#282 Postautor: Flagg » 1 października 2024, o 09:04
Sytuacja Woźniaka pokazuje też, dlaczego żużlowcy tak niechętnie podpisuja kontrakty dłuższe niż 1 rok. Bo właściwie stają się zakładnikami klubu i nie mają z tego żadnych korzyści.
O ile sie nie mylę, podpisanie samego kontraktu nawet na 10 lat nic nie gwarantuje, bo co roku musisz jeszcze podpisywać aneks finansowy. Jeśli nie zostanie podpisany, to kontrakt nie wchodzi w życie, I teraz tak, klub ma obowiązek wpisać w aneks kwotę, która jest nie niższa niż w poprzednim aneksie czy co tam zostało uzgodnione w kontrakcie. Jesli zaproponuje niższą, to zawodnik ma prawo "odstapić od umowy", nie podpisywać aneksu i staje sie wolnym zawodnikiem, a klubowi zdaje się grożą kary od Elipy. Natomiast jesli zawodnik odmówi podpisania takiego aneksu, a klub zaoferował właściwą stawkę, to zawodnik może zostać zawieszony. I w sumie zawodnik jest w kleszczach. No bo tak:
Klub mówi Ci wprost. Słuchaj, nie chcemy Cię. Jak się nie zgodzisz na polubowne rozstanie, to podpiszemy właściwy aneks, dostaniesz hajs na przygotowanie, tak jak było uzgodnione, ale toru w sezonie nie zobaczysz i z punktowek zarobisz okragłe zero. No i co taki zawodnik ma zrobić? :) Jasne, może wziąć ta bańkę za podpis i sobie przebimbać cały sezon, ale jednocześnie klub może go z tej bańki rozliczyć (co ponoć robi teraz Włókniarz z Drabikiem i Michelsenem). Wiec to nie jest tak, ze przytuli milion odłozy na konto i bedzie sobie przez rok siedzieć z cygarem przed telewizorem.
Z drugiej strony, zawodnik nie może takiego aneksu nie podpisać (jesli kwota się zgadza), bo to praktycznie pewne zawieszenie i brak startów przez cały rok. I tak źle, i tak nie dobrze.
Co do samej Stali to wszystko mamy jasne. Skład na przyszły sezon to: Vaculik, Thomsen, Lebiediew, MIskowiak, Fajfer, Paluch, jakiś wychowanek, a na ten moment nie ma tam absolutnie nikogo sensownego, sami goście pokroju Pytlewskiego czy Ralcewicza. Jedyny, który ma jakiś potencjał to chyba Bęczkowski, ale on i tak dopiero pod koniec września 2025 kończy 16 lat.
Ten skład na papierze wyglada na takie solidne 5 miejsce, z tendencją bardziej w stronę rywalizacji z GKMem, niż z Falubazem czy Apatorem. I tak samo wyglądałby z Woźniakiem, bo IMO Woźniak = Lebiediew. Tylko do tej pory Stal miała jeszcze jeden atut.
Tym aturem był Chomski i jego wpływ na wyniki i sam zespół. Dopiero wczoraj wieczorem obejrzałem filmik Musiała na YT, w którym porusza temat zwolnienia (byłego) trenera Stali. Pada tam kilka dość ciekawych przemysleń (trzeba też wziąć poprawkę na to, ze publikował go przed niedzielnym wywiadem Sadowskiego). Nie będe wchodzić w szczególy, chętni niech sobie filmik obejrzą, bo moim zdaniem warto, ale jedno trzeba Chomskiemu oddać. Potrafił z tego zespołu wciagnąć 100%. Przynajmniej do poprzedniego sezonu. W tym zaczęło się to trochę sypać. Czy jego następca będzie w stanie zrobić to samo? Nie wiem, mam wątpliwości.
Nie wierzę w to, ze Miśkowiak przejdzie jakąś niesamowitą przemianę i stanie się solidnym U-24 na poziomie 1.6-1.7, a Bednar może i wielki talent ma, ale to wciąż mocno nieopierzony junior i liczenie, ze chłopak wejdzie do Eligi w 2025 i zacznie robić po kilka punktów na mecz, to raczej mokry sen fanów Stali niż rzeczywistośc. Lebiediew to jest jedna wielka niewiadoma + dziura na juniorce i seniorce (Fajfer).
A co do Chomskiego jeszcze. Taki kamyczek do jego ogródka. Dużo Pan Staszek mówił o U-24, chwalił się wynikami Stali w tych rozgrywkach, jak to Gorzów stawia na młodziez, jak pieknie sie ona rozwija. No i rozwija się tak wspaniale, że po zakończeniu wieku juniora przez Stojanowskiego, Stal nie ma nawet pół juniora w tej swojej kopalni talentów, którzy dawałbvy jakiekolwiek nadzieje, nawet na 1 pkt ekstra w meczu ligowym.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski