Baraż: Tż Sipma Lublin - Zkż Quick-mix Zielona Góra 52:38
- ! ... m@tti ... !
- Posty: 33
- Rejestracja: 22 października 2003, o 21:27
- Lokalizacja: Lublin
- WojtekF
- Szkółkowicz
- Posty: 238
- Rejestracja: 7 października 2004, o 17:09
- Lokalizacja: Åódź/Zielona Góra
Korzeń napisał [quote]Zielonogorzanie tylko do 5 biegu dotrzymywali nam kroku, pozniej nic soba nie prezentowali.[/quote]. Ponieważ jest to mój pierwszy wpis na forum, pozostaje mi pogratulować Wam zwycięstwa. Jednak zarówno serce jak i umysł podpowiadają mi, iż Falubaz zdobędzie w Zielonej Górze ponad 53 punkty. Po 11 biegach był wynik 34-32 więc małe sprostowanie do wypowiedzi Korzenia, a 4 ostatnie biegi w wykonaniu Falubazu były tragiczne.
Suchecki nie jest w pełni sprawny i oni praktycznie nie będą mieli juniorów- 1 bieg do przodu, rakietowe starty Okoniewskiego to też niezła bajka on ma gorszy moment startowy od Trumińskiego, Peter i Tomek mogą jechać z rezerwy taktycznej i wierze że to obronimy tylko kurde jak my sie doczekamy do kwietnia na pierwszy mecz z Tarnowem 
A już dzis o 14 ma sie ponoć wyjaśnić czy ZielonoDziurowcy pojadą z byłym "miszczem". A ja coś tak sobie czuje, że pojada w krajówce. Pozyjemy zobaczymy. Na SB napinania sie wielkich mistrzów extraligi ciąg dalszy. Oj jak ja marze o tym żeby do domciu z płaczem wracali hehe. Przeciez po ich ewentualnym spadku zespół sie raczej rozsypie. Oni to musza wygrać, my możemy
. To oni już na starcie do rewanzu mają pełne majty, to oni musza odrabiac straty. My możemy ratować sie rezerwami taktycznymi. Grunt to tak ustawić pary by nie przegrywały. wygrywac nie muszą - remisować - jak najbardziej
. A każdy remisik z naszej strony - to dodatkowa działeczka stresu dla zawodników ZG
. Ciekaw jestem, czy kibice ZG potrafili by z godnościa przyjąć porażkę (w dwumeczu), czy nie doszło by do jakiś rozrób, zucania butelkami, wyzwisk itd (wątpie, bo przecież ci ze SB mają o sobie mniemanie Mistrzów Galaktyki - coś jak Józki). No i ten nieznany Trumiński... cieszyłbym sie gdyby walnął z 7-8 punktów i pokazał słynny gest panu miszczuniowi Świstowi. może to tylko moje skromne marzenia... wiem że szans wielkich nei mamy (ale ważne że w ogole są, zapowiadało sie gorzej!). Marzenia mają to do siebie że czasem lubią sie spełniać, na co licze 
-
Siwek Patataj
Wczorajszy mecz
Pozwolę sobie wkleić to, co spłodziłem na SB. Te słowa w pełni oddają mój nastrój po wczorajszym meczu.
----------------
W zasadzie bezbłędnie oceniłem siłę uderzeniową poszczególnych par (typowałem 51:39), zarówno wśród gospodarzy jak i drużyny przyjezdnej. Zwycięstwo Motoru mogło być jeszcze wyższe gdyby nie... złe ustawienie par przez trenera Stachyrę. Ustawienie w jednej parze Piszcza z Knappem to jednak wielkie nieporozumienie. Gdyby pary Lublina wyglądały tak:
Franków-Trumiński
Karlsson-Knapp
Piszcz-Stachyra (Jeleniewski)
z pewnością przewaga po stronie gospodarzy byłaby wyraźniejsza. A tak... obawiam się, a nawet jestem tego pewien (mimo posiadania statysfakcji niemal bezbłędnego wytypowania wyniku), że 14-to punktowa zaliczka nie wystarczy do wprowadzenia Motoru Lublin do ekstraklasy żużlowej. To zbyt mały handicap, by spokojnie jechać do Zielonej Góry.
A teraz o samym meczu i poszczególnych zawodnikach:
Huszcza - zaskoczył mnie na plus. Pomimo prawie pięciu krzyżyków w metryce, wciąż jeździ całkiem skutecznie.
Kompot - (to złośliwość w stronę kibiców z ZG, którzy kpią sobie z Tumińskiego, a poziom ten sam). Kompot jak kompot, mocno rozcieńczony wodą i bezbarwny. Jeździec własnego toru. Na motocyklu dzisiaj prezentował się jak ksiądz (pamięta ktoś Jarka Liberę z Motoru, styl ten sam). Słabiutka technika, brak waleczności. Ogólnie wielka mizeria. Gdyby nie as Motoru Trumiński, pewnie nie zdobyłby dzisiaj żadnego punktu.
Świst - bardzo dobry występ. W zasadzie tylko Karlik i Piszcz znajdowali na niego sposób. Przyznam, że bardzo, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Trochę go nie doceniałem.
Richardsson - szkoda mi go, że nie mógł się pojawić do końca meczu. Ale niczyjej winy w jego upadku nie było. Widziałem zdarzenie chyba dość dobrze z miejsca w którym siedziałem i wydaje mi się, że pociągnęło go na koleinie i dlatego wpakował się w tylne koło Śwista. Życzę mu wiele zdrowia. Może w przyszłym sezonie potrzebny będzie w Motorze:-)))
Okoniewski - średnio, czyli tak jak się spodziewałem. Bezbłędnie w swojej prognozie oceniłem na ile go dzisiaj będzie stać. Miało być 9 punktów... i było.
Marcinkowski - nauka, nauka, nauka. Równie mocny co Dawid Stachyra.
Suchecki - kto z fachowców z ZG mi pisał, że Suchy będzie punktował Jeleniewskiego jak tylko będzie chciał? No przyznać się, bo zaraz odszukam w wątku i ośmieszę jegomościa!!! Słabiutki był Suchy dzisiaj i wiedziałem, że tak będzie. Liga na wyjeździe to nie mecz u siebie i nie MDMP!!!
Teraz o Motorze:
Franków - szczerze? Poza jednym biegiem... dno. On wraz z Trumińskim moim zdaniem przegrali nam baraże i ekstraligę. To miał być silnik od Gapińskiego? Przecież Franek złożyć się nie mógł w pierwszym wirażu. Nie widzę go w przyszłym sezonie w Motorze. To przenoszenie ciężaru ciała na przednie koło, kładzenie się na kierownicy... śmiesznie wyglądało i mało skuteczne było.
Trumiński - podziękujmy mu wszyscy Motorowcy, bo to głównie przez niego w przyszłym roku oglądać będziemy na Al. Zygmuntowskich drużynę KKŻ Krosno. A stare przysłowie mówi, że krowa która ryczy mało mleka daje. Ośmieszył się wraz z Frankowem tymi buńczucznymi wypowiedziami dla prasy. A może obaj panowie mają po prostu świadomość, że ekstraklasa to jednak dla nich zbyt wysokie progi?
Knapp - na wysokości zadania. Szkoda tego defektu. A to, że w parze z Piszczem nie potrafi jeździć (i odwotnie oczywiście) było widać w kilku biegach i tuż po nich, gdy obaj zawodnicy mieli do siebie animozje.
Piszcz - co tu pisać, dzisiaj był klasą dla siebie i innych. Piekielnie szybkie motory + doskonała technika i wynik mówi sam za siebie. Tylko raz oglądał plecy Śwista. Znakomicie Tomku!!!
Karlsson - typowałem komplet i jest komplet. On jako jeden zauważył, że na początku spotkania "trzymał" tylko krawężnik. Od początku wiedział którędy jechać. Nasuwa się tylko pytanie: nie podzielił się tą informacją z resztą zespołu (wątpię) czy podzielił, ale nikt prócz Piszcza nie potrafił jej wykorzystać?
Stachyra - brak słów. Serio, tak pokonywać łuki jak robił do Dawid, bez składania motocykla to... i ja bym potrafił. PIerwszy bieg to był śmiech. Może chłopak powinien dać sobie spokój z żużlem? Tyle lat już jeździ i postępów absolutnie żadnych. Ten tor był jego walką o życie.
Jeleniewski - zrobił swoje, a nawet więcej. Stawiałem na 6 punków, zrobił 7. Jak dla mnie czwarty zawodnik Motoru w dniu dzisiejszym. Dobry występ.
TOR - nie wiem pod kogo był dzisiaj zrobiony, ale na pewno nie sprzyjał walce, a i nasi zawodnicy zwłaszcza w pierwszej części meczu mieli ogromne problemy z jego pokonywaniem. Jazda gęsiego to to co najczęściej mogliśmy dzisiaj oglądać, no i walka o życie, którą regularnie toczyło kilku zawodnikó.
FREKWENCJA I OPRAWA ZAWODÓW] - na moje oko jakieś 8 tysięcy widzów. Oprawa zawodów fantastyczna. Panowie mieszczuchowie z zachodniej Polski: chyba nie spodziewaliście się, że przy tej wschodniej granicy można bawić się w tak dobry i kulturalny sposób. Nie bez racji lubelscy kibice uchodzą za jednych z lepszych w kraju. Mogę śmiało napisać: uczcie się od nas!!! Epitety, którymi uraczyliście uszy mojego ojca w ogonku przed kasą przed meczem, które dotyczyły Lublina nie nadają się do zacytowania. Wstydźcie się. Udowodniliśmy Wam jednak, że mamy klasę w kulturalnym dopingu, a i na torze kelnerami wożącymi się z tyłu nie jesteśmy.
PODSUMOWUJĄC - cieszę się, bo rozpisując bieg po biegu na kartce papieru prawie się nie pomyliłem. Cieszę się także, że Motor wygrał i kilku mało dojrzałym i wyrobionym żużlowo młokosom (a może nie tylko młokosom) z tego forum moja drużyna utarła nosa. No i co teraz specjaliści od siedmiu boleści? Który będzie miał honor i przeprosi i przyzna rację, he???
I na koniec: 14 punktów to nie wystarczy zapewnie i od początku żyłem w przekonaniu i wciąż w nim żyję, że dwumecz będzie na plus dla Falubazu. Utrzymanie tej przewagi nie wydaje mi się realne, ale cuda ponoć się zdarzają pod Górami. Pod Jasną na pewno:-))), więc może i pod Zieloną się zdarzy cud w przyszłym tygodniu. Dzisiaj w Lublinie cudu nie było, Motor wygrał bowiem tyle ile przewidywałem.
I słówko do ziomka Marsa18 - jak widzisz, Trumińskiego oceniłem w swojej prognozie nawet na wyrost. Zbyt wiele razy go oglądałem w akcji, i zbyt wiele lat na żużel chodzę, by ufać takim tuzom speedwaya jakim jest Trumna. Motocykl to nie wszystko, a trening to nie zawody. Nie czułem się więc źle prognozując jego mierny dorobek punktowy w tym meczu, co mi zarzucałeś. Po prostu doświadczenie tak mi nakazało prognozować. Lata kibicowania.
Pozdrawiam kibiców Motoru i Falubazu, którzy byli na stadionie przy Al.Zygmuntowskich w Lublinie, a którzy pewnie jeszcze są w drodze powrotnej.[/b]
----------------
W zasadzie bezbłędnie oceniłem siłę uderzeniową poszczególnych par (typowałem 51:39), zarówno wśród gospodarzy jak i drużyny przyjezdnej. Zwycięstwo Motoru mogło być jeszcze wyższe gdyby nie... złe ustawienie par przez trenera Stachyrę. Ustawienie w jednej parze Piszcza z Knappem to jednak wielkie nieporozumienie. Gdyby pary Lublina wyglądały tak:
Franków-Trumiński
Karlsson-Knapp
Piszcz-Stachyra (Jeleniewski)
z pewnością przewaga po stronie gospodarzy byłaby wyraźniejsza. A tak... obawiam się, a nawet jestem tego pewien (mimo posiadania statysfakcji niemal bezbłędnego wytypowania wyniku), że 14-to punktowa zaliczka nie wystarczy do wprowadzenia Motoru Lublin do ekstraklasy żużlowej. To zbyt mały handicap, by spokojnie jechać do Zielonej Góry.
A teraz o samym meczu i poszczególnych zawodnikach:
Huszcza - zaskoczył mnie na plus. Pomimo prawie pięciu krzyżyków w metryce, wciąż jeździ całkiem skutecznie.
Kompot - (to złośliwość w stronę kibiców z ZG, którzy kpią sobie z Tumińskiego, a poziom ten sam). Kompot jak kompot, mocno rozcieńczony wodą i bezbarwny. Jeździec własnego toru. Na motocyklu dzisiaj prezentował się jak ksiądz (pamięta ktoś Jarka Liberę z Motoru, styl ten sam). Słabiutka technika, brak waleczności. Ogólnie wielka mizeria. Gdyby nie as Motoru Trumiński, pewnie nie zdobyłby dzisiaj żadnego punktu.
Świst - bardzo dobry występ. W zasadzie tylko Karlik i Piszcz znajdowali na niego sposób. Przyznam, że bardzo, bardzo pozytywnie mnie zaskoczył. Trochę go nie doceniałem.
Richardsson - szkoda mi go, że nie mógł się pojawić do końca meczu. Ale niczyjej winy w jego upadku nie było. Widziałem zdarzenie chyba dość dobrze z miejsca w którym siedziałem i wydaje mi się, że pociągnęło go na koleinie i dlatego wpakował się w tylne koło Śwista. Życzę mu wiele zdrowia. Może w przyszłym sezonie potrzebny będzie w Motorze:-)))
Okoniewski - średnio, czyli tak jak się spodziewałem. Bezbłędnie w swojej prognozie oceniłem na ile go dzisiaj będzie stać. Miało być 9 punktów... i było.
Marcinkowski - nauka, nauka, nauka. Równie mocny co Dawid Stachyra.
Suchecki - kto z fachowców z ZG mi pisał, że Suchy będzie punktował Jeleniewskiego jak tylko będzie chciał? No przyznać się, bo zaraz odszukam w wątku i ośmieszę jegomościa!!! Słabiutki był Suchy dzisiaj i wiedziałem, że tak będzie. Liga na wyjeździe to nie mecz u siebie i nie MDMP!!!
Teraz o Motorze:
Franków - szczerze? Poza jednym biegiem... dno. On wraz z Trumińskim moim zdaniem przegrali nam baraże i ekstraligę. To miał być silnik od Gapińskiego? Przecież Franek złożyć się nie mógł w pierwszym wirażu. Nie widzę go w przyszłym sezonie w Motorze. To przenoszenie ciężaru ciała na przednie koło, kładzenie się na kierownicy... śmiesznie wyglądało i mało skuteczne było.
Trumiński - podziękujmy mu wszyscy Motorowcy, bo to głównie przez niego w przyszłym roku oglądać będziemy na Al. Zygmuntowskich drużynę KKŻ Krosno. A stare przysłowie mówi, że krowa która ryczy mało mleka daje. Ośmieszył się wraz z Frankowem tymi buńczucznymi wypowiedziami dla prasy. A może obaj panowie mają po prostu świadomość, że ekstraklasa to jednak dla nich zbyt wysokie progi?
Knapp - na wysokości zadania. Szkoda tego defektu. A to, że w parze z Piszczem nie potrafi jeździć (i odwotnie oczywiście) było widać w kilku biegach i tuż po nich, gdy obaj zawodnicy mieli do siebie animozje.
Piszcz - co tu pisać, dzisiaj był klasą dla siebie i innych. Piekielnie szybkie motory + doskonała technika i wynik mówi sam za siebie. Tylko raz oglądał plecy Śwista. Znakomicie Tomku!!!
Karlsson - typowałem komplet i jest komplet. On jako jeden zauważył, że na początku spotkania "trzymał" tylko krawężnik. Od początku wiedział którędy jechać. Nasuwa się tylko pytanie: nie podzielił się tą informacją z resztą zespołu (wątpię) czy podzielił, ale nikt prócz Piszcza nie potrafił jej wykorzystać?
Stachyra - brak słów. Serio, tak pokonywać łuki jak robił do Dawid, bez składania motocykla to... i ja bym potrafił. PIerwszy bieg to był śmiech. Może chłopak powinien dać sobie spokój z żużlem? Tyle lat już jeździ i postępów absolutnie żadnych. Ten tor był jego walką o życie.
Jeleniewski - zrobił swoje, a nawet więcej. Stawiałem na 6 punków, zrobił 7. Jak dla mnie czwarty zawodnik Motoru w dniu dzisiejszym. Dobry występ.
TOR - nie wiem pod kogo był dzisiaj zrobiony, ale na pewno nie sprzyjał walce, a i nasi zawodnicy zwłaszcza w pierwszej części meczu mieli ogromne problemy z jego pokonywaniem. Jazda gęsiego to to co najczęściej mogliśmy dzisiaj oglądać, no i walka o życie, którą regularnie toczyło kilku zawodnikó.
FREKWENCJA I OPRAWA ZAWODÓW] - na moje oko jakieś 8 tysięcy widzów. Oprawa zawodów fantastyczna. Panowie mieszczuchowie z zachodniej Polski: chyba nie spodziewaliście się, że przy tej wschodniej granicy można bawić się w tak dobry i kulturalny sposób. Nie bez racji lubelscy kibice uchodzą za jednych z lepszych w kraju. Mogę śmiało napisać: uczcie się od nas!!! Epitety, którymi uraczyliście uszy mojego ojca w ogonku przed kasą przed meczem, które dotyczyły Lublina nie nadają się do zacytowania. Wstydźcie się. Udowodniliśmy Wam jednak, że mamy klasę w kulturalnym dopingu, a i na torze kelnerami wożącymi się z tyłu nie jesteśmy.
PODSUMOWUJĄC - cieszę się, bo rozpisując bieg po biegu na kartce papieru prawie się nie pomyliłem. Cieszę się także, że Motor wygrał i kilku mało dojrzałym i wyrobionym żużlowo młokosom (a może nie tylko młokosom) z tego forum moja drużyna utarła nosa. No i co teraz specjaliści od siedmiu boleści? Który będzie miał honor i przeprosi i przyzna rację, he???
I na koniec: 14 punktów to nie wystarczy zapewnie i od początku żyłem w przekonaniu i wciąż w nim żyję, że dwumecz będzie na plus dla Falubazu. Utrzymanie tej przewagi nie wydaje mi się realne, ale cuda ponoć się zdarzają pod Górami. Pod Jasną na pewno:-))), więc może i pod Zieloną się zdarzy cud w przyszłym tygodniu. Dzisiaj w Lublinie cudu nie było, Motor wygrał bowiem tyle ile przewidywałem.
I słówko do ziomka Marsa18 - jak widzisz, Trumińskiego oceniłem w swojej prognozie nawet na wyrost. Zbyt wiele razy go oglądałem w akcji, i zbyt wiele lat na żużel chodzę, by ufać takim tuzom speedwaya jakim jest Trumna. Motocykl to nie wszystko, a trening to nie zawody. Nie czułem się więc źle prognozując jego mierny dorobek punktowy w tym meczu, co mi zarzucałeś. Po prostu doświadczenie tak mi nakazało prognozować. Lata kibicowania.
Pozdrawiam kibiców Motoru i Falubazu, którzy byli na stadionie przy Al.Zygmuntowskich w Lublinie, a którzy pewnie jeszcze są w drodze powrotnej.[/b]
nie bede wam gratulowal zwyciestwa , poniewaz to co obajrzal w zapyzialym lublinie bylo profanacja zuzla!
spreparowany tor to glowna wada wczorajszego meczu, powinni wam za to dojebac kare, walkower i ten moloch kacapowski zamknac w pizdu.
trudno sie mowi ja nie potrafi sie wygrac uczciwie to .. zycze wam abyscie sie bardzo szybko przekonali co to znaczy preparowac tor, bo jestescie dla mnie zwyklymi wiesniakami ze wschodu, co mowia jak kacapy i maja slome w butach, a jakie to zyczenia odnosnie preparacji to sie domyslcie.
tak przyjedzcie do zielonej góry nawet i 100 autokarami ale wasza podroz powrotna bedie bardzo meczaca:) tylko pamietajcie kierujcie sie na berlin a nie na minsk
bez wyrazow szaczunku
spreparowany tor to glowna wada wczorajszego meczu, powinni wam za to dojebac kare, walkower i ten moloch kacapowski zamknac w pizdu.
trudno sie mowi ja nie potrafi sie wygrac uczciwie to .. zycze wam abyscie sie bardzo szybko przekonali co to znaczy preparowac tor, bo jestescie dla mnie zwyklymi wiesniakami ze wschodu, co mowia jak kacapy i maja slome w butach, a jakie to zyczenia odnosnie preparacji to sie domyslcie.
tak przyjedzcie do zielonej góry nawet i 100 autokarami ale wasza podroz powrotna bedie bardzo meczaca:) tylko pamietajcie kierujcie sie na berlin a nie na minsk
bez wyrazow szaczunku
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Krzyś pisze:motorlublin pisze:Piszcz jeszcze długo musi jeździć , aby zdobyć to co wywalczył Mordel...ALE zyczę mu powodzenia:)
Cytat miesiÄ…ca...bez jaj...
ale co ci sie w tym cytacie nie podoba? co uwazasz za nieprawde? motorlublin przeciez tutaj nie pisze o obecnej formie tych zawodnikow tylko o tym co osiagneli w swojej karierze. jezeli smieszy cie to ze Mordel osiagnal wiecej niz Piszcz to moze zajrzyj do historii i przesledz ich kariery

Gawrzyk pisze:Po tym jak potraktowano Pedersena na meczu w Bydgoszczy on w zyciu nie wystartuje dla Zielonej Góry. Wiec można się spodziewać Lee, albo ...Kruka.
Pieniadze Gawrzyk pieniadze czynia cuda

Geest pisze:a ja sobie tak licze, ze gdyby nie pech i glupie bledy mielibysmy ok 8 punktow wiecej. z kolei przyczyny tych bledow mozna upatrywac w torze, ale jesli tor bylby normalny, to czyz Lee nie zrobilby tych 8-10 punktow wiecej?
co zas do rewanzu, to nasi dzisiaj ladnie polapali sie w przelozeniach na tym dziwnym torze, dadza i rade w Zielonej. do tego determinacja i kwik-miks 43:47 TÅ».
następny!! Ludzie, gdyby nasi we wszystkich biegach zajmowali dwie pierwsze pozycje to byłby wynik 75:15. Ale pech, nie udało się.
Pojechali dobry mecz i tyle. Zielona i tak będzie miała 5 kilo w spodniach, bo oni MUSZĄ obronić Eligę, a my MOŻEMY się w niej znaleźć. Wiadomo jaką każdy ma determinację.
pozdrawia:
Rafał - nie, nie Okoniewski - Borowski
PS. Okoń to cienka buła, ja myslałem, że on przyśmiga coś, a tu klops.
-
Siwek Patataj
Do FALUBAZA
FALUBAZ pisze:nie bede wam gratulowal zwyciestwa , poniewaz to co obajrzal w zapyzialym lublinie bylo profanacja zuzla!
spreparowany tor to glowna wada wczorajszego meczu, powinni wam za to dojebac kare, walkower i ten moloch kacapowski zamknac w pizdu.
trudno sie mowi ja nie potrafi sie wygrac uczciwie to .. zycze wam abyscie sie bardzo szybko przekonali co to znaczy preparowac tor, bo jestescie dla mnie zwyklymi wiesniakami ze wschodu, co mowia jak kacapy i maja slome w butach, a jakie to zyczenia odnosnie preparacji to sie domyslcie.
tak przyjedzcie do zielonej góry nawet i 100 autokarami ale wasza podroz powrotna bedie bardzo meczaca:) tylko pamietajcie kierujcie sie na berlin a nie na minsk
bez wyrazow szaczunku
To pewnie Ty byłeś tym pijanym kmiotem, który k**wami rzucał na lewo i prawo pod kasami i nie oszczędzał uszu mojego ojca. Jak widać synku, z tonu Twojej wypowiedzi, od "kacapski" lubelaków możesz się jeszcze wielu rzeczy nauczyć: kultury, dopingu i posługiwania się polszczyzną, a nie brukowym językiem. Wybaczam Ci to jednak, bo domyślam się że masz naście lat i testosteron Ci mocno buzuje w żyłach. Jak spuścisz sobie z krzyża (ale nie w łazience w ręcznik matki) to Ci ulży, zapewniam. Czego Ci szczerze życzę.
lucki73
Re: Do FALUBAZA
lucki
nie mam nic przeciwko temu, aby ten gość, który chowa (to wyłania) się za plastronem Motoru Lublin w Twom avatarze, w przyszłym sezonie równiez pod nim ukrył swoją pierś!! to tak notabene
pozdrawia:
Rafał Borowski
nie mam nic przeciwko temu, aby ten gość, który chowa (to wyłania) się za plastronem Motoru Lublin w Twom avatarze, w przyszłym sezonie równiez pod nim ukrył swoją pierś!! to tak notabene
pozdrawia:
Rafał Borowski
Re: Wczorajszy mecz
po pierwsze to nie jestem zadnym ziomkiem leszczu...
po drugie twoje oceny sa dlamnie smieszne jak chocby twoja propozycja :Frankow mial zdobyc 7-9pkt wow..
,lata kibicowania tzn ile ?? smiem twierdzic ze gora 6....,
a teraz co do meczu to naprawde mozna uznac ten wynik za dobry po tym co nasi pokazywali na poczatku zawodow i jak tracili pozycje malo chyba ludzi wierzylo ze da sie tak odskoczyc !!
-------------------------------------------------------------------------------------
po trzecie nie cytuj tyle.
po drugie twoje oceny sa dlamnie smieszne jak chocby twoja propozycja :Frankow mial zdobyc 7-9pkt wow..
a teraz co do meczu to naprawde mozna uznac ten wynik za dobry po tym co nasi pokazywali na poczatku zawodow i jak tracili pozycje malo chyba ludzi wierzylo ze da sie tak odskoczyc !!
-------------------------------------------------------------------------------------
po trzecie nie cytuj tyle.
LUBELSKI WĘGIEL za 2 mln złotych

-
Siwek Patataj
Do Marsa
po pierwsze to nie jestem zadnym ziomkiem leszczu...
po drugie twoje oceny sa dlamnie smieszne jak chocby twoja propozycja :Frankow mial zdobyc 7-9pkt wow..,lata kibicowania tzn ile ?? smiem twierdzic ze gora 6....,
a teraz co do meczu to naprawde mozna uznac ten wynik za dobry po tym co nasi pokazywali na poczatku zawodow i jak tracili pozycje malo chyba ludzi wierzylo ze da sie tak odskoczyc !!
Widzę nastolatku, że zaperzyłeś się, a nie masz cywilnej odwagi przyznać się, że... na żużlu znasz się tak samo dobrze jak ja na fizyce kwantowej. Oceniałem Frankowa na 7-9 punktów, zdobył... 6. Duża pomyłka? (gdyby nie brak umiejętności przy trzymaniu wyrobionych na starcie pozycji, byłoby właśnie te 7-9) Oceniałem Trumińskiego na... 3 i... trafiłem jak w dziesiątkę!!! Schyl się więc nisko i nie ośmieszaj się.
A leszczem jesteś sam, nawet z racji wieku. A jak ja zaczynałem chodzić na żużel to Ty skakałeś z jajka na jajko u matki. Poinformuję Cię, że od pierwszego meczu na którym byłem (i go doskonale pamiętam) minęło... 21 lat. A tyle to Ty nawet chyba w metryce nie masz.
A o "ziomku" pisałem o Tobie na SB (gdybyś zauważył na początku, to przeprosiłem że wklejam swojego posta ze SB). Ale jak widzę, nie mogę tak o Tobie napisać, bo moi ziomkowie mają honor przyznawania się do błędów, czego Tobie ewidentnie brakuje.
A może to Ty jesteś Trumiński??? Hehehehe.
lucki73
troche jestem zaskoczony bo widze że zielona góra jest w klimatach mojrzeszowa, a te bluzgi pod kasami też słyszałem. Oni chyba jakieś kompleksy mają ja tam nie wiem , przyjechali myśleli że wszyscy ich tu będą sie bać bo "ekstraligowiec" przyjechał a u nich 1 zawodnik istniał przecież oni by większość meczów w 1 lidze na wyjazdach przewalili. Jakoś tych silników od zachodnich tunerów też nie było widać. Ktoś dobrze napisał, trzeba ustawić pary tak żeby przede wszystkim nie przegrywały, my nie musimy wygrać tego meczu trzeba tylko pilnować wyniku. Wcale to nie jejst takie marzenie jak niektórzy piszą, jest spora szansa mamy zaliczke i nie wolno sie poddawać.Tylko trzeba jeszcze w tym tygodniu popracować ostro przy sprzęcie, Pruszkowski dawaj pieniądze !!!
-
Gość
Goście z Zielonej Wsi mają chyba spreparowane mózgi.
Jak czytam ich wypowiedzi to DRUGI RZESZÓW !!!!!
zero pokory , nadal twierdzą że w Zielonej dostaniemy do 30 albo i więcej , a już w Lublinie mieliśmy przegrywać 40:50 , 35:55.
K.... dla mnie to pedzie nie ma co dyskutować , objechać ich na wyjeżdzie i wyśmiać publicznie.
Jak czytam ich wypowiedzi to DRUGI RZESZÓW !!!!!
zero pokory , nadal twierdzą że w Zielonej dostaniemy do 30 albo i więcej , a już w Lublinie mieliśmy przegrywać 40:50 , 35:55.
K.... dla mnie to pedzie nie ma co dyskutować , objechać ich na wyjeżdzie i wyśmiać publicznie.
Uwielbiam takie posty. Czytając wrzuty sfrustrowanego, bezradnego buraka mam o wiele większą satysfakcję, niż czytając gratulacje, które z całej żużlowej Polski też do nas napływają.
Jedno małe sprostowanie, bo reszta w oczywisty sposób nie wymaga żadnego komentarza (wystarczy się zrelaksować i z wielką przyjemnością i rozbawianiem obserwować jak gnojem telepie bezsilna złość i jak robi z siebie jeszcze większego idiotę niż przed meczem, wieszcząc wszem i wobec potęgę Volksdeutschów i przepaść dzielącą ligi). Nieuku jeden, do Mińska bliżej jest z Suwałk niż z Lublina. A Suwałki to takie coś 1000 km na pólnocny wschód od tej waszej zapyziałej poniemieckiej dziury.
Widzisz Bimmer - potwierdza się to, o czym gadaliśmy na treningu. Dochodzę do wniosku, że lubię coraz mniej ludzi. Myślałem, że po Rybniku i Rzeszowie nic mnie już nie zaskoczy, ale niektórym kibicom zielonego wzgórza nic nie brakuje, a nawet przewyższają wspomnianych. Zastanawiałem sie nawet przez chwilę, że to może wina jest po naszej stronie? Widać pokutuje u nas wożenie się przez lata w ogonach II ligi. Mimo coraz lepszych wyników, ciągle musimy udowadniać, że nie jesteśmy wielbłądami a i tak jeżdżą po nas jak po łysej kobyle, bez grosza szacunku. Będzie tak chyba do chwili aż zdobędziemy mistrza Polski. Nasi zawodnicy ciągle sprowadzają kogoś na ziemię, jeżdżą wbrew idiotycznym stereotypom, a i tak pozostajemy ukraińcami, kozłami itd itd. I dobrze - niech sobie gadają, ważne jest robić swoje. Zastanawiam się tylko czy pobłażliwość i kultura kibicowania, którą bijemy na głowę większość prostaków, nie grozi nam całkowitym wyautowaniem na margines.
Hollywood pisze:K.... dla mnie to pedzie nie ma co dyskutować , objechać ich na wyjeżdzie i wyśmiać publicznie.
hehe, po takim wyczynie to chyba daliby spokój w zielonej górze z zużlem na kilka lat
