"Ciekawe, kto pamieta, ze owym obcokrajowcem, ktory mial nie zdazyc na
zuzel, byl Simon Wigg i na tamtym wlasnie meczu ustalil rekord toru
66,47 sekundy, ktory trzymal sie przez 6 lat."
Czyżbyś przeczuwał rekord toru Karlssona?
Lublin czy Rzeszów ???
Proboszcz_Dobrodziej pisze:.Osobiście chciałbym,żeby Lublin był w barażach,a moze i wszedł do extraklasy.Zawsze lubiłem wyjazdy do Lublina,bo macie fajny stadion (dobra widoczność na tor) i bar z browarkiem na stadionie. Nie lubie tylko zdradzieckiego sprzedawcy kiełbasek u was na stadionie, bo kiełbaski ma nieświeże! Wracając do józków, to proponuję,żebyzebrać ich wszystkich w wielkim silosie na zboże, jeden na drugim. Nastepnie przez dziurkę ze szlaufa wpuścic im tam trochę cyklonu-B i ich troszke podtruć.Nie wszystko na raz, pomału, tak,aby sie męczyli.NBastepnie przez klapę w dachu proponuje jeszcze półżywych józków zalać betonem
Co do lubelskich pedaów (do wczoraj mieli u mnie jako taki szacunek) to mam wielką nadzieje,że ta sprzedaż meczu stanie wam kością w gardle,i że właśnie te dwa punkty zabrakną wam w ogólnym rozrachunku do wejścia. Jesteście godni swoich spedalonych ukraińskich kolegów. Wstyd,srom i hańba!!! Powinno sie was wszystkich otruć tym gazem,którego użyto na meczu w Gdańsku. Mam nadzieje,że przeczyta ten tekst jakiś prokurator,i zajmie sie aferą kupczenia meczami przez wieśniaków z Lublina i ćwokoukraińców z mojżeszowa. Precz z Kuciapszczakiem! Precz z Winiorzem! Precz z całym mojżeszowskim zdradzieckim plemieniem! Powinno sie profilaktycznie zastrzelić na miejscu każdego,kto z mojżeszowa!!!
Nooo, Lublin tez nie byl taki czysty. Ja tylko przypomne rok 1994 i slynny mecz Apator - Motor wygrany przez lublinian 45-44. Dzieki temu pozniej utrzymali sie w ekstraklasie.
To rzeczywiście były jaja. Ja prawdę mówiąc mam do dziś mieszane uczucia. Mieszane dlatego, że to my mieliśmy większego pecha - upadki Kępy i szalejącego Staszka, który nie jezdził do konca zawodów. Oglądałem ten mecz kilka razy i nie zauważylem większych wałków ze strony Apatora. W pierwszym biegu, Krzyżak bardzo ostro zaatakował prowadzącego Kępę, jakby zupełnie nie wziął kasy. Nie sugeruję, że mecz nie był kupiony (chodzą o tym legendy), ale zauważ Jasiek, że Apator przegrywając wtedy tracił szanse na mistrzostwo Polski. Stawka była dla nich zbyt duża żeby opchnąć mecz jakiemuś outsiderowi.
Jesli chodzi o matactwa Rzeszowa, to bez watpienia najslynniejsze (obok tej godziny 11 rano) bylo to z 1984 roku, kiedy zremisowali z Unia Leszno, przegrywajac 25-41 po 11 wyscigach, a Mariusz Okoniewski hamowal nogami by nie wyprzedzic Antoniego Krzywonosa, ktoremu zerwal sie lancuch.
Właśnie na ten mecz się powoływałem w poprzednich wpisach - widzę że kolega to jakiś starszy rocznik, może nawet mój rówieśnik
- Sprawiedliwy
- Szkółkowicz
- Posty: 205
- Rejestracja: 23 listopada 2002, o 23:05
- Lokalizacja: Lublin
Jasiek_Sydney pisze:Jesli chodzi o matactwa Rzeszowa, to bez watpienia najslynniejsze (obok
tej godziny 11 rano) bylo to z 1984 roku, kiedy zremisowali z Unia Leszno,
przegrywajac 25-41 po 11 wyscigach, a Mariusz Okoniewski hamowal
nogami by nie wyprzedzic Antoniego Krzywonosa, ktoremu zerwal sie
lancuch.
Trzeba także powiedzieć iż Unia dostała za to po tyłku, gdyż odebrano jej tytuł DMP.
Jasiek_Sydney pisze:Nooo, Lublin tez nie byl taki czysty. Ja tylko przypomne rok 1994 i slynny mecz Apator - Motor wygrany przez lublinian 45-44. Dzieki temu pozniej utrzymali sie w ekstraklasie.
Mecz - legenda, ponoć w obie strony był pohandlowany
A co do 19.IX - coś mi mówi ze jak nic nie obejdzie się bez jakiś dziwnych zdarzeń
