Lubelski klub w sezonie 2013
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
6-7?
Niech robia 3-4 i bede zachwycony, bo poki co to nasi juniorzy robia 0-2
Niech robia 3-4 i bede zachwycony, bo poki co to nasi juniorzy robia 0-2
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Uściślając, bo nie jestem pewien, że się rozumiemy - chodziło mi oczywiście o 6-7 punktach robionych łącznie przez dwóch juniorów.
Każdemu jego Everest...
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
no mi tez 
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Jejku o co wam chodzi , ja rozumiem ze wiekszosc to by chciala awans to extraligi lub koniec lubelskiego zuzla . Ja wole miec na co w ogole chodzic i emcjonowac sie wyscigami , jak by tak robic jak niektorzy tu mysla to najlepiej jakby jezdzily w lidze 2 ekipu i obie awansowaly a reszcie to po co jezdzic skoro i tak nie awansuja hehe smieszne . Przeciez nawet walka o utrzymanie to sa jakies emocje prawda . Taki mamy region ze tu sport lezy pod kazdym wzgledem i w kazdej dyscyplinie a zuzel to tylko niszowa popierdula z jakimis tam tradycjami bo tak ten sport jest sporztegany na swiecie a to ze w extra pare osob na tym postanowilo dorobic sie milionow to nie znaczy ze 1 i 2 liga beda za tym gonic i podniosa poziom o 500 procent bo to nie realne . Sklad jest jaki jest , dojdzie junior bo jakis musi , jaki bedzie wynik to sie okaze i nie ma co dywagowac i marudzic . Sadze ze jest tu pare osob ktore wylewaja zale a najlepiej sami by chcieli zajac sie prezesura i przytulic pare klockow hehe a tak naprawde to przeciez w wiekszoci klubow prezesa sie nei lubi bo nie wywalczyl awansu czy mistrzostwa
i tu mam na mysle wszystkie dyscypliny sportowe . W ogole nie wiem po co w pilce graja kluby w 2 czy 3 juz nie wspominajac o 4 lidze i to jeszcze po 18 zespolow jak na awans szanse maja moze ledwie 3 , 4 
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Sorry, przebrnąłem tylko do połowy tego bełkotu.
Ale i tak mam wrażenie, że cos pleciesz
Ty sie chcesz emocjonować, tym co Ci proponują, ja nie chce.
Po co i do czego sie wzajemnie przekonywać?
Ale i tak mam wrażenie, że cos pleciesz
Ty sie chcesz emocjonować, tym co Ci proponują, ja nie chce.
Po co i do czego sie wzajemnie przekonywać?
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
henek1234 pisze:maestro76 pisze:no bez przesady -co jak co ale po spadku ten czlowiek juz na bank wyleci.
czy nikt z władz miasta nie widzi tego co się dzieje w klubie żużlowym
Z tego co wiadomo, to widzi. Zuk sygnalizowal nie raz, nie dwa koniecznosc zalozenia SA, a takze rozszerzenie grona sponsorow. Jest rowniez oczekiwaniem rozwoj i awans sportowy. Warto przypomniec, ze miasto w osobie prezydenta zapewnilo dosyc cieplarniane warunki - Bogdanke, tani stadion a nawet oswietlenie, a takze niekiepska gotowke z miejskiej kasy. Reszte zostawilo do zrobienia klubowi. A klub nadal sklada sie z Bogdanki, pozyczonego stadionu i coraz slabszego wyniku sportowego (a do niedawna tez finansowego zadluzenia). (prosze mi tu nie wyjezdzac z tekstem, ze Tyskie doszlo w miedzyczasie, bo Tyskie doszlo do 80% klubow w I lidze, samo chcialo to i doszlo).
W zamian slyszymy jeszcze, ze prezes wyslal kwity do Bogdanki i sobie czeka, a budetu domknac nie moze ostatecznie, bo nigdy nie wiadomo, ile to niedobre miasto w koncu da. W tym roku nie ma juz nawet plotek o nowych "ogolnpolskich" sponsorach, ktorzy dojda w 2014. Mnie by juz cos dawno trafilo, pewnie dlatego nie jestem prezydentem
Ja wiem, ze tu jest Lublin, nie ma sponsorow i w ogole sukces jest ze ten klub istnieje. Niemniej jednak widac jak na dloni od 2 sezonow, ze klub glownie "egzystuje" a to jak zawsze oznacza cofanie sie. Ten sezon pokaze, czy nie jest to o jeden krok wstecz za daleko. Wszystko w rekach Lamparta
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Lubię to.
Nic dodać nic ująć.
Już to raz sygnalizowałem. Nie można na forum wrzucić opcji "lubię to", "nie lubię" itd?
Dużo mniej pisaniny by było.
Nic dodać nic ująć.
Już to raz sygnalizowałem. Nie można na forum wrzucić opcji "lubię to", "nie lubię" itd?
Dużo mniej pisaniny by było.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
"nie lubię tego"
Ogólnie to wszędzie panuje jakiś marazm i rezygnacja. Nie wiem co się z ludźmi dzieje. Chyba za dużo komputera i gier komputerowych a za mało normalnego życia. Kiedyś brało się piłę albo rower. Usmarkany ale zadowolony wracałem
A teraz wszystko nie tak. Zrobił to po co zrobił. Był to po co był. A jak nie był, to jak to mogło się stać, że nie był
Jeden z kolegów powyżej dobrze napisał. Czepiacie się. Owszem ja tez tęsknię za żużlem na bardzo wysokim poziomie ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Terminarz mamy ciekawy. Jakby udało się wypożyczyć sensownego juniora i ewentualnie Pikeja to moglibyśmy w tej lidze dobrze namieszać. Ale oczywiście wszystko rozbija się o finanse. Mając ten budżet w drugiej lidze pewnie wymiatalibyśmy. Zamiast biadolić pomóżcie. Zaproponujcie swojemu szefowi sponsoring. Jak poznacie jego opinię to może zmienicie zdanie o funkcjonowaniu tego klubu.
Ogólnie to wszędzie panuje jakiś marazm i rezygnacja. Nie wiem co się z ludźmi dzieje. Chyba za dużo komputera i gier komputerowych a za mało normalnego życia. Kiedyś brało się piłę albo rower. Usmarkany ale zadowolony wracałem
A teraz wszystko nie tak. Zrobił to po co zrobił. Był to po co był. A jak nie był, to jak to mogło się stać, że nie był
Jeden z kolegów powyżej dobrze napisał. Czepiacie się. Owszem ja tez tęsknię za żużlem na bardzo wysokim poziomie ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma. Terminarz mamy ciekawy. Jakby udało się wypożyczyć sensownego juniora i ewentualnie Pikeja to moglibyśmy w tej lidze dobrze namieszać. Ale oczywiście wszystko rozbija się o finanse. Mając ten budżet w drugiej lidze pewnie wymiatalibyśmy. Zamiast biadolić pomóżcie. Zaproponujcie swojemu szefowi sponsoring. Jak poznacie jego opinię to może zmienicie zdanie o funkcjonowaniu tego klubu.
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
lombard pisze:Jeden z kolegów powyżej dobrze napisał. Czepiacie się. Owszem ja tez tęsknię za żużlem na bardzo wysokim poziomie ale jak się nie ma co się lubi to się lubi co się ma.
Oczywiscie. Skoro mowimy o miescie i dzialaniu tegoz miasta wzgledem klubu - miasto tez mogloby np. wozic mieszkancow Ikarusami, bo Ikarus tez przejedzie z Poreby na Melgiewska. Ktos jednak pomyslal, ze moze lepiej postarac sie o srodki, wygospodarowac troche swoich, napisac dobry projekt i kupic klimatyzowane Mercedesy. Liczba pasazerow wzrosla, miasto dalej istnieje, a mieszkancy zadowoleni. A DS co roku testuje coraz starsze Ikarusy i liczy, ze jeszcze na te Melgiewska jakos dojada w dodatku paląc mniej niz rok wczesniej. I tu jest problem
Meesha, wybacz, nie mialem jakos pomyslu na inne porownanie:) Z pewnoscia bedziesz chcial cos dodac, wiec sie nie krepuj:)
Zdaje sobie sprawe, ze np. jazda w Elidze to calkiem inna zabawa niz dotychczas. Wiem, ze nie wystarczy "chciejstwo" kibicowskie, na zasadzie wezmy napieraczy i awansujmy. To oczywiscie o wiele bardziej zlozony plan. I zeby wejsc kompleksowo na ten jeden level wyzej, trzeba zadzialac kompleksowo na kazdym froncie. Potrzeba wizji, strategii, sportowej, finansowej, marketingowej, infrastrukturalnej. Troche lepszej niz "jakos to bedzie" ew. "byle do jutra".
Czy ktos w ogole slyszal jakie cele ma KMZ na najblizsze 5 lat? Chce sie rozwijac, zwijac, szkolic, kupowac. sprzedawac? Poza corocznymi apelami Zbyszka o awans, mam poczucie ze takie strategiczne myslenie o KMZ nie istnieje. Ja nie mowie, ze mamy awansowac za rok czy za dwa. ale celem sportowym kazdego klubu powinien byc awans w blizszej lub dalszej perspektywie. Inaczej to nie ma sensu. Zrozumialbym, gdyby prezes powiedzial - 3 lata popyrkamy jeszcze w I lidze, bo chcemy wyszkolic ze 2 wychowankow, bo chcemy dogadac z miastem kwestie przebudowy stadionu, bo zamierzamy przez najblizsze 1000 dni blagac codziennie prezesa Azotow o dolaczenie do grona sponsorow, czy nawet, ze mamy marzenie jezdzic w Elidze w 2018 bo "18" to prezesa szczesliwa liczba. Osobiscie brakuje mi takich informacji, zamienilbym polowe procji marudzenia na odrobine takiej wizji, nawet nie popartej na razie wiekszymi konkretami. Ale chcialbym wiedziec, ze prezes KMZ ma takie same cele, czy niech nawet bedzie, ze marzenia, jak ja, zwykly kibic.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3911
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
lombard pisze: Zamiast biadolić pomóżcie. Zaproponujcie swojemu szefowi sponsoring. Jak poznacie jego opinię to może zmienicie zdanie o funkcjonowaniu tego klubu.
Pomagamy inaczej i zalecamy bardzo konkretne dzialania. Cooper wylozyl jasno, to o czym bylo pisane wczesniej. Klub nie ma strategii. Takiego fundamentu pod przyszle dzialania.
A co do zalatwiania przez kibiców sponsorow dla ponoc profesjonalnego klubu z zawodowym prezesem to chetnie zaproponuje mojemu szefowi sponsporing KMZ tylko co on dostanie w zamian?
- jazde skladem drewna i papy w RF?
- pszennoburaczana konferencje prasowa z paluszkami i zbyt krotkim obrusikiem?
- czy moze dzialaczy klubowych marzacych o karierze politycznej w niszowych partyjkach?
Lombardzie co ten klub ma do zaoferowania powaznym ludziom z powaznymi pieniedzmi. Haslo: ratujmy lubelski zuzel bylo dobre, ale w 2008 i 2009 r. Teraz pora pomyslec o czym innym. Przepraszam pomyslec trzeba bylo juz dawno i zacbrac sie do roboty. Zerkanie na zuzel.info i dawanie bezsensownych wywiadow dla Sportowych Faktow do nieporozumienie.
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Odpowiem wam:
1. Wizja może i jest ale co z tego jak przykładowo pewnego pięknego dnia taka Bogdanka czy inny znaczący sponsor powie nagle do widzenia? Obawiam się, że byłby to może nie koniec lubelskiego żużla ale wegetacja w II lidze jak nic.
2. Cel ekstraligi jest celem samym w sobie. Gdyby to było tak, że te zespoły z ekstraligi miały sponsorów związanych z ekstraligą to w momencie spadku takiej np. Marmy, Marma stawałaby się sponsorem Gdańska który akurat awansował. Niestety tak to nie działa. Nie słyszałem aby ktoś powiedział dam milion więcej ale awansujcie a jak awansujecie dam dwa więcej. W oparciu o to, można zakładać jazdę w I lidze przez kolejne najbliższe lata, oczywiście przy założeniu budżetu na dotychczasowym poziomie bo jak mniej to napisałem co będzie. Natomiast jak mówię awans do ekstraligi jest celem samym w sobie tak jak celem dla zespołów z II ligi jest awans do I. I co z tego że jakiś zespół np. Krosno (niech kibice tamtejsi mi wybaczą) znów nie awansuje? To co? Mają zwijać tor? Albo się kocha ten sport albo nienawidzi.
3. No i wreszcie o tym ogłaszaniu przez Zbyszka, że jedziemy o awans, o ekstraligę. A kto komu zabroni wystawić w składzie Łopaczewskich i innych Mateuszów i powiedzieć, że celem jest ekstraliga? To, że cel jest bardzo odległy to inna sprawa i napisałem o tym powyżej. Pamiętacie zapewne owiane sławą baraże z Falubazami? Niech się harry wypowie, czy wtedy wszystko zostało zrobione aby wyjść zwycięsko, czy pojawiły się wątpliwości typu "o la Boga co ja zrobię jak się uda?"
Obym się mylił, ale kibic siada, ogląda, ma wymagania i komentuje. Z punktu widzenia manago trochę inaczej to wygląda.
Mi najbardziej szkoda w tym sezonie odejścia Boberka, bo najpiękniejsze w tym sporcie jak zawodnik z nikąd ni z gruszki ni z pietruszki powiezie jakiegoś tuza. To czasem lepsze jak cały wynik spotkania.
Ciekawe na ile Daniel maczał w tym palce. Zacięty z niego zawodnik.
W każdym bądź razie nie mamy wyjścia koledzy. Albo będzie fajnie i będzie co pooglądać albo klapa i wiecie co. Na dzień dzisiejszy trzeba pomóc a nie zabijać gwoździa do trumny bo nowy klub musiałby przechodzić wiele kwestii od nowa od wypożyczenia toru, band, maszyny startowej itp. poczynając, a wydaje mi się, że jeszcze aż tak źle nie jest.
Jak patrzę na tych dwóch młodych adeptów szkółki co kwestowali dla orkiestry to dochodzę do wniosku, że to jest najwłaściwszy kierunek i oby chętnych było coraz więcej jak w skokach narciarskich gdzie przez pewien czas mieliśmy tylko jednego reprezentanta.
Pozdrawiam
1. Wizja może i jest ale co z tego jak przykładowo pewnego pięknego dnia taka Bogdanka czy inny znaczący sponsor powie nagle do widzenia? Obawiam się, że byłby to może nie koniec lubelskiego żużla ale wegetacja w II lidze jak nic.
2. Cel ekstraligi jest celem samym w sobie. Gdyby to było tak, że te zespoły z ekstraligi miały sponsorów związanych z ekstraligą to w momencie spadku takiej np. Marmy, Marma stawałaby się sponsorem Gdańska który akurat awansował. Niestety tak to nie działa. Nie słyszałem aby ktoś powiedział dam milion więcej ale awansujcie a jak awansujecie dam dwa więcej. W oparciu o to, można zakładać jazdę w I lidze przez kolejne najbliższe lata, oczywiście przy założeniu budżetu na dotychczasowym poziomie bo jak mniej to napisałem co będzie. Natomiast jak mówię awans do ekstraligi jest celem samym w sobie tak jak celem dla zespołów z II ligi jest awans do I. I co z tego że jakiś zespół np. Krosno (niech kibice tamtejsi mi wybaczą) znów nie awansuje? To co? Mają zwijać tor? Albo się kocha ten sport albo nienawidzi.
3. No i wreszcie o tym ogłaszaniu przez Zbyszka, że jedziemy o awans, o ekstraligę. A kto komu zabroni wystawić w składzie Łopaczewskich i innych Mateuszów i powiedzieć, że celem jest ekstraliga? To, że cel jest bardzo odległy to inna sprawa i napisałem o tym powyżej. Pamiętacie zapewne owiane sławą baraże z Falubazami? Niech się harry wypowie, czy wtedy wszystko zostało zrobione aby wyjść zwycięsko, czy pojawiły się wątpliwości typu "o la Boga co ja zrobię jak się uda?"
Obym się mylił, ale kibic siada, ogląda, ma wymagania i komentuje. Z punktu widzenia manago trochę inaczej to wygląda.
Mi najbardziej szkoda w tym sezonie odejścia Boberka, bo najpiękniejsze w tym sporcie jak zawodnik z nikąd ni z gruszki ni z pietruszki powiezie jakiegoś tuza. To czasem lepsze jak cały wynik spotkania.
Ciekawe na ile Daniel maczał w tym palce. Zacięty z niego zawodnik.
W każdym bądź razie nie mamy wyjścia koledzy. Albo będzie fajnie i będzie co pooglądać albo klapa i wiecie co. Na dzień dzisiejszy trzeba pomóc a nie zabijać gwoździa do trumny bo nowy klub musiałby przechodzić wiele kwestii od nowa od wypożyczenia toru, band, maszyny startowej itp. poczynając, a wydaje mi się, że jeszcze aż tak źle nie jest.
Jak patrzę na tych dwóch młodych adeptów szkółki co kwestowali dla orkiestry to dochodzę do wniosku, że to jest najwłaściwszy kierunek i oby chętnych było coraz więcej jak w skokach narciarskich gdzie przez pewien czas mieliśmy tylko jednego reprezentanta.
Pozdrawiam
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Nie wiem czy zrobiono wszystko, ale uwazam, ze trzeba bylo wowczas animozje wsadzic w kieszen i pogodzic sie ze Sledziem zamiast startowac na falubaz z Truminskim ktory w obu meczach zrobil bodajze 6pkt?
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Meesha, wybacz, nie mialem jakos pomyslu na inne porownanie:)
No dziś Ci wybaczam :p
Niech się harry wypowie, czy wtedy wszystko zostało zrobione aby wyjść zwycięsko, czy pojawiły się wątpliwości typu "o la Boga co ja zrobię jak się uda?"
Nawet jak zaprzeczy to mam na to odpowiednie cytaty z prasy branżowej
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
meesha pisze:Meesha, wybacz, nie mialem jakos pomyslu na inne porownanie:)
No dziś Ci wybaczam :pNiech się harry wypowie, czy wtedy wszystko zostało zrobione aby wyjść zwycięsko, czy pojawiły się wątpliwości typu "o la Boga co ja zrobię jak się uda?"
Nawet jak zaprzeczy to mam na to odpowiednie cytaty z prasy branżowej
co możesz na ten temat powiedzieć w tamtym czasie to jeszcze na stojąco pod stół wchodziłeś
- stefanzdzialek
- Senior
- Posty: 571
- Rejestracja: 6 września 2005, o 11:47
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Znam takiego co niedawno dostał bana za jednego bluzga, choć do dziś na stojąco może pod stół wchodzić, czy to jest jakoś powiązane??? 
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Ponieważ jakieś podejrzane typki chcą chować swoją nieudolność za mną to wywołany do tablicy odpowiadam.
Tu znowu ( baraże 2004) jest mieszanie pewnych spraw dla osiągnięcia potwierdzenia swoich tez.
Czyli " czy zrobiono wszystko aby awansować?" i " o la Boga co zrobimy jak awansujemy?"
To są dwie różne sprawy. I co jakiś czas zastanawiam się nad nimi a właściwie nad tą pierwszą. Bo pytania co bedzie po awansie w zasadzie nie było. Był przygotowany sponsor, który chciał wyłożyć bardzo dużą kasę, finanse stały na dobrym poziomie można było szturmować.
A czy zrobiłem wszystko? Można gdybać, ale na 100% NIGDY nie będzie się pewnym. Może Śledź, a może Mordel, może dodatkowe zachęty finansowe a może jakieś zgrupowanie, a może jakieś silniki trzeba było wypożyczyć? Może, może i może. Morze jest szerokie i głębokie.
Przede wszystkim zabrakło mimo wszystko doświadczenia i sztabu mądrych ludzi.
Ale w dzień pierwszego barażu o 7 rano byłęm na torze i z ś.p. Rysiem przez dobrych kilka długich godzin dokonywaliśmy cudów, żeby mecz się odbył. I daje sobie rękę odciąć, że gdyby nie ten cholerny deszcz to pogonilibyśmy Myszowatych okrutnie tak, że już w rewanżu by się nie podnieśli. Jak ktoś pamieta to całą przewagę zrobiliśmy pod koniec meczu jak w końcu tor zaczął przypominać nasz normalny tor.
W każdym bądź raie ja żałuję bardzo że nie awansowaliśmy.
Tu znowu ( baraże 2004) jest mieszanie pewnych spraw dla osiągnięcia potwierdzenia swoich tez.
Czyli " czy zrobiono wszystko aby awansować?" i " o la Boga co zrobimy jak awansujemy?"
To są dwie różne sprawy. I co jakiś czas zastanawiam się nad nimi a właściwie nad tą pierwszą. Bo pytania co bedzie po awansie w zasadzie nie było. Był przygotowany sponsor, który chciał wyłożyć bardzo dużą kasę, finanse stały na dobrym poziomie można było szturmować.
A czy zrobiłem wszystko? Można gdybać, ale na 100% NIGDY nie będzie się pewnym. Może Śledź, a może Mordel, może dodatkowe zachęty finansowe a może jakieś zgrupowanie, a może jakieś silniki trzeba było wypożyczyć? Może, może i może. Morze jest szerokie i głębokie.
Przede wszystkim zabrakło mimo wszystko doświadczenia i sztabu mądrych ludzi.
Ale w dzień pierwszego barażu o 7 rano byłęm na torze i z ś.p. Rysiem przez dobrych kilka długich godzin dokonywaliśmy cudów, żeby mecz się odbył. I daje sobie rękę odciąć, że gdyby nie ten cholerny deszcz to pogonilibyśmy Myszowatych okrutnie tak, że już w rewanżu by się nie podnieśli. Jak ktoś pamieta to całą przewagę zrobiliśmy pod koniec meczu jak w końcu tor zaczął przypominać nasz normalny tor.
W każdym bądź raie ja żałuję bardzo że nie awansowaliśmy.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
...a ile pozycji potraciliśmy na trasie w początkowych biegach...Jak ktoś pamieta to całą przewagę zrobiliśmy pod koniec meczu jak w końcu tor zaczął przypominać nasz normalny tor.
Zgadzam się z harrym w stu procentach. Gdyby nie deszcz, pogonilibyśmy Zieloną do 30.
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
z czego 6-8 po błędach na ostatnim wirażu, gdzie Huszcze wyprzedzali naszych na kresce. Generalnie nie jesteśmy druzyną barażową. Większość (jak nie wszystkie) które pamiętam - przegraliśmy.
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Ehh, na wspominki was wzięło...
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Czymś trzeba żyć. Jako, że nasz obecny skład większych emocji nie niesie, przynajmniej sobie powspominamy
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Ja bym powiedział że niesie bardzo duże emocje. Oczywiście dla tych zainteresowanych tylko ekstraligą to rzeczywiście żadnych.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Emocje niewątpliwie są też duże przy walce o pozostanie w lidze ale niestety ludzi to niespecjalnie interesuje poza grupą "odwieczną". Na mecze o byt przychodziło 1-2 tys ludzi. Na mecze o awans 4-6 tys ludzi. To są te różnice.
Ale jak wiemy, już dokładnie, od zeszłego sezonu akurat one nie robią dla klubu żadnego znaczenia...
Ale jak wiemy, już dokładnie, od zeszłego sezonu akurat one nie robią dla klubu żadnego znaczenia...
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6159
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Dla nas różnica jest, dla każdego innego prezesa też jest, ale nie dla Prezesa Sprawki. Zapomnieliście już? 
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
Domingez pisze:I tu ręka renke myje bo koledzy.
TOP10 zuzel.info ever
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Lubelski klub w sezonie 2013
harry pisze:Ponieważ jakieś podejrzane typki chcą chować swoją nieudolność za mną to wywołany do tablicy odpowiadam.
Tu znowu ( baraże 2004) jest mieszanie pewnych spraw dla osiągnięcia potwierdzenia swoich tez.
Czyli " czy zrobiono wszystko aby awansować?" i " o la Boga co zrobimy jak awansujemy?"
To są dwie różne sprawy. I co jakiś czas zastanawiam się nad nimi a właściwie nad tą pierwszą. Bo pytania co bedzie po awansie w zasadzie nie było. Był przygotowany sponsor, który chciał wyłożyć bardzo dużą kasę, finanse stały na dobrym poziomie można było szturmować.
A czy zrobiłem wszystko? Można gdybać, ale na 100% NIGDY nie będzie się pewnym. Może Śledź, a może Mordel, może dodatkowe zachęty finansowe a może jakieś zgrupowanie, a może jakieś silniki trzeba było wypożyczyć? Może, może i może. Morze jest szerokie i głębokie.
Przede wszystkim zabrakło mimo wszystko doświadczenia i sztabu mądrych ludzi.
Ale w dzień pierwszego barażu o 7 rano byłęm na torze i z ś.p. Rysiem przez dobrych kilka długich godzin dokonywaliśmy cudów, żeby mecz się odbył. I daje sobie rękę odciąć, że gdyby nie ten cholerny deszcz to pogonilibyśmy Myszowatych okrutnie tak, że już w rewanżu by się nie podnieśli. Jak ktoś pamieta to całą przewagę zrobiliśmy pod koniec meczu jak w końcu tor zaczął przypominać nasz normalny tor.
W każdym bądź raie ja żałuję bardzo że nie awansowaliśmy.
Nie przesadzajmy. Pchnelismy ich do 38 ale max co mozna bylo wtedy wyciagnac to 54-55pkt. No i ktos tu chyba zapomnial o niezwykle waznym aspekcie = ktos bardzo istotny sie w tym barazu wykluczyl juz po 2 starcie. No i nie bylo mowy na skuteczny rewanz jadac do zielonki z dwojka Frankow-Trumna. Wtedy sie ludzilismy, ale bez Sledzia to bylo mission impossible. Oczywiscie nikt nie zakladal, ze Piszcz zejdzie z 14 na 1 ale tak czy siak uwazam, ze szanse byly jednak iluzoryczne.
