Joonas Kylmaekorpi w TÅ»!!!

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Geest
Senior
Posty: 660
Wiek: 38
Rejestracja: 16 stycznia 2004, o 21:29

#326 Postautor: Geest » 25 lipca 2005, o 11:52

Kurier Lubelski pisze:Na szczęście okazało się, że ramię jest tylko mocno stłuczone i nasz obcokrajowiec będzie za 2 tygodnie gotowy do jazdy.

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#327 Postautor: Talib » 25 lipca 2005, o 12:09

Geest pisze:
Kurier Lubelski pisze:Na szczęście okazało się, że ramię jest tylko mocno stłuczone i nasz obcokrajowiec będzie za 2 tygodnie gotowy do jazdy.


No to wszystko jasne, bo przy zwichnięciu barku miałby co najmniej miesiąc z głowy. A jakby co i diagnozy ponownie się zmieniły to w odwodzie jest "nareszcie zadowolony" Jesper B. Jensen.

http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=74505

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#329 Postautor: Talib » 25 lipca 2005, o 12:22

Gawrzyk pisze:Jeśli wierzyć w angielskich magików to Joonas będzie odpoczywał tydzień.

http://www.tzlublin.com


Jeśli się tylko potłukł to nie trzeba żadnych magików. Jeśli zwichnął bark to ma minimum 2 tygodnie usztywnienia oraz 2 tygodnie intensywnej rehabilitacji. Sugeruję raczej potłuczenie, ponieważ zabiegi laserowe stosuje się w celu uśmierzenia bólu, natomiast po zwichnięciu zazwyczaj musi się najpierw zrosnąć torebka stawowa.

go!
Trener
Posty: 4284
Rejestracja: 7 lipca 2003, o 10:23

#330 Postautor: go! » 25 lipca 2005, o 13:17

Talib pisze:, natomiast po zwichnięciu zazwyczaj musi się najpierw zrosnąć torebka stawowa.


Wybity bark to samo co zwichnięcie?
Widzieliście jak to robi Mel Gibson w Zabójczej Broni?
Jebut o ścianę i mozna się dalej ścigać :P

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#331 Postautor: Talib » 25 lipca 2005, o 13:36

go! pisze:
Talib pisze:, natomiast po zwichnięciu zazwyczaj musi się najpierw zrosnąć torebka stawowa.


Wybity bark to samo co zwichnięcie?
Widzieliście jak to robi Mel Gibson w Zabójczej Broni?
Jebut o ścianę i mozna się dalej ścigać :P


Jak to zwał, tak zwał. Najważniejsze jest, czy pękła torebka stawowa i jak duży jest ubytek w panewce kości. Oczywiście można to leczyć podobnie jak Mel Gibson, ale wtedy kontuzja będzie się odnawiać.

JAG
Senior
Posty: 923
Rejestracja: 18 czerwca 2004, o 17:36

#332 Postautor: JAG » 25 lipca 2005, o 16:25

to gdzie leży prawda?raz podają że miał nastawiany bark w znieczuleniu a raz że jest tylko potłuczony?
czy zawsze musi być tyle prawd ilu ludzi?

osobiście mam nadzieję ze jednak tylko potłuczenie bo brak obco to poważne osłabienie w play-offach a obejrzało by się ciekawy meczyk.
:),czasami :(

Snys
Zawodowiec
Posty: 1073
Rejestracja: 6 kwietnia 2004, o 17:51
Lokalizacja: Lublin

#333 Postautor: Snys » 25 lipca 2005, o 16:38

JAG pisze:
osobiście mam nadzieję ze jednak tylko potłuczenie bo brak obco to poważne osłabienie w play-offach a obejrzało by się ciekawy meczyk.


Jakby Joonas nie mogl (tfu tfu) to jestem za sciÄ…gnieciem Jensena...

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#335 Postautor: Talib » 25 lipca 2005, o 22:36

Gawrzyk pisze:
JAG pisze:to gdzie leży prawda?raz podają że miał nastawiany bark w znieczuleniu a raz że jest tylko potłuczony?
czy zawsze musi być tyle prawd ilu ludzi?


trzeba wiedziec kogo słuchać a wtedy prawdę łatwo znaleźć... :wink:


:lol: No to kogo słuchać? Czy też może przypadłości barku Joonasa to kolejny ściśle tajny sekret, pilnie strzeżony w klubowych sejfach :lol: ? A może sejfy puste, a informacje nadal sprzeczne... ?

PS.

Jeszcze jedna mała (po namysle duża) uwaga, żeby nie było, iż wiem co się stało naszemu straniero.

Napisałem ile trwa leczenie potłuczonego barku, a ile zwichniętego/wyłamanego/ wybitego*. Ze strony oficjalnej wyczytałem:

"Pierwsze diagnozy mówiły o wybitym lewym barku. Po specjalistycznych badaniach w szpitalu, diagnoza została potwierdzona. Joonas pod narkozą przeszedł krótki zabieg polegający na nastawieniu kości."

czyli według mojej wiedzy zwichnięcie.

Następnie czytam:

"Teraz, chociaż, nie czuję bólu po narkozie, wcześniej nie mogłem ruszyć w ogole lewą ręką. Żebym mógł wydostać się z kevlaru trzeba go było rozcinać."

Racja, po narkozie nie odczuwa się bólu, później jest nieco gorzej...

"Lekarze w Lublinie zalecili mi przerwę w startach na około 3-4 tygodnie i chcieli założyć gips."

Nie dziwiÄ™ siÄ™...

"Teraz jadę do Anglii do swoich specjalistów od takich urazów. Myślę, że po zabiegach u nich, po laserach będę zdolny do jazdy już w przyszłym tygodniu - mówił Joonas."

No to fajnie, że chłopak ma tak dobre samopoczucie (może jeszcze narkoza działała...). A teraz małe pytanko do Tych Co Wiedzą: No i jaka była "angielska" diagnoza? Tydzień? :lol: (i ani słowa o laserach :roll: ). Bo jak na razie to wypowiedź samego pacjenta. No i jak?

Żeby dalej nie nudzić, zwichnął bark? Może i tak. Lekarze powiedzieli mu (i Gawrzykowi),że wróci za tydzień na tor? Może i tak. Będzie miał takie kontuzje w przyszłości, będzie to się nazywało nawykowe zwichnięcie barku (lewego).


* wybierz sobie sam/a ładniejsze określenie

Geest
Senior
Posty: 660
Wiek: 38
Rejestracja: 16 stycznia 2004, o 21:29

#337 Postautor: Geest » 25 lipca 2005, o 23:46

Gawrzyk pisze:...i mówił że w Anglii stawiali go w tydzień na nogi. Ale musi przejść jeszcze specjalistyczne badania, bo polskim lekarzom nie za bardzo ufa

W Anglii też coraz więcej polskich lekarzy :D

Awatar użytkownika
dannie
Trener
Posty: 2061
Rejestracja: 13 października 2003, o 15:08
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#338 Postautor: dannie » 25 lipca 2005, o 23:50

Geest pisze:W Anglii też coraz więcej polskich lekarzy :D


...pielegniarek i hydraulikow tez :lol: :lol: - to sie Jonas juz nie uwolni ;)
Obrazek

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#339 Postautor: Talib » 25 lipca 2005, o 23:51

Trzeba było tak od razu, a nie:

Gawrzyk pisze: trzeba wiedziec kogo słuchać a wtedy prawdę łatwo znaleźć... :wink:


Zresztą, czy ja napisałem coś więcej poza moją wiedzą w temacie? Gdyby, nie było to dosyć jasne, nie obejmuje ona informacji na temat, czy Kylmakorpi miał potłuczony/zwichnięty/usunięty przez kosmitów bark. Jak dla mnie facet zwichnął bark (z tego co piszesz nie pierwszy raz) więc wie jak to boli i co z tym robi, i jak to leczy oraz, że będzie się to powtarzać (również w tak niegroźnych sytuacjach na torze jak wczoraj). Mam nadzieję, że Ty również jako skromny kibic będziesz miał tego świadomość... :)

FINITO, BENITO, TUTTI PIERDUTTI!

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2004
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#340 Postautor: boxing » 26 lipca 2005, o 00:45

Gawrzyk pisze: Ale musi przejść jeszcze specjalistyczne badania, bo polskim lekarzom nie za bardzo ufa.

Zupelnie bezpodstawny brak zaufania do tutejszych lekarzy :wink: Mi miejscowy chirurg zszywal noge 3 razy w ciagu 2 dni: raz sam (zaszyl, ale nie "zawiazal" zyl w srodku), drugi raz nastepnego dnia w poludnie jak to wszystko wywalilo (tym razem z kolega wezwanym w trakcie szycia przez komorke :wink: "bo nie moge mu tych zyl zlapac i krew caly czas idzie" tak to mniej wiecej brzmialo :lol: ) a trzeci raz tego samego dnia przed polnoca w wiekszej asyscie, kiedy juz wszystko bylo zdrowo rozbabrane, przestalem kozaczyc i sam poprosilem o jakis "odlot" bo bym sie chyba przekrecil, jakby "fachowiec" trzeci raz wlozyl w to swoja reke. Dostalem jakas niezla dzialke, po wybudzeniu noga byla juz elegancko w gipsie i dostalem krzepiaca informacje, ze wszystko sie udalo! Szalenstwo, juz za trzecim razem gosciowi sie wszystko udalo zrobic jak nalezy! :lol: Chyba z tej wielkiej radosci zapomnialem mu sie rzucic na szyje i podziekowac za radosna tworczosc :lol:

P.S. Mam nadzieje ze Joonas nie trafil z barkiem do tego artysty, bo inaczej bedzie potrzebowal paru poprawek a z tygodnia przerwy zrobia sie ze trzy sezony. Spec od chirurgii wyrzadzal wiecej szkody niz sam uraz - chyba rzeczywiscie lepiej, ze Fin bedzie kontynuowal leczenie w Anglii - paru tamtejszych lekarzy ma spore doswiadczenie w skutecznym i szybkim leczeniu zuzlowych kontuzji. Choc jezeli jest ryzyko, ze przyspieszenie w tej kwestii moze spowodowac czeste odnawianie sie kontuzji - to zycze Joonasowi cierpliwosci i spokojnego zaleczenia urazu. Nawet kosztem nieobecnosci na Rzeszowie, choc bardzo by nam sie przydal i z checia by sie obejrzalo jego szarze. Ale... nie tylko w tym sezonie wiec... lepiej niech do konca wyleczy kontuzje! Pozdrawiam
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#341 Postautor: Talib » 26 lipca 2005, o 00:57

Wniosek boxing jeden: lecz się w Wlk. Brytanii, bo tutaj zeszyją Ci prawą nogę z lewą ręką i co wtedy? Pod warunkiem, że kasia na konto wpływa... :lol: :lol: :lol:

P.S. Sorry za OT.

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2004
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#342 Postautor: boxing » 26 lipca 2005, o 01:06

Talib - wniosek drugi: jak gosc ma wybor, to raczej wybral dobrze. Ja wyboru nie mialem, tylko mnie zawiezli tam gdzie byl rejon i tyle :lol: . Jeszcze jeden wniosek - przed trzecim podejsciem obejrzal mnie dr Tyndel i moze dzieki temu wszystko wreszcie poszlo jak nalezy. A ze dr Tyndel jest blisko zawodow zuzlowych to moze nie dal Joonasowi zrobic krzywdy w naszym szpitalu :wink:
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

Awatar użytkownika
Talib
Zawodowiec
Posty: 1189
Rejestracja: 6 sierpnia 2003, o 15:28
Lokalizacja: Łódź

#343 Postautor: Talib » 26 lipca 2005, o 01:10

Wniosek czwarty: Nie wymieniaj personaliów na forum.

Wniosek piąty: Lecz się gdzie chcesz, Joonas zresztą także. Różnica polega na tym, że wyniki jego kuracji mnie obchodzą, Twoje bez obrazy nie.

go!
Trener
Posty: 4284
Rejestracja: 7 lipca 2003, o 10:23

#344 Postautor: go! » 26 lipca 2005, o 01:14

Wniosek szósty: Płatna służba zdrowia jest lepsza od bezpłatnej - takiej jak w Polsce czy tam np. w .... Szwecji :?: :?: :?: :D :D :D

PS. Tylko nie krzyczcie... proszÄ™ :wink:

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2004
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#345 Postautor: boxing » 26 lipca 2005, o 01:42

Talib pisze:Wniosek czwarty: Nie wymieniaj personaliów na forum.

Wniosek piąty: Lecz się gdzie chcesz, Joonas zresztą także. Różnica polega na tym, że wyniki jego kuracji mnie obchodzą, Twoje bez obrazy nie.

Pare personaliow na forum pada, a wspomniana osoba jest lekarzem zawodow wymienianym w programie, wiec takze osoba publiczna - mysle, ze chocby z tego wzgledu nie stanowi tajemnicy, ze po urazach zajmuje sie naszymi zawodnikami. Tajemnica z tego taka sama jak ta, kto byl sedzia meczu albo kierownikiem druzyny.

Joonas woli leczyc sie w Anglii, Lee tez w tamtym roku szybko sie zawinal z naszego szpitala. Wielu polskich zuzlowcow na kuracje tez jedzie na Wyspy Brytyjskie, bo tamtejsi lekarze maja doswiadczenie i sprzet, zeby z roznymi "zuzlowymi" urazami skutecznie walczyc.

Za dlugi temat na dyskusje i nie ten watek ani nie to forum, ale polska sluzba zdrowia zeby leczyc sama wymaga uleczenia. Za Twoj "brak zainteresowania" obrazam sie smiertelnie, bez kwiatow w "Wybacz mi", cysterny piwa i przepraszalnego banera 2 na 3 metry na meczu decydujacym o wejsciu do E-ligi oraz wzmianki pokutnej w programie zawodow nie gadam z Toba na forum :lol:

Zeby zakonczyc dyskusje na temat personaliow, sluzby zdrowia itp. dopisze tylko raz jeszcze, ze licze na Joonasa jezeli juz nie w tym, to w calym przyszlym sezonie. Pozdrawiam :D
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

Susic
Junior
Posty: 372
Rejestracja: 10 marca 2005, o 10:12
Lokalizacja: Lublin/Warszawa

#346 Postautor: Susic » 26 lipca 2005, o 14:44

Jestem przekonany, że juz nie zobaczymy Joonasa w barwach lubelskiego klubu w tym roku, bez wzgledu na to czy powróci na tor za tydzień czy za miesiąc.
Ze wzgledów finansowych nie ma sensu ściągać go na mecze z Rzeszowem - z Kylmakorpim czy bez i tak dostaniemy w d... .

Powyższe wyczytałem w myślach GTW. :)

rob7
Senior
Posty: 896
Rejestracja: 12 sierpnia 2004, o 17:35

#347 Postautor: rob7 » 26 lipca 2005, o 16:35

chyba go jednak zobaczymy, żle czytasz myśli
" Mecz z Krosnem to już historia. W tygodniu poprzedzajÄ…cym mecz z MarmÄ… powtarzamy wariant zgrupowania, który siÄ™ sprawdziÅ‚. W meczu z rzeszowianami mamy coÅ› do udowodnienia – zapowiedziaÅ‚ dyrektor JarosÅ‚aw Siwek.
Prezes klubu Leszek Kępa rozmawiał po meczu z przedstawicielami samorządów wojewódzkiego i lubelskiego. Usłyszał zapewnienia o wsparciu finansowym jeszcze w tym sezonie."

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2004
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#348 Postautor: boxing » 26 lipca 2005, o 19:27

Susic pisze:Jestem przekonany, że juz nie zobaczymy Joonasa w barwach lubelskiego klubu w tym roku, bez wzgledu na to czy powróci na tor za tydzień czy za miesiąc.
Ze wzgledów finansowych nie ma sensu ściągać go na mecze z Rzeszowem - z Kylmakorpim czy bez i tak dostaniemy w d... .

Powyższe wyczytałem w myślach GTW. :)

Sens sciagania Joonasa jak najbardziej jest - wprawdzie w tym roku do E-ligi nie wejdziemy, ale robi mi roznice, czy zobacze (podkreslam - zdrowego) Fina na przyczepnym torze w meczu z Rzeszowem czy obejrze mecz bez naszego obco na torze twardym. Ten pierwszy wariant daje nadzieje na wielki emocje (gdyby nie Joonas, co bysmy zapamietali z meczu z Gorzowem?), ten drugi to pewnie porazka bez walki i nuda na torze. Wiekszosc forumowiczow z pewnoscia i tak przyjdzie na mecz, ale sporo kibicow odpusci mecz widzac, ze nie mozna liczyc ani na wygrana, ani na emocje. Pozdrawiam
Mini-zuzel w Lublinie i mamy co roku swojego Hliba a moze nawet Jonssona!

go!
Trener
Posty: 4284
Rejestracja: 7 lipca 2003, o 10:23

#349 Postautor: go! » 26 lipca 2005, o 23:55

boxing pisze:[ale robi mi roznice, czy zobacze (podkreslam - zdrowego) Fina na przyczepnym torze w meczu z Rzeszowem czy obejrze mecz bez naszego obco na torze twardym.

Hmmm, z czego by tu zrobić przyczepny tor? Może każdy kibic się zobowiąże że przyniesie 10 kilo nawierzchni i może z jeden łuk usypiemy... :wink: