Reaktywacja pisze:Regdal pisze:Z tymi z zielonej góry to tak jak z wołoszynami, ("ogniem i mieczem") można pogadać wprzódy w pysk dawszy.
No i tak nakręca się spirala... Zaczynam rozumieć jak to działa na Bliskim Wschodzie.
Do kibicowania Falubazowi powróciłem po kilkunastu latach (Reaktywacja)

Zastartowałem od meczu w Lublinie bo z racji zamieszkiwania w ponurej Warszawce mam bliżej jak do Zielonki. Zawsze wiedziałem, że wróg odwieczny to Gorzów (indoktrynacja od wczesnych lat dziecięcych

)
I oto na rewanżu w Zielonej dowiedziałem się, że moim nowym "odwiecznym" wrogiem jest Lublin
Ale zaraz, zaraz, dlaczego, przecież na meczyku w Lublinie jeszcze o tym nie wiedziałem i było całkiem sympatycznie (staliśmy koło siebie przez cały mecz) Ani przez chwilę nie czułem się tam intruzem.
W Zielonej siedziałem w sektorze Netfansów i troszkę przykro było mi patrzeć na neutralnych kibiców z Lublina i na dwie sfory wściekłych psów z Gorzowa i Zielonki. Wydaje mi się że conajmniej poprawne, potencjalne stosunki między Zieloną a Lublinem zdechły w wyniku celnego rykoszeta jakim jest odwieczna "miłość" Gorzowsko - Zielonogórska.
Jak mogliście związać się z tymi kanaliami...
No i dalej nic z tego nie rozumiem....
Pozdrawiam wszystkich umiarkowanych. Hej.
Niom i widzisz człowiek sie przez cale życie uczy i ciekawości poznaje coraz to nowsze..............
Jak juz dojdziesz do siebie po reaktywacji, co potrwać troche musi z przyczyn oczywistych, to .................................................i tak nie bedziesz nic rozumiał........................................
Bo widzisz mi sie na przykład zawsze wydawało, że ideą sportu jest jednoczenie ludzi, zarówno w tym sporcie walczących jak i dopingujących.
PS> a co do stosunków potencjalnie poprawnych................odpowiedż jest prosta.............nikogo nie prowokowaliśmy w LUBLINIE i każdy mógł ogladać mecz w spokoju i bez obaw że dostanie czymś w głowe to sie nazywa GOŚCINNOć ............................ której ZG długo jeszcze uczyc sie musi .........
pozdrawiam i
POWODZENIA