Karwan o Lublinie
: 11 marca 2005, o 01:36
Rozmowa z MARKIEM KARWANEM, przewodniczÄ…cym GKSÅ»
http://www.gpmedia.pl/
- Za oknem jeszcze zima, ale w Warszawie było bardzo gorąco...
- W pierwszej kolejności skupiam się na inicjatorach tej akcji.
Dlaczego 1,5 roku temu Rusko nie stanął do wyborów na przewodniczącego, a
Tillinger jeśli dobrze pamiętam, dostał jedynie osiem głosów? Wtedy ci
panowie nie mieli wiele do powiedzenia. Dwa lata temu ta dyscyplina była w
katastrofalnym stanie. W tej chwili wszystko prostujemy i pokazujemy, że
żużel może być sprawnie zarządzany organizacyjnie i finansowo. Niestety
słabością był wybór władz w październiku. Dlatego przed ubiegłym sezonem nie
byliśmy w stanie przygotować właściwego regulaminu. Stąd brały się te
wszystkie nieporozumienia. Teraz wszystko udało się naprawić.
- Czyli nie przejmuje się pan tą żółtą kartką?
- A od kogo jest ta kartka? Spójrzmy co się stało z klubami, do których
zawitał Tillinger. Polonia Bydgoszcz musiała się przekształcić w BTŻ, to
samo spotkało Polonię Piła, Gwardia Warszawa już nawet nie istnieje. Nikt
się nie pyta, dlaczego Atlas Wrocław zmieniał do niedawna trenerów jak
rękawiczki, nie szkoli młodzieży, dlaczego Rusko przed każdym posiedzeniem
GKSŻ przekupuje działaczy mniejszych klubów. W Lublinie do dziś plują sobie
w brodę, że dali się namówić na sądowy spór z Jerzym Kaczmarkiem. A później
w każdym głupawym numerze "Tygodnika Żużlowego" ten człowiek kreuje się na
uzdrowiciela polskiego żużla. Przejmować się zakłamanym Jackiem Ziółkowskim,
który zrujnował Lublin, a teraz przeniósł się do Rzeszowa?
- Opozycja wobec prezydium GKSŻ jednak rośnie...
- Spójrzmy jaka jest w tej chwili sytuacja tej dyscypliny w naszym
kraju. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z trzema firmami, które są
zainteresowane mianem strategicznego sponsora ekstraligi, lada dzień będą
sfinalizowane negocjacje ze sponsorem kadry narodowej na Drużynowy Puchar
Świata, dzięki czemu nasza reprezentacja będzie miała choćby jednakowe
stroje. Dlaczego nie osiągnął tego Rusko, gdy był menedżerem? Kluby
ekstraligowe dzięki audytom mają uporządkowane finanse, stajemy się dla
sponsorów coraz bardziej wiarygodnymi partnerami, mamy wytyczony kierunek
działań w sprawie oświetlenia na stadionach. To osiągnięcia prezydium. Co
mogą zaproponować nasi przeciwnicy?
- Jeden z zarzutów to brak promocji żużla w mediach.
- Gdy prawami telewizyjnymi zajmowali siÄ™ Rusko z Tillingerem jedynie
bili pianę, że żużla nigdzie nie widać. Sam zdecydowałem, że prawa medialne
znajdą się w gestii GKSŻ. Teraz ekstraliga na trzy lata podpisała umowę z
Polsatem, niższe ligi 30 razy w roku będą pokazywane w Tele 5. Chyba jeszcze
nigdy sytuacja medialna tej dyscypliny nie była tak dobra.
- Przeciwnicy zgodnie twierdzą, że nie powinien pan łączyć funkcji
przewodniczÄ…cego GKSÅ» i prezesa Apatora/Adriany.
- Przypuszczam, że to wynika z faktu, że w poprzedniej kadencji musiały
zdarzać się przypadki naginania prawa. Wystarczy sprawdzić, kto wtedy
zasiadał w prezydium. Proszę mi powiedzieć, jakie to korzyści odniósł Apator
z tego tytułu. Bo ja nie widzę żadnych. Działam, tak jak prezydium, dla
dobra całego polskiego żużla, a nie jednego klubu.
- Czy to prawda, że GKSŻ przekroczyła swój ubiegłoroczny budżet?
- Gdy objąłem władzę od razu dostaliśmy o 100 tys. zł mniej, a zadania
pozostały dokładnie takie same. W sumie nasz budżet wynosił 270 tys., a
wydaliśmy faktycznie o 50 tys. więcej. Same podróże zagraniczne kosztowały
20 tys. zł. Ani ja, ani nikt z prezydium nie wziął nawet jednej delegacji,
choć mieliśmy takie prawo. Nadwyżka wzięła się tylko i wyłącznie z
działalności statutowej.
- Podobno jest pan pierwszym hamulcowym, jeżeli chodzi o tworzenie ligi
zawodowej?
- Czasami mam wrażenie, że Rusko działa w jakimś innym świecie. Nie
można porównywać żużla do koszykówki, gdzie istnieje pewnie kilkaset klubów,
a wśród nich jest kilka zawodowych. Ośrodków żużlowych jest w sumie 21. i
praktycznie działają w realiach zawodowych, choć nie wszyscy działacze zdają
sobie z tego sprawę. W prezydium dokonaliśmy wstępnej kalkulacji i wyszło
nam, że sama działalność spółki będzie kosztować około 600 tys. zł. Na
ubiegłorocznym plenum wszyscy przyznali nam rację, oprócz Ruski. Według
niego menedżerowi zarządzającemu tą spółką wystarczy zapłacić 1500 zł, czyli
wynagrodzenie średniego referenta. I taki człowiek ma nas reprezentować na
hermetycznych warszawskich salonach? Ma być partnerem dla firm i instytucji
obracających milionami złotych? Nie mogę tego zaakceptować, bo doskonale
wiem, na jakim pułapie trzeba wtedy się poruszać. Mówiąc takie rzeczy Rusko
uprawia zwykły populizm i robi ludziom wodę z mózgu.
- Maślanka z kolei zarzuca, że prezydium przywłaszcza sobie zasługi
innych, na przykład sprawę band pneumatycznych.
- To pomysł z ubiegłego roku, a dopiero teraz jest realizowany. Gdy
dyskutowaliśmy na plenum o tej sprawie Rusko pierwszy się wyrywał, że się
wszystkim zajmie. Prezydium wyraziło zgodę. A potem dowiaduję się, że od
początku była to inicjatywa Atlasu, a prezydium nic w tej sprawie nie
zrobiło. A nam nie zależy na rozgłosie. Chcemy z żużla stworzyć mocną i
liczÄ…cÄ… siÄ™ w naszym kraju dyscyplinÄ™.
Magdalena Zimna, Joachim Przybył
11 Marca 2005
http://www.gpmedia.pl/
- Za oknem jeszcze zima, ale w Warszawie było bardzo gorąco...
- W pierwszej kolejności skupiam się na inicjatorach tej akcji.
Dlaczego 1,5 roku temu Rusko nie stanął do wyborów na przewodniczącego, a
Tillinger jeśli dobrze pamiętam, dostał jedynie osiem głosów? Wtedy ci
panowie nie mieli wiele do powiedzenia. Dwa lata temu ta dyscyplina była w
katastrofalnym stanie. W tej chwili wszystko prostujemy i pokazujemy, że
żużel może być sprawnie zarządzany organizacyjnie i finansowo. Niestety
słabością był wybór władz w październiku. Dlatego przed ubiegłym sezonem nie
byliśmy w stanie przygotować właściwego regulaminu. Stąd brały się te
wszystkie nieporozumienia. Teraz wszystko udało się naprawić.
- Czyli nie przejmuje się pan tą żółtą kartką?
- A od kogo jest ta kartka? Spójrzmy co się stało z klubami, do których
zawitał Tillinger. Polonia Bydgoszcz musiała się przekształcić w BTŻ, to
samo spotkało Polonię Piła, Gwardia Warszawa już nawet nie istnieje. Nikt
się nie pyta, dlaczego Atlas Wrocław zmieniał do niedawna trenerów jak
rękawiczki, nie szkoli młodzieży, dlaczego Rusko przed każdym posiedzeniem
GKSŻ przekupuje działaczy mniejszych klubów. W Lublinie do dziś plują sobie
w brodę, że dali się namówić na sądowy spór z Jerzym Kaczmarkiem. A później
w każdym głupawym numerze "Tygodnika Żużlowego" ten człowiek kreuje się na
uzdrowiciela polskiego żużla. Przejmować się zakłamanym Jackiem Ziółkowskim,
który zrujnował Lublin, a teraz przeniósł się do Rzeszowa?
- Opozycja wobec prezydium GKSŻ jednak rośnie...
- Spójrzmy jaka jest w tej chwili sytuacja tej dyscypliny w naszym
kraju. Prowadzimy zaawansowane rozmowy z trzema firmami, które są
zainteresowane mianem strategicznego sponsora ekstraligi, lada dzień będą
sfinalizowane negocjacje ze sponsorem kadry narodowej na Drużynowy Puchar
Świata, dzięki czemu nasza reprezentacja będzie miała choćby jednakowe
stroje. Dlaczego nie osiągnął tego Rusko, gdy był menedżerem? Kluby
ekstraligowe dzięki audytom mają uporządkowane finanse, stajemy się dla
sponsorów coraz bardziej wiarygodnymi partnerami, mamy wytyczony kierunek
działań w sprawie oświetlenia na stadionach. To osiągnięcia prezydium. Co
mogą zaproponować nasi przeciwnicy?
- Jeden z zarzutów to brak promocji żużla w mediach.
- Gdy prawami telewizyjnymi zajmowali siÄ™ Rusko z Tillingerem jedynie
bili pianę, że żużla nigdzie nie widać. Sam zdecydowałem, że prawa medialne
znajdą się w gestii GKSŻ. Teraz ekstraliga na trzy lata podpisała umowę z
Polsatem, niższe ligi 30 razy w roku będą pokazywane w Tele 5. Chyba jeszcze
nigdy sytuacja medialna tej dyscypliny nie była tak dobra.
- Przeciwnicy zgodnie twierdzą, że nie powinien pan łączyć funkcji
przewodniczÄ…cego GKSÅ» i prezesa Apatora/Adriany.
- Przypuszczam, że to wynika z faktu, że w poprzedniej kadencji musiały
zdarzać się przypadki naginania prawa. Wystarczy sprawdzić, kto wtedy
zasiadał w prezydium. Proszę mi powiedzieć, jakie to korzyści odniósł Apator
z tego tytułu. Bo ja nie widzę żadnych. Działam, tak jak prezydium, dla
dobra całego polskiego żużla, a nie jednego klubu.
- Czy to prawda, że GKSŻ przekroczyła swój ubiegłoroczny budżet?
- Gdy objąłem władzę od razu dostaliśmy o 100 tys. zł mniej, a zadania
pozostały dokładnie takie same. W sumie nasz budżet wynosił 270 tys., a
wydaliśmy faktycznie o 50 tys. więcej. Same podróże zagraniczne kosztowały
20 tys. zł. Ani ja, ani nikt z prezydium nie wziął nawet jednej delegacji,
choć mieliśmy takie prawo. Nadwyżka wzięła się tylko i wyłącznie z
działalności statutowej.
- Podobno jest pan pierwszym hamulcowym, jeżeli chodzi o tworzenie ligi
zawodowej?
- Czasami mam wrażenie, że Rusko działa w jakimś innym świecie. Nie
można porównywać żużla do koszykówki, gdzie istnieje pewnie kilkaset klubów,
a wśród nich jest kilka zawodowych. Ośrodków żużlowych jest w sumie 21. i
praktycznie działają w realiach zawodowych, choć nie wszyscy działacze zdają
sobie z tego sprawę. W prezydium dokonaliśmy wstępnej kalkulacji i wyszło
nam, że sama działalność spółki będzie kosztować około 600 tys. zł. Na
ubiegłorocznym plenum wszyscy przyznali nam rację, oprócz Ruski. Według
niego menedżerowi zarządzającemu tą spółką wystarczy zapłacić 1500 zł, czyli
wynagrodzenie średniego referenta. I taki człowiek ma nas reprezentować na
hermetycznych warszawskich salonach? Ma być partnerem dla firm i instytucji
obracających milionami złotych? Nie mogę tego zaakceptować, bo doskonale
wiem, na jakim pułapie trzeba wtedy się poruszać. Mówiąc takie rzeczy Rusko
uprawia zwykły populizm i robi ludziom wodę z mózgu.
- Maślanka z kolei zarzuca, że prezydium przywłaszcza sobie zasługi
innych, na przykład sprawę band pneumatycznych.
- To pomysł z ubiegłego roku, a dopiero teraz jest realizowany. Gdy
dyskutowaliśmy na plenum o tej sprawie Rusko pierwszy się wyrywał, że się
wszystkim zajmie. Prezydium wyraziło zgodę. A potem dowiaduję się, że od
początku była to inicjatywa Atlasu, a prezydium nic w tej sprawie nie
zrobiło. A nam nie zależy na rozgłosie. Chcemy z żużla stworzyć mocną i
liczÄ…cÄ… siÄ™ w naszym kraju dyscyplinÄ™.
Magdalena Zimna, Joachim Przybył
11 Marca 2005