Daniel Jeleniewski

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
wojteko
Senior
Posty: 828
Rejestracja: 11 lutego 2004, o 20:17

Re: Daniel Jeleniewski

#1051 Postautor: wojteko » 4 grudnia 2007, o 21:54

i takim oto sposobem rodza sie "gwiazdorzy" i "cieniasy" ktorzy niczego kompletnie nie gwarantuja :wink: pzdr

P.S sorry za OT

piotr76
Senior
Posty: 714
Rejestracja: 30 marca 2006, o 09:11
Lokalizacja: Lublin/Wa-wa
Kontakt:

Re: Daniel Jeleniewski

#1052 Postautor: piotr76 » 4 grudnia 2007, o 21:56

http://www.przegladzuzlowy.pl/news_rybnik.php?id=1089895427
czyżby ktoś z Rybnika czytał nasze forum ??? :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:
zamiast 500 + program Beryl +

Shack
Administrator
Posty: 1828
Rejestracja: 10 sierpnia 2002, o 20:45
Lokalizacja: Lublin

Re: Daniel Jeleniewski

#1053 Postautor: Shack » 4 grudnia 2007, o 22:40

potwierdza sie tylko teza "nigdy nie wierz zuzlowcowi" ;]

szczegolnie niech sobie to wezma pod uwage Ci co zakladaja nowy klub. Zeby nawet was zapewnial, ze bedzie tak i tak, jesli nie macie tego na pismie to tak jakby wam tego nie mowil. Historia zna 1000 przypadkow kiedy to zawodnicy zarzekali sie na wszystko, a nawet proponowali rozwiazania a pozniej gdy godzila sie na to cała druzyna oni mowili ze nic takiego nie mialo miejsca :)

najgorsze jest to, ze teza sprawdza sie w 99 % przypadkow.

Awatar użytkownika
Torsen
Trener
Posty: 4931
Rejestracja: 14 października 2005, o 16:24
Lokalizacja: Lublin

Re: Daniel Jeleniewski

#1054 Postautor: Torsen » 4 grudnia 2007, o 22:41

bkapusta pisze:Ustna umowa przedwstepna w tym wypadku ma niewielkie znaczenie. Trudno cokolwiek udowodnic, trudno cokolwiek wygrac.
Co do umowy przedwstępnej, to jeśli nie czyni ona zadość wymogom co do formy przewidzianym dla umowy przyrzeczonej (a ta nie czyni, bo brak formy pisemnej), nie można, co prawda, dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej, czego chciałby Rybnik, ale można dochodzić odszkodowania.
Co do dowodzenia, to raczej problemów nie będzie. Świadków na pewno nie brakowało przy negocjacjach, a sam Daniel, za pośrednictwem swojej strony internetowej i w wielu wywiadach, przyznał, że taką ustną umowę zawarł.

Poza tym, nie trzeba wcale sięgać do odpowiedzialności kontraktowej (art. 471), zwłaszcza że cywilny charakter umów, o których mowa, może budzić pewne wątpliwości, a tym bardziej uznanie ustnych ustaleń za umowę przedwstępną. Łatwiej wziąć 415, bez trudu udowodnić winę i zgarnąć odszkodowanie.
W zwiazku z jego rezygnacja nie ponosza zadnych strat [nic mu nie zaplacili, nie wydrukowano miliona koszulek z jego nazwiskiem, jest zawodnikiem bez znaczenia strategicznego jesli chodzi o frekwencje czy sponsorow] wiec tak naprawde nie ma sprawy.
Stratą w prawie cywilnym jest nie tylko rzeczywisty uszczerbek, ale również utracony zysk. Poza tym, rzeczywisty uszczerbek też wystąpił - będą musieli wziąć kogoś innego i zapewne nadpłacić, przepłacić, przebić...

Koper
Trener
Posty: 5490
Wiek: 45
Rejestracja: 8 października 2004, o 00:48
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

Re: Daniel Jeleniewski

#1055 Postautor: Koper » 4 grudnia 2007, o 23:29

Shack pisze:Historia zna 1000 przypadkow kiedy to zawodnicy zarzekali sie na wszystko, a nawet proponowali rozwiazania a pozniej gdy godzila sie na to cała druzyna oni mowili ze nic takiego nie mialo miejsca :)
najgorsze jest to, ze teza sprawdza sie w 99 % przypadkow.


Przyklad pierwszy z brzegu to Piotr Protasiewicz byl juz praktycznie pewniakiem w skladzie Polonii Bydgoszcz, gdy nagle zadzwonil do klubu i stwierdzil ze wraca do Falubazów. A ile to juz razy Paweł Staszek wracał na 90% do Lublina:)

Awatar użytkownika
bkapusta
Trener
Posty: 2778
Rejestracja: 24 listopada 2002, o 11:06
Lokalizacja: Warszawa
Kontakt:

Re: Daniel Jeleniewski

#1056 Postautor: bkapusta » 5 grudnia 2007, o 05:26

Torsen pisze:
bkapusta pisze:Ustna umowa przedwstepna w tym wypadku ma niewielkie znaczenie. Trudno cokolwiek udowodnic, trudno cokolwiek wygrac.
Co do umowy przedwstępnej, to jeśli nie czyni ona zadość wymogom co do formy przewidzianym dla umowy przyrzeczonej (a ta nie czyni, bo brak formy pisemnej), nie można, co prawda, dochodzić zawarcia umowy przyrzeczonej, czego chciałby Rybnik, ale można dochodzić odszkodowania.
Co do dowodzenia, to raczej problemów nie będzie. Świadków na pewno nie brakowało przy negocjacjach, a sam Daniel, za pośrednictwem swojej strony internetowej i w wielu wywiadach, przyznał, że taką ustną umowę zawarł.

Poza tym, nie trzeba wcale sięgać do odpowiedzialności kontraktowej (art. 471), zwłaszcza że cywilny charakter umów, o których mowa, może budzić pewne wątpliwości, a tym bardziej uznanie ustnych ustaleń za umowę przedwstępną. Łatwiej wziąć 415, bez trudu udowodnić winę i zgarnąć odszkodowanie.
W zwiazku z jego rezygnacja nie ponosza zadnych strat [nic mu nie zaplacili, nie wydrukowano miliona koszulek z jego nazwiskiem, jest zawodnikiem bez znaczenia strategicznego jesli chodzi o frekwencje czy sponsorow] wiec tak naprawde nie ma sprawy.
Stratą w prawie cywilnym jest nie tylko rzeczywisty uszczerbek, ale również utracony zysk. Poza tym, rzeczywisty uszczerbek też wystąpił - będą musieli wziąć kogoś innego i zapewne nadpłacić, przepłacić, przebić...

Ja bym Torsen nie byl taki pewien co do latwosci dowodzenia czegokolwiek w takiej sprawie. Nie wiemy w jakiej formie byly prowadzone negocjacje i na czym stanely. Nie musialy sie skonczyc przyrzeczeniem zawarcia umowy a jedynie stwierdzeniem, ze te a nie inne warunki finansowe sa wporzadku. Tu Daniel mialby szerokie pole do popisu.

Co do odszkodowania. Jesli chodzi o utracony zysk - jak mowilem Daniel z punktu widzenia zyskow klubu w Rybniku - jest bez znaczenia strategicznego. Nie ma mozliwosci wykazania, iz jego wycofanie spowodowalo spadek sprzedazy karnetow, bieltow czy wycofanie sie sponsora. Biorac pod uwage jego osiagniecia na torze uzlowym trudno tez udowodnic by mial on istotne znaczenie dla wyniku sportowego druzyny - niezastapiony to on nie jest.

A co do realnego uszczerbku - trudno takze wykazac, iz zatrudnili np. zawodnika X tylko dlatego, ze Jeleniewski sie wycofal. To nie jest lider, zawodnik wybijajacy sie ponad przecietnosc. Takich jak on druzyny maja zwykle kilku. Jak wykazac, ze ktorys z pozostalych 3-4 jest wlasnie za Jeleniewskiego? Bez problemu mozna wykazac, ze strate spowodowala rezygnacja kogos kto zajmowal stanowisko 'unikalne' np. trenera. Trener jest jeden - jak zrezygnowal trzeba koniecznie znalesc innego [nie w Lublinie - tu mozna bez trenera :P] - sa koszty. Ale zawodnikow w druzynie jest od kilku do kilkunastu. Dodatkowo Jelen wycofal sie z ustalen z Rybnikiem jeszcze przed ogloszeniem listy transferowej kiedy tak naprawde formalnie zacznie sie 'handel'. Gdyby to zrobil 3 dni przed koncem okienka transferowego - mozna by uznac, ze sklad byl kompletny i jego wycofanie wymusilo na klubie szukanie zastepstwa. Ale tak? :)
Póki stać mnie będę szalał,
I zdrowia nie żałował,
Każda dama ma cenę,
Trzeba po prostu pytać,
A nie czaić się z kwiatami.