Jestem wielkim fanem Tomka Piszcza co nie zaślepia mnie i potrafie jasno i obiektywnie ocenić sytuacje.
Czyli sam sobie przeczysz. Zamiast obietywnie oceniać sytuację w kazdym następnym zdaniu bawisz sie w adwokata słabego w tym roku zawodnika. Więc jak to jest?
W przeciwieństwie do krytykantów.... bo część z was z uporem maniaka powtarza od kilku miesięcy te same "argumenty" a w zasadzie zwykłe "widzimisie".
Jeżeli "widzi mi sie" jest o wiele słabsza jazda niż w ubiegłym roku, to ja przepraszm. Myslałem że o faktach sie nie dyskutuje.
Fakty są bezsporne. Tomek kupił przed sezonem nowe motocykle. Niestety okazało sie, że one po prostu nie jadą. Zdarzyć się może każdemu.
Owszem każdemu - tylko nie każdy czeka na wyeliminowanie kłopotów pół sezonu. A w brak pieniedzy na jeden silnik nie chce mi się wierzyć. Tylko że ja staram się obiektywnie oceniac sytuację a nie być "wielkim fanem", którym nigdy nie byłem i nie będę.
Te kilka zawalonych meczów spowodowało, że już część znawców chciało go odesłać z kwitkiem. Pożałowania godna postawa.
Nie wiem co nazywasz "godną pożałowania postawą"- wymaganie od potencjalnego lidera jazdy na przyzwoitym poziomie? Jedyne co jest godne pożałowania to jazda Piszcza.
O tym czy te kontuzje były z jego winy również będę dyskutował.
Możesz nawet dyskutować na temat czy to w ogółe Piszcz był kontuzjowany. Szczęscia życzę.
W koleine może się wpakować każdy, czy to a Anglii, Polsce czy na Syberii. Już nie pamiętacie jak w play offach (TŻ - RKM) Knapp jechał niezagrożony przy kraweżniku i nagle wjechał w koleine? Skończył w płocie z kontuzją. To samo Dawid. Dlaczego ich nikt się nie czepi?
Ja sie nie czepiam Tomka że miał kontuzje - to sie zdarza i jest elementem tego sportu. Mam pretensje natomiast o jego słabą postawę przed kontuzją i o porywanie się z motyką na słońce bez przygotowania (Anglia).
Chciałbym tylko, żeby Tomek wreszcie odjechał jeden pełny sezon a się wszyscy przekonamy na ile go tak na prawdę stać. Moim zdaniem - na wiele.
Ciężko powiedzieć. Kontuzje Tomka są czymś spowodowane. Być może jak ktoś kiedyś napisał tym, że słabości musi nadrabiać brawurą. A opanowanie techniczne widocznie nie pozwala mu na brawurę w stylu Lorama czy Pedersena. Dodam jeszcze, że bardzo opornie idzie powracanie na tor po kontuzji. Jest po prostu cieniem zawodnika. Oczywiscie wielcy fani napiszą że trzeba go pochwalić za heroiczną postawę ale ja powtarzam - skoro jest chory, powinien leżeć w łóżku. Pożytek z jego jazdy jak na razie jest żaden.