I pomyslec, ze naiwnie dalem sie namowic na glosowanie na Wojciechowskiego w wyborach i jeszcze przekonalem do tego czesc rodziny i znajomych. Strasznie zaluje. Panie W. mozesz byc pan pewien, ze wiecej mojego glosu miec nie bedziesz, a moje namowy pojda teraz w druga strone.
ps. ciesze sie, ze nie dostal sie pan do senatu