a ty jak komuś się niechce klikać

-
Z Dariuszem Śledziem, żużlowcem TŻ Sipma rozmawia Piotr Pawłat.
Żużlowcy lubelskiego TŻ Sipma niedawno zakończyli bardzo udany sezon. Jednym z filarów drużyny, która w pierwszym roku I-ligowych startów wywalczyła trzecie miejsce, był Dariusz Śledź.
Piotr Pawłat: - Czy po rocznej przerwie w startach liczył Pan na tak udany udany powrót do żużla?
Dariusz Śledź: - Prawdę mówiąc, nawet o tym nie myślałem. Sam nie wiedziałem, czego się spodziewać, ale - zabrzmi to może nieskromnie - wiem co potrafię. Wierzyłem, że nie będzie źle. No i jechałem chyba dobrze.
Nie wiem, czy Pan o tym słyszał, ale Lee Richardson wymienił Dariusza Śledzia jako zawodnika, który mógłby śmiało spróbować sił w lidze angielskiej.
- Tego nie wiedziałem, ale bardzo się cieszę. Wszystko jeszcze przede mną, może będę miał okazję wystartować w Anglii.
Czy po przeprowadzce do Wrocławia spodziewał się Pan powrotu do rodzinnego miasta?
- Na początku nie brałem nawet pod uwagę takiego rozwiązania. Po prostu nie było do czego wracać, ale później pomyślałem, jak będzie możliwość, trzeba spróbować. W końcu pojawiła się szansa powrotu do Lublina. Mnie zależało na startach, bardzo chciałem wrócić do żużla i jeździć. A tak się złożyło, że TŻ Sipma awansowało do I ligi, a to po przerwie w startach był dla mnie chyba optymalny poziom. Nie żałuję, że wróciłem. Cieszę się, że tu powoli się odradzam i mam nadzieję, że wkrótce wrócimy do ekstraligi.
Czy w pełnym składzie, bez kontuzji, TŻ Sipma mógł walczyć o awans do najwyższej klasy?
- Nie wiem, czy wystarczyłoby to do awansu z pierwszego miejsca, ale na pewno bylibyśmy równorzędnym rywalem dla Unii Tarnów i rybnickiego RKM. Jednak udział w barażach z pewnością leżałby w naszym zasięgu.
Co Pana najbardziej zaskoczyło w zakończonym sezonie żużlowym?
- Myślę, że niespodzianką była na pewno nasza postawa. Chyba nikt się nie spodziewał, że w pierwszym sezonie po awansie zajdziemy tak wysoko i będziemy tak trudnym przeciwnikiem dla innych drużyn.
Spodziewał się Pan, że Unia Tarnów wygra baraże z Wybrzeżem Gdańsk i wejdzie do ekstraligi?
- W tym sporcie wszystko jest możliwe, chociaż większe szanse dawałem jednak gdańszczanom.
Czy po udanym sezonie dostał Pan już jakieś propozycje z innych klubów?
- Z ekstraligi nie dostałem. Myślę, że już w najbliższym czasie wyjaśni się, gdzie będę startował, ale ja chcę jeździć w Lublinie.
gazeta.pl
-------------------------------------------------------------------------------------
nasz Darek
