Ge(L)o pisze:Kshyhu pisze:Nie "dekiel", tylko człowiek, który za to miejsce zapłacił. Trochę szacunku do ludzi!
Nie zapłacił za to konkretne miejsce, tylko program mu wygenerował takie miejsce na bilecie. Zapłacił za możliwość wejścia na stadion i obejrzenie na żywo meczu. Nie chce mi się po raz kolejny tego tłumaczyć. Chcecie komfort siadania na numerowanych miejscach (wcześniej wybranych) na 5 minut przed pierwszym biegiem to musicie się przerzucić na chodzenie na bardziej cywilizowane i nowoczesne stadiony żużlowe (strzelam Toruń, Wrocław).
Przepraszam za "dekla", ale jak staje nade mną dorosły facet z kiełbasą w jednej ręce i piwem w drugiej, zawodnicy wyjeżdżają do pierwszego wyścigu, a on mi nadaje, że siedzę na jego miejscu i mam se szukać swojego; to sorry, ale "dekiel" w tej sytuacji to raczej dość łagodny i sympatyczny epitet.
Jeśli na bilecie za który zapłaciłem jest wydrukowane nr. miejsca, które jest do tego biletu przypisane, to jest to MOJE miejsce i jak będę miec ochotę, to mogę sobie przyjść nawet 30 sekund przed pierwszym biegiem z 6-pakiem piwa. I jeśli Ty siedzisz na tym miejscu, to mam pełne prawo wymagać, żebyś prędziutko się z tego miejsca ewakuował. Taka koncepcja, która obowiązuje nie tylko na stadionach czy halach sportowych, ale również np. w kinach, pociagach, teatrach czy niemal każdym wydarzeniu, gdzie mamy publiczność i numerowane miejsce. Koncepcja tak banalna, że rozumieją ją dzieci w przedszkolu. Ale jak widać przerasta to jednak mozliwości intelektualne niektórych kibiców.