Lublin czy Rzeszów ???
Sorry, że pisze co chwile post, ale chyba nikt tego tutaj nie napisał...
Na mecz TŻ - Wybrzeże, najwcześniej przyjechał Mariusz Pacholak. Miał dużo czasu, więc przyszedł do nas. W pewnym momencie powiedział coś takiego: "nie obraźcie się, ale mecz w Rzeszowie jest już załatwiony". Słyszeli to zarówno kibice z Lublina, jak i z Gdańska, których jak widze po ostatnim meczu bardzo cenicie...
Na mecz TŻ - Wybrzeże, najwcześniej przyjechał Mariusz Pacholak. Miał dużo czasu, więc przyszedł do nas. W pewnym momencie powiedział coś takiego: "nie obraźcie się, ale mecz w Rzeszowie jest już załatwiony". Słyszeli to zarówno kibice z Lublina, jak i z Gdańska, których jak widze po ostatnim meczu bardzo cenicie...
Wertując wątek zauważyłem, że coś przeoczyłem. Mianowicie skąd wiedziałem o ścieżkach? Otóż było je widać z trybuny!
Teraz to Ty żartujesz. Wystarczy że polewaczka przejedzie jednym torem dwa razy i robi się bardziej mokra ścieżka. A tor musiał być zlany wodą. Poza tym jak to się stało, że to co Ty widziałeś jak na dłoni z trybun było niewidoczne dla zawodników? Nic nie stało na przeszkodzie żebyś ich zabrał ze sobą i pokazał którędy mają jechać.
Napisałeś, że "gospodarz może zrobić tor po swojemu". Sam sprawdź. Tam nie napisałeś nic "o granicach przewidzianych regulaminem", a to zmienia postac rzeczy.
Niektóre fakty są dla mnie zbyt oczywiste żeby je w kółko powtarzać. Ale ok - skoro muszę to nie ma problemu.
I uważasz, że ten tor był przyczyną Waszej porażki? Nie Wasza słabsza dyspozycja, tudzież nasza dobra tylko tor??
Pokaż mi chociaż pół wpisu, w którym napisalem że przegraliśmy przez tor. Na przegraną złożyło się kilka przyczyn. Co do dyspozycji naszych zawodników... twardy tor nie tyle nam utrudnił, co Wam pomógł - a to jest różnica.
Bo to jest najgorsze w tej dyskusji. Tak się roztkliwiacie nad tym torem jakby to nim było spowodowane całe nieszczęście!
Ja się nie roztkliwiam nad torem, ale nad korupcyjnymi praktykami wprowadzanymi do sportu przez działaczy z Rzeszowa. Ku przestrodze dla tych, którzy będą w przyszłosci jeździć z Waszą drużyną, w tym 19 września.
Aha nie wiem, co wszyscy widzieli natomiast ja widziałem ludzi, którzy gratulowali nam zwycięstwa! A o tym w ciągu tych prawie dwóch miesięcy zdarzyło Ci choć raz pomyśleć? Nie, po co, lepiej było szukać kozła ofiarnego!
Nie trzeba szukać - te kozły są znane z imienia i nazwiska.
No dobra
Chłopaki wydało się! Pacholak nas wkopał! :/ Przekupiliśmy najbogatszy klub w I lidze z potężnym sponsorem! Szlag by to wziął! A tak się ładnie Kostek wypowiedział po meczu i wszystko na marme, znaczy marne!
Robert Kościecha (Lotos Wybrzeże Gdańsk) 11 punktów:
- Chcemy jechać do ostatniego meczu i biegu. Przynajmniej ja chcę każdy bieg wygrywać. Nie ma żadnego odpuszczania, żadnych układów. Trzeba jeździć fair do końca sezonu. Rzeszów dziś zbił mistrza, pokazał wysoką formę. Obawiałem się tego spotkania. W rundzie zasadniczej zdobyłem tu komplet punktów w czterech startach. Dzisiaj 11 puntów z ogromnymi problemami. Nie jestem zadowolony ze swojego wsytępu, bo 4 punkty zgubiłem, jeden raz miałem szczęście, bo Miesiąc miał na prowadzeniu defekt. Dodatkowo pierwszy motor nie sprawodował się tak jak bym tego chciał. Chwała dla chłopaków z Rzeszowa, że po serii kontuzji potrafili się podnieść i mają szansę na baraże. Jest to super drużyna.
My awans mamy pewny, ale trzeba już na przyszły sezon przygotowywać silniki. Zostały nam jeszcze dwa mecze, które planujemy wygrać na dobre zakończenie sezonu. Ja mam jeszcze 3 imprezy zagraniczne w przyszłym tygodniu, także sobie pojeżdżę i będę się przygotowywał do tych ligowych spotkań. Chciałbym zrobić w Lublinie i z Gorzowem komplet puntów, aby wykręcić jak najlepszą średnią.
Robert Kościecha (Lotos Wybrzeże Gdańsk) 11 punktów:
- Chcemy jechać do ostatniego meczu i biegu. Przynajmniej ja chcę każdy bieg wygrywać. Nie ma żadnego odpuszczania, żadnych układów. Trzeba jeździć fair do końca sezonu. Rzeszów dziś zbił mistrza, pokazał wysoką formę. Obawiałem się tego spotkania. W rundzie zasadniczej zdobyłem tu komplet punktów w czterech startach. Dzisiaj 11 puntów z ogromnymi problemami. Nie jestem zadowolony ze swojego wsytępu, bo 4 punkty zgubiłem, jeden raz miałem szczęście, bo Miesiąc miał na prowadzeniu defekt. Dodatkowo pierwszy motor nie sprawodował się tak jak bym tego chciał. Chwała dla chłopaków z Rzeszowa, że po serii kontuzji potrafili się podnieść i mają szansę na baraże. Jest to super drużyna.
My awans mamy pewny, ale trzeba już na przyszły sezon przygotowywać silniki. Zostały nam jeszcze dwa mecze, które planujemy wygrać na dobre zakończenie sezonu. Ja mam jeszcze 3 imprezy zagraniczne w przyszłym tygodniu, także sobie pojeżdżę i będę się przygotowywał do tych ligowych spotkań. Chciałbym zrobić w Lublinie i z Gorzowem komplet puntów, aby wykręcić jak najlepszą średnią.