harry pisze:
Boli prezesa głowa, ale chyba sam się trochę zapędził we własne sidła.
Głowy bolą też raczej w całym zarządzie. I oby zapału (widocznych korzyści

)"na działanie" już nie brakowało. A trochę to wyczuwam nosem

Trzeba jeszcze poczekać, ale jak Łódź zmontuje ciekawą ekipę, to możemy się stać jednym z dwóch głównych kandydatów do spadku. A wtedy, to już trudno mieć jakąkolwiek nadzieje, że to będzie (jak chwalił się prezes) tylko mały krok w tył, żeby potem dalej móc się rozwijać. Co z tego, że uda się dotychczasowe długi spłacić. Najprawdopodobniej pojawiłyby się wtedy nowe, a i o sponsorów na przyszłość raczej byłoby trudno.
Póki jeszcze warunki do egzystencji nie są na ten sezon najgorsze (miasto,Bogdanka,Tyskie), jest szansa, by do cna wszystkiego nie zaprzepaścić. Nadzieja umiera ostatnia