezes klubu. I dodaje: - Jeżeli winni są związani z klubem, zostaną ukarani. Ale do żadnej odpowiedzialności się nie poczuwamy.

Jak dowiedzieliśmy się w Komendzie Wojewódzkiej Policji w Lublinie dochodzenie w sprawie kradzieży rzeczy należących do Andreasa i Jonasa Messingów jest w toku.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin