Strona 1 z 4

Marek Kępa - jego rola w klubie

: 23 września 2004, o 16:27
autor: Maxx
Założyłem ten temat aby każdy wyraził swój pogląd, czy Marek jest potrzebny w klubie i jaką rolę ewentualnie mógłby w nim pełnić. Ogólnie wiadomo, że co niektórzy widza w Marku nowego trenera TŻ.
Po jeździe Daniela Jeleniewskiego widać, że pod okiem Kępy seniora i dzięki jego wskazówkom zrobił duże postępy w ostatnim czasie.
A co wy o tym myślicie?

Pozdrawiam

: 23 września 2004, o 16:31
autor: FantyÅ›
Ja myśle że on w sumie może być potrzebny w klubie.Zawsze może udzielić kilka wskazówek juniorom.On był kiedyś doświadczonym zawodnikiem i wie w czym może pomóc.Danielowi bardzo dużo pomógł albo on sam się przełamał w ostatnich meczach jako junior.

: 23 września 2004, o 16:50
autor: $korzen$
Ja mysle ze wiele osob za bardzos ie nim podnieca, zrobil jeden (przyznam :D ) zawalisty trening i cos tam podpowiedzial Jeleniowi i ten jakos zaczal jechac, tak na marginesie to w tamtym sezonie potrafil jechac i bez jego pomocy. Czego nie byl taki chojny kiedy nasi jezdzili w 2 lidze albo Kacper wogole nie interesowal sie zuzlem ?. Ja wlasnie slyszalem ze pomoc zwiazana jest z Kacprem ale nic wiecej nie bede mowil.

: 23 września 2004, o 17:29
autor: Maciek
KORZEN ma napewno racje ale pomoc pana Marka kepy zawsze sie przyda byl to jeden z najlepszych zawodnikow swojego czasu i moze udzielic paru cennych wskazowek zobaczymy jak to bedzie pozdro

: 23 września 2004, o 18:36
autor: _R@fi_
w najnowszym "TÅ»" zamieszczony jest wywiad z Markiem i powiedzial ze ma propozycje z klubu , a co to Kacpra to zdaje licencje 11 Pazdziernika

: 23 września 2004, o 18:55
autor: Michael
Poprawka. Egzamin jest 12 pazdziernika.Uwazam ze Marek Kepa jest potrzebny klubowi zwlaszcza teraz gdy czekaja nas wazne mecze.
A co do jego pracy w klubie w przyszlym roku no to popatrzcie.Jesli Kacper zdalby licencje to czy tak czy siak pan Marek bedzie sie krecil w klubie.Nie widze przeszkod zeby zostal trenerem.Efekty beda widoczne juz nawet po (tak mysle) miesiacu pracy.
Jeszcze cos.
Ja bardzo podobny temat juz kiedys zalozylem i forumowicze jakos nie byli tak bardzo przekonani do Marka Kepy.

: 23 września 2004, o 19:00
autor: mikas
Jeśli już o trenerze mowa. Dla mnie najlepszym rozwiązaniem byłoby aby został trener Stachyra, a pan Marek zajął sie szkółką. Nie wiem czy jest możliwe takie rozwiązanie, ale jeśli byłoby nasz klub na coś takiego stać to ja byłbym bardzo zadowolony.
I jeszcze jedno, pamiętacie jak rzeszowiacy wyzywali Stachyrę od kombinatorów, preparatorów torów i jeszcze dużo gorszych. Wyobraźcie sobie że nagle teraz gdy dyskutują o składzie na nowy sezon, głównym kandydatem na trenera jest właśnie pan Janusz(praktycznie nie ma wymienianego żadnego innego nazwiska), nagle gdy pracowałby u nich to już jest najlepszym trenerem na świecie(prawie jak Kuciapa zawodnikiem :twisted: :D ). Tak to jest jak sie zazdrości innym. Tylko,że chyba niewielu rzeszowiaków mogłoby z czystym sumieniem spojrzeć panu Januszowi prosto w oczy po tym jak opowiadało takie brednie na jego temat, a On poprostu porządnie wykonywał to co do niego należy 8)

: 23 września 2004, o 19:09
autor: Maciek
MI tam pasuje trener Stacvhyra i niech zostanie tak jak jest :) Pan janusz zawsze jak cos potrzeba to pomaga i jest dobrym trenerem wie co jest dobre dla nas szkolkowiczow wiec lepiej niech tak zostanie Fajnie by bylo jakby pan Marek podpowiadal nam dawal nam jakies cenne wskazowki no ale zobaczymy pozdro :roll:

: 23 września 2004, o 19:23
autor: Kyniak
Jaki ze stachyry trener , po za wyciąganiem dla synia pieniędzy klubowych co robi ? podpowiada zawodnikom? uczy młodzież jazdy? Marek Kępa tak jak widzieliście dla każdego zawodnika i szkółkowicza znalazł chwilę na podpowiedź , każdemu przekazał jakieś wskazówki dotyczące stylu, techniki i toru jazdy. Tak trzymać niech chociaż nam szkoli młodzież której brak odczujemy w następnym sezonie.

: 23 września 2004, o 20:17
autor: Kaka
Z pewnoscia Marek Kepa jest potrzebny klubowi, tylko teraz pytanie w jakiej roli :?: Moim zdaniem i jako trener juniorow i jako 2 trener pierwszej druzyny bylby bardzo przydatny, bazujac na jego doswiadczeniu wielu zawodnikow mogloby skorzystac z jego rad.

: 23 września 2004, o 20:35
autor: Kaka
Stachyra bylby odpowiedzialny za ustalanie wyjsciowego skladu, a Kepa mysle ze spokojnie moglby pomagac spolecznie.

: 23 września 2004, o 20:45
autor: marcinza
Panowie

nam nie jest potrzebny TRENER!!!!!, po co on takim zawodnikom jak Knapp, Franków, Piszcz, Trumiński, Jeleniewski, oni umieją jeżdzić!!!!, . My potrzebujemy człowieka który będzie umiał taktycznie zebrać tą grupę zawodników, będzie dla nich autorytetem, który potrafi myśleć w czasie meczu i odpowiednio zastosuje rezerwę, potrzebujemy też czyłowieka który będzie menagerem i psychologiem a czy Janusz Stachyra czy Marek Kępa są takimi osobami??????

co innego szkółka!!! i zdecydowanie tu potrzebny jest człowiek z pomysłami, wiedza, umiejętnościami i CHĘCIAMI !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!, bo stanąc przy taśmie i pokazywać 2 palce to i ja umiem :D :D :D :D :D

: 23 września 2004, o 21:02
autor: $korzen$
Ja do Stachyry nigdy nic nie mialem, idealem nie jest ale co my mu tak naprawde mozemy zarzucic ?. Wyniki mowia same za siebie, wszystko co przed nim stawiono spelnil. Wielu powie ze bieda z juniorami ale czy to jego wylacznie wina? jak ktos nie ma sprzetu to chocby byl talent na miare Golloba to i tak nic nie osiagnie. Na 2 trenerow nas nie stac. Wiec jesli mial bym wybierac kto ma zostac trenerem to w ciemno zostawil bym Stachyre.

: 23 września 2004, o 21:36
autor: yamahaR1
a właśnie sorry że nie na temat ale Bimmer coś napisał o Marku Derze, mógłby ktoś napisać jak to z nim było?? dlaczego go odstawili od składu? z tego co pamiętam jeździł bardzo ambitnie i walczył zawsze na dystansie tylko sprzęt miał nie za dobry

: 24 września 2004, o 01:06
autor: meridol
ja mysle ze wystarczy jeden trener a kto nim bedzie zadecyduje klub.
inna sprawa co to znaczy trener. przeciez on nic nie nauczy Grzeska czy Piszczyka i innych seniorow. moze tylko uczyc mlodych zawodnikow. trener pierwszego skladu moze tylko probowac rozne ustaweinia skladu na treningach i mieszac pary. mysle wiec ze to bardziej chodzi o taktyke i strategie a nie o czysta trenerke. mam na mysli oczywiscie 1 sklad.
jesli chodzi natomiast o osobe trenera to musi ona budzic respekt i szacunek wsrod zawodnikow. mysle ze i Janusz i Marek sa takimi osobami.

Wracam po przerwie na łono forum, więc witajcie ponownie:-))

: 24 września 2004, o 05:23
autor: Siwek Patataj
Bardzo spodobał mi się pomysł udziału tak znakomitego żużlowca jakim bez wątpienia był Marek Kepa w tworzeniu nowej jakości w naszym Motorze Lublin.

Obserwując poczynania z ostatnich lat, od kiedy to Janusz Stachyra objął lubelską trenerkę nie mam odwagi wyrazić w sposób zdecydowany swojego sprzeciwu co do jego działań. Efekty w postaci wyników drużyny mówią same za siebie.

Mam jednak dwa "ale" pod adresem J.Stachyry:
- dość niski poziom wyszkolonych młodych zawodników (Bałabuch, Kosiński) a w zasadzie ewidentny brak postępów u tych młodych ludzi,
- konfliktowość trenera (vide: Trumiński, Jeleniewski).

I tutaj właśnie widzę pole do działania dla Marka Kępy, zwłaszcza w zakresie szkolenia nowego narybku. Myślę, że objęcie opieką ojcowską Kacpra przez Marka Kępę przy uczeniu go żużlowego rzemiosła jest czymś naturalnym, więc... wykorzystajmy obecność Marka Kępy na treningach swojego syna i dajmy mu szansę przekazywać uwagi także innym młodym chłopakom, którym ewidentnie do tej pory takiej "ojcowskiej" opieki brakuje. Trudno jest bowiem pogodzić J.Stachyrze obowiązki trenera pierwszego zespołu z jednoczesnym prowadzeniem szkółki żużlowej. I to jest fakt bezsporny, bo i wyniki (a w zasadzie ich brak) młodzieży lubelskiej są żenujące.

J. Stachyra bez wątpienia jest dość silną osobowością i taki trener jest potrzebny do konsolidowania zespołu i podejmowana trudnych decyzji, choćby decydujących o odsunięciu kogoś ze składu. I taka jest właśnie rola trenera pierwszej drużyny, ma być ojcem dla startujących zawodników, ma być dla nich autorytetem. Stachyra wywiązuje się moim zdaniem z tego zadania doskonale. Udowodnił, że może podejmować trudne decyzje w trudnych momentach z korzyścią dla całego zepołu (vide: Mordel za Piszcza w przedostatnim meczu). Ale narybek jest niestety pozostawiony trochę samopas, tutaj potrzeba nowej świeżej krwi, która zmotywuje tych młodych chłopaków do pracy, do ciężkiej pracy. I tutaj właśnie widzę rolę Marka Kępy w naszym zespole.

Ktoś napisał, że takich zawodników jak Franków, Piszcz czy Jeleniewski już nie trzeba uczyć, bo oni umieją jeździć. Uśmiałem się, do łez się uśmiałem. Każdego, powtarzam każdego zawodnika, poza TOP30 można nauczyć jeszcze bardzo wiele, można nauczyć ich eliminować błędy, które popełniają, można przekazywać im cenne wskazówki dotyczące techniki jazdy. Z całym szacunkiem dla naszych fighterów, ale... to jest średni poziom i do zrobienia jest jeszcze bardzo wiele u każdego z nich. I tutaj Marek Kępa, jako bardzo dobry technicznie były zawodnik może także wiele pomóc. Franków i Jeleniewski to nie są tuzy ani światowego ani polskiego nawet żużla. Oni mogą jeszcze i powinni nawet uczyć się od doświadczonych byłych zawodników-trenerów i żywię nadzieję, że przy współudziale takiego autorytetu, jakim bez wątpienia jest M.Kępa, będą chcieli to uczynić, co po Jeleniewskim widać już teraz że chce i może, choć akurat dla tego zawodnika może być o 1 sezon za późno.

lucki73

: 24 września 2004, o 09:33
autor: Lublin_Fan
Cześć lucki73
Miło znowu widzieć Cię na forum :)


Moim zdaniem Stachyra nie jest trenerem doskonałym co widać choćby po szkoleniu, czyli te słynne już 2 palce ;). Jest to tylko taki żart, który swoją drogą daje zniekształcony obraz tego co się dzieje. Janusz te palce pokazuje tylko seniorom przy starcie z taśmy. A inna sprawa, że nawet szkółkowicze powinni już teraz ścigać się ze sobą a nie bezsensownie robić te kółka. Efektem tego jest choćby to, że "następca Jana Miodka w pielęgnowaniu polszczyzny" (czyli zwykły analfabeta) niejaki Rafał K. poczuł się już gwiazdą a przez ostatnie miesiące postępów prawie, że nie zrobił. Myśle, że gdyby trener puszczał go z taśmy to sprawa wyglądałą by inaczej.

Jednak nie wszystkiemu winien jest trener i to trzeba sobie bezsprzecznie uświadomić.
Odnośnie zawodników takich jak Bałabuch i Wrona. Pierwszy z nich dał sobie spokój bo uznał, że szkoda nerwów. Poniekąd ma racje bo skoro od początku swojej przygody z żużlem nie dostał od klubu ANI JEDNEJ złotówki to coś tu jest nie tak. I proszę mi tu nie pisać, że powinień sam sobie zdabać o sprzęt. Może odnośnie szkółki jest to dobre myślenie. Ale kompletne olewanie potrzeb zawodnika, który ma już licencję jest moim zdaniem bezmyślne. Niby na czym miał on się ścigać? I gdzie jest tu wina trenera, skoro kompletnie olany przez klub Bałabuch postanawia mieć ich wszystkich daleko w d.... ? Ja nie wnikam w to czy klub faktycznie nie ma na to funduszy, ale popatrzcie z perspektywy młodego zawodnika i jego rodziny. Mają sobie żyły wyprówać na sprzęt a klub, który ma tyle i tyle budżetu nie może pomóc? Tym większe rozgoryczenie, gdy pierwszy lepszy senior ze składu w jednym meczu zarobi tyle, ile temu chłopakowi marzy się na remont motocykla.
I kolejna kwestia: gdzie miał się ścigać? Treningami nie wychowa się przyzwoitego zawodnika. On musi jeździć w zawodach. Jakoś na Śląsku i Pomorzu potrafili zorganizować ligi młodzieżowe. U nas jak widać nie można. A jestem przekonany, że w najbliższych odległośniowo klubach znalazłoby się 16 chłopaków chętnych do jazdy. Dokładnie takie turnieje przynoszą tym drugoplanowym juniorom maximum korzyści.
Żeby chłopaki się rozwijali prawidłowo to muszą mieć sprzęt i okazję częstych startów. Za to trener nie odpowiada.

Odnośnie seniorów będzie krótko :)
Na którym miejscu w tabeli obecnie jesteśmy? No więc nie mam pytań. Trener swoje zadanie wykonał.


Pozdr.

: 24 września 2004, o 11:38
autor: bkapusta
Jesli chodzi o trenera seniorow to IMO taka funkcja jest niepotrzebna. Ciezko doswiadczonych seniorow nauczyc czegos nowego. Ale akurat tutaj Stachyra sprawdza sie niezle [wyniki sportowe sa;]. Wiec po co zmieniac cos co dziala?

Problem tkwi w szkoleniu juniorow, ale tu bardzej potrzeba kasy na sprzet i organizacje zawodow [liga mlodziezowa, sparingi ect.;].



ps. lucki73 - gdzies ty sie do neta dorwal? kiedy znow lecimy na striptiz? aha i wisze ci za piwa [ostatnio z Anka zapomnielismy wam oddac;].

: 24 września 2004, o 11:42
autor: Cooper
O co chodzilo z Dera?

: 24 września 2004, o 11:51
autor: ravajas
yarbi pisze:ps. lucki73 - gdzies ty sie do neta dorwal? kiedy znow lecimy na striptiz? aha i wisze ci za piwa [ostatnio z Anka zapomnielismy wam oddac;].


chętnie dowiem się czegoś więcej ;)

pozdrawia:
Rafał Borowski

: 24 września 2004, o 12:00
autor: motorlublin
Nadchodzi czas ,aby Marek Kępa podzielił się swą wiedzą i doświadczeniami. TAK czy inaczej trzeba kiedyś zaryzykować. Jestem za tym aby Marek silnie zaangażował się w lubelski żużel!!! Funkcja trenera czy menedzera jest sprawą drugoplanową. Kwestia uzgodnień.
Jedno jest pewne: jeśli chcemy zrobić duży krok w przód to pora zaryzykować!!! Profesjonalizm,dyscyplina i układy poparte wiedzą mogą przynieść SUKCES:) TO nazwisko może przyciągnąć za sobą spory kapitał dla klubu.A to,że nie będzie pracował "gratis" i trzeba się podzielić to nic nowego. Generalnie warunki współpracy muszą być korzystne dla obu stron. Grzechem będzie nie wykorzystać potencjału Marka Kępy w Lublinie!

: 24 września 2004, o 12:01
autor: Kiry
Cooper pisze:O co chodzilo z Dera?

Właśnie sam się zastanawiam ;)

Byc może coś mu obiecywano, choc nie przypuszczam. Na II lige był on zaledwie średniakiem. A to że był "walczakiem" i jego ambicja i wola walki mogła się podobać, to raczej schodziło na drugi plan. Zawodnik ma zbobywać punkty, a MD tak do końca tego nie gwarantował. Po awansie o klase wyżej cięzko w jego przypadku byłoby o 6-8 oczek. Dlatego klub nie przedłużył z nim umowy. Takie jest moje zdanie.

I tak apropo wywalania trenera po tym sezonie. Czy trener też ma podpisaną umowe z klubem na czas określony , np; do końca 2005 roku?? Pewnie nie, podejzewam że umowa jest podpisana do końca sezonu 2004. Nikt nikogo w takim wypadku nie musi wywalać. Wystarczy że umowa nie zostanie przedłużona.

Od siebie musze dodać ze prawie nic nie mam do zarzucenia trenerowi, wręcz przeciwnie. Jak wiele osób już wspomnialo b.dobrze wywiazuje sie on ze swoich obowiazków nałożonych przez kierownictwo klubu (awans z II ligi, baraze 2004). A to że w klube nie ma ciśnienia na prowadzenie szkółki z prawdziwego zdarzenia i sytuacja wygląda jak wyglada to juz nie jest wina p. Janusza....