Trener 2005

żużel w Lublinie

Kto powinien być trenerem żużlowców Motoru w sezonie 2005?

Janusz Stachyra
30
25%
Marek Kępa
60
50%
"Świeża krew" spoza Lublina
13
11%
Apoloniusz Tajner ;)
16
13%
 
Liczba głosów: 119

Wiadomość
Autor
Siwek Patataj

#77 Postautor: Siwek Patataj » 25 października 2004, o 00:09

Gawrzyk pisze:z Twojego tekstu można wyciągnąc jeden wniosek który juz kilka razy mówiłem. Wyniki osiągnięte przez drużyne są skutkiem dobrze dobranego zespołu, a nie pracy trenera. Ale patrząc na to z drugiej strony, co takiego zrobiłby w tej sytuacji trener Kępa, skoro od trenera praktycznie nic zależy ??


Nie, ja tak radykalnego poglądu nie przedstawiłbym, bo wcale tak do końca nie uważam. Wynik drużyny jest pochodną wielu rzeczy, praca trenera także się na to składa. Choć ja akurat uważam, że... wynik drużyny mógłby być lepszy, gdyby nie... właśnie Stachyra. Moim zdaniem on wynik drużyny osłabił, bo pomimo tego co widzimy na zewnątrz, a więc baraże z drużyną z ekstraligi, mogliśmy tym składem osiągnąć więcej. A za kulisami nie jest już tak wesoło: Trumiński skonfliktowany, Jeleniewski korzysta z pomocy Kępy a nie pierwszego trenera, Śledź zawieszony, Mordel nie stawia się na mecz, Franków nie przyjeżdża regularnie na treningi, szkółka prawie leży, Dawid Stachyra zatrzymał się w miejscu . Powyższe słowa dedykuję zwłaszcza Talibowi, który uważa że jak jest wynik drużyny, to trener spełnia swoją rolę. Otóż właśnie nie.

Lubię rzeczowe porównywanie klubu żużlowego do dobrze funkcjonującej organizacyjnie i strukruralnie firmy i oto przykład: w firmie stawia się cele. By te cele zrealizować, dobiera się właściwy personel i właściwą kadrę menagerską. I to właśnie do określonego, postawionego celu dobiera się ludzi, a nie odwrotnie!!! W tym sezonie celem Motoru Lublin była pierwsza czwórka i ewentualna walka o awans (a nie sam awans!!!). Cel został osiągnięty. Ale czy to oznacza, że ten sam menager (w przypadku klubu żużlowego jest to trener) musi zostać na następny sezon w przypadku, gdy cele firmy będą inne? Nie!!! Każdy dobry zarządca powinien co ściśle obranego celu dobrać właściwego menagera. Stachyra gwarantował realizację tego celu, który został przed nim postawiony. Ale czy zagwarantuje w przyszłym roku awans? Moim zdaniem nie. Dlatego potrzeba nam nowego trenera (jak menagera w firmie).

Poza tym określmy sobie także cele przed naszym klubem: czy ma to być tylko spektakularny awans, by później mieć problemy ze skompletowaniem składu, czy awans to jedno, a uporządkowanie "kulis" to drugie? Bo nawet jeśli awansujemy w przyszłym roku, to przed sezonem 2006 znowu będziemy mieli zgryzotę, co zrobić dalej? Ściągać za duże pieniądze kogoś, by obronić e-ligę? "Kulisy" za czasów Stachyry zostały zabagnione!!! I piszmy o tym otwarcie, bo tak jest. Nawet jak awansujemy w przyszłym roku, to Stachyra pozostawia po sobie jedną wielką pustkę. Żadnych perspektyw, bo K. Kępa i R.Klimek, który zda licencję w 2006 to będzie wszystko z czym własnym będziemy mogli wystartować do sezonu w ekstraklasie. Bo zaplecze u nas leży!!! A trener jest właśnie od tego, by nie robił tylko wyniku kosztem zaniedbania całej reszty (jak w firmie: zrobić sprzedaż, by w bilansie wszystko wyglądało na plus - to trochę jak z kreatywną księgowością), tylko by robił wynik, ale i by dbał o owe "kulisy".

Stachyrze mówię: NIE!!!

lucki73

Siwek Patataj

#78 Postautor: Siwek Patataj » 25 października 2004, o 00:16

Gawrzyk pisze:z Twojego tekstu można wyciągnąc jeden wniosek który juz kilka razy mówiłem. Wyniki osiągnięte przez drużyne są skutkiem dobrze dobranego zespołu, a nie pracy trenera. Ale patrząc na to z drugiej strony, co takiego zrobiłby w tej sytuacji trener Kępa, skoro od trenera praktycznie nic zależy ??


Odpowiem Gawrzyk jeszcze wprost na Twoje pytanie. Trener powinien:
- być niepodważalnym autorytetem, z którego zdaniem liczą się wszyscy zawodnicy!!!
- być dobrym taktykiem,
- powinien cementować drużynę, być wymagającym ojcem i troskliwą matką.
- być przekaźnikiem wiedzy.

I bez jaj: Stachyra nie wypełnia moim zdaniem ani jednego zadania z powyższych.

Dlaczego?
- nie jest autorytetem, skoro monolit drużyny praktycznie nie istnieje i jedni są skonfliktowani, inni olewają treningi, a inni wcale na mecze nie przyjeżdżają,
- nie jest dobrym taktykiem, bo kilka meczów po prostu zawalił taktycznie,
- nie jest wymagający, bo nikt nie robi przy nim widocznych postępów.

lucki73

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

#79 Postautor: $korzen$ » 25 października 2004, o 19:10

lucki73 pisze:
Dlaczego?
- nie jest autorytetem, skoro monolit drużyny praktycznie nie istnieje i jedni są skonfliktowani, inni olewają treningi, a inni wcale na mecze nie przyjeżdżają,
- nie jest dobrym taktykiem, bo kilka meczów po prostu zawalił taktycznie,
- nie jest wymagający, bo nikt nie robi przy nim widocznych postępów.

lucki73


Co do pkt.1 sam sie postaw w sytulacji chocby Knappa czy Franka. Maja w jedna strone grubo ponad 300kkm. Wiec sorry gdzie wolal bys trenowac na torze miejscowej druzyny czy zap..... (za przeproszeniem) przez pol Polski zeby przejechac kilka biegow po 2 okrazenia ?. Nie osmieszaj sie. Zaznaczam ze akurat Frankow przeginal, ale Knappa czy piszcza nie mozna winic o to ze olewaja sobie treningi. Knapp ma pod nosem Bydgoszcz i Grudziadz a Piszcz jezdzi w Angli.

Co do pkt.2 pokaz mi chociaz jeden mecz z tego sezonu w ktorym Stachyra totalnie zawalil cos taktycznie ....

Co do pkt 3 tu mnie poprostu rozlozyles na lopatki. Wnioskuje ze chodzi ci o jazde Balabucha,Wrony i reszta beztalencia. Powiedz mi jaka wine odgrywa w tym Stachyra ze oni nie dosc ze pojawiali sie na 1 treningu w ciagu 2/3 tygodni to do tego nie maja na czym jezdzic !?. Popatrz czlowieku na Klimka czy tych mlodszych, maja zapewniony sprzet przez sponsorow czy rodzicow (nie wnikam) i sa praktycznie na kazdym treningu i ODZIWO postep widac z treningu na trening. Jesli ty tego nie zauwazyles to zalecam wizyte u najblizszego okulisty.

Siwek Patataj

#80 Postautor: Siwek Patataj » 25 października 2004, o 19:24

Co do pkt.1 sam sie postaw w sytulacji chocby Knappa czy Franka. Maja w jedna strone grubo ponad 300kkm. Wiec sorry gdzie wolal bys trenowac na torze miejscowej druzyny czy zap..... (za przeproszeniem) przez pol Polski zeby przejechac kilka biegow po 2 okrazenia ?. Nie osmieszaj sie. Zaznaczam ze akurat Frankow przeginal, ale Knappa czy piszcza nie mozna winic o to ze olewaja sobie treningi. Knapp ma pod nosem Bydgoszcz i Grudziadz a Piszcz jezdzi w Angli.


A ja właśnie myślałem tylko i wyłącznie o Frankowie, a nie o Knappie czy Piszczu. I wydaje mi się, że sam zauważyłeś, że... "...akurat Franków przeginał...". To od czego jest trener, jeśli nie od przymuszenia nieroba do treningu? To co z niego za trener, skoro nie potrafi wymusić na swoim podwładnym subordynacji? W czym się ośmieszam? W tym, że dostrzegam coś, czego Ty nie umiesz dostrzec, bo nie chcesz albo nie jest Ci to wygodne?


Co do pkt.2 pokaz mi chociaz jeden mecz z tego sezonu w ktorym Stachyra totalnie zawalil cos taktycznie ....


Rozwalasz mnie przyjacielu. Nie karzę Ci mieć dobrej pamięci, wystarczy jak sięgniesz do ostatniego meczu z Falubazem. To były dobre rezerwy taktyczne? To było dobre zestawienie par? Nie mamy o czym gadać, bo coś czuję, że pro-Stachyrowski obóz reprezentujesz i zawsze będzie Ci brak obiektywizmu.


Co do pkt 3 tu mnie poprostu rozlozyles na lopatki. Wnioskuje ze chodzi ci o jazde Balabucha,Wrony i reszta beztalencia. Powiedz mi jaka wine odgrywa w tym Stachyra ze oni nie dosc ze pojawiali sie na 1 treningu w ciagu 2/3 tygodni to do tego nie maja na czym jezdzic !?. Popatrz czlowieku na Klimka czy tych mlodszych, maja zapewniony sprzet przez sponsorow czy rodzicow (nie wnikam) i sa praktycznie na kazdym treningu i ODZIWO postep widac z treningu na trening. Jesli ty tego nie zauwazyles to zalecam wizyte u najblizszego okulisty.


Pytasz się infantylnie, bo zadajesz pytanie: "...jaką winę odgrywa Stachyra, że oni nie dość że pojawiali się na 1 treningu...". Jak to jaką winę? Znowu porównam Ci to do firmy i przełożę na jej grunt: "...jaką winę odgrywa kierownik, jeśli jego pracownik nie przychodzi do pracy..."? Pojąłeś czy za trudne? Co to za trener, skoro na gówniarzach nie umie wymusić subordynacji? Co to za trener, skoro nie potrafi ich wyszkolić? Co to za trener, skoro nie umie zorganizować treningu na właściwym poziomie???

lucki73

PS. Trochę więcej obiektywizmu koledze życzę.

Awatar użytkownika
$korzen$
Trener
Posty: 3581
Rejestracja: 6 lutego 2003, o 20:34
Lokalizacja: Lublin

#81 Postautor: $korzen$ » 25 października 2004, o 20:15

lucki73 pisze:
A ja właśnie myślałem tylko i wyłącznie o Frankowie, a nie o Knappie czy Piszczu. I wydaje mi się, że sam zauważyłeś, że... "...akurat Franków przeginał...". To od czego jest trener, jeśli nie od przymuszenia nieroba do treningu? To co z niego za trener, skoro nie potrafi wymusić na swoim podwładnym subordynacji? W czym się ośmieszam? W tym, że dostrzegam coś, czego Ty nie umiesz dostrzec, bo nie chcesz albo nie jest Ci to wygodne?


Rozwalasz mnie przyjacielu. Nie karzę Ci mieć dobrej pamięci, wystarczy jak sięgniesz do ostatniego meczu z Falubazem. To były dobre rezerwy taktyczne? To było dobre zestawienie par? Nie mamy o czym gadać, bo coś czuję, że pro-Stachyrowski obóz reprezentujesz i zawsze będzie Ci brak obiektywizmu.


Pytasz się infantylnie, bo zadajesz pytanie: "...jaką winę odgrywa Stachyra, że oni nie dość że pojawiali się na 1 treningu...". Jak to jaką winę? Znowu porównam Ci to do firmy i przełożę na jej grunt: "...jaką winę odgrywa kierownik, jeśli jego pracownik nie przychodzi do pracy..."? Pojąłeś czy za trudne? Co to za trener, skoro na gówniarzach nie umie wymusić subordynacji? Co to za trener, skoro nie potrafi ich wyszkolić? Co to za trener, skoro nie umie zorganizować treningu na właściwym poziomie???

lucki73

PS. Trochę więcej obiektywizmu koledze życzę.


Czlowieku wrzucasz na Frankowa masz do tego prawo, ale zauwaz ze najczesciej te olewanie treningow rownalo sie startowi w niemieckiej lidze, wiec sorry jesli uwazasz ze trening jest pozyteczniejszy niz zawody to nie mamy o czym rozmawiac. A co do nieobecnosci w srody czy piatki nie mam pojecia dlaczego, moze sobie olal, ale w czwartki praktycznie co tydzien startowal w Niemieckiej lidze.

Co do meczu z falubarzem, moze uwazasz ze zestawienie w parze Piszcza i Knappa ktorzy blokowali by sie nawzajem bylo by lepsze :lol: ? albo Karlssona z Jeleniewskim ktorego Peter oczywiscie by "asekurowal" :D .
A o poczanyniach pary Frankow-Truminski wogole nie bede wspominal. Wiec wedlug mnie nie masz podstaw zeby zarzucac blad Stachyrze akurat w tym meczu.

Jesli chodzi o mlodziez, wlasnie jak Stachyra moze ich zmusic do jazdy jak oni po prostu najzwyczajniej w swiecie NIE MAJA NA CZYM JECHAC NIE POJMUJESZ tego ?. Jeszcze raz przytocze Klimka, trenuje non stop, sprzet ma i efekty widac golym okiem. Wiec jesli chodzi o Wrony,Balabuchy o jakim kolwiek szkoleniu nie ma i nie bedzie mowy !. Idac twoim tokiem myslenia to Stachyra powinnien wyjac portfel z kieszeni i kazdemu zapewnic sprzet.

Co do obiektywizmu, zawsze jestem obiektywny, polemizuje z toba gdyz uwazam ze nie masz racji :P