organizacja była do bani:
- mylenie przez zawodników torów (czy nikt w parkingu nie dał zawodnikom programów? czy nikt im przed samym wyjazdem nie powiedział na który tor jadą?)
- wyjazd jelenia bez pokrowca (patrz: wyżej)
- polewaczka jeżdżąca bez pozwolenia po torze (powinien byc telefon w parku gdzie stacjonuje sprzęt konserwacyjny)
- "głuchy" (nie, nie andrzej) traktor, który również nie reagował na polecenie opuszczenia toru (czy nie ma osoby ,która trzymałaby to wszystko w ryzach? przecież nawet gdyby dzwonili do siebie komórkami, to koszt niewielki),
- pulpit sędziego, badź sam sędzia (vide: czerwone światełko i zamieszanie podczas rozgrywania biegu)
rozumiem, że w klubie panuje rozprężenie spowodowane końcem sezonu, ale świadczy tez, o bałaganie.