Ale to, że więcej osób podejmuje śmieszne decyzje, wcale nie sprawia, że stają się one mniej śmieszne, przynajmniej dla mnie.
"Historyczne człony" to ukłon w stronę przywiązanych do barw kibiców, a oprócz tego, na marginesie, jak wspomniałem, naigrywanie się z wierzycieli i prawa w ogóle.
Mnie takie kibicowanie jest zupełnie obce. Kojarzy mi się z dziecinadą, zabawą w indian. Zupełnie mnie nie interesuje, jak nazywa się lubelski klub lub drużyna. A jak dorośli, wydawałoby się, ludzie "bawią się w indian" lub leją na prawo, to nazywam to po imieniu.
Motor umarł w latach 90. Dziwię się nowym ludziom, którzy chcą stworzyć coś nowego, z nową jakością, a brak im ambicji, by zaistnieć w świadomości kibiców jako nowy klub.
Pimp my kibic - czyli "kup pan(i) gadżet"
Re: Pimp my kibic ;] - gadżety
Każdy "stary" właściciel też mógł i co z tego? Właściciel zawsze może zmienić nazwę, tylko po co, jeśli "firma" istnieje i ma się dobrze.sting126 pisze:Torsen pisze:Lakers to akurat nie jest drużyna z L.A., ale mniejsza o to. Czy któryś z podmiotów, o których mówisz, kiedyś upadł, został zlikwidowany lub zawiesił działalność, by odrodzić się jako nowy podmiot?
Nie, ale obydwa kluby w tym czasie zmienialy wlascicieli i kazdy nowy wlascicel nazwe mogl zmienic, ale tego nie zrobil.
W świadomości kibiców to może być wiele rzeczy, ale na obiektywną rzeczywistość to raczej nie wpływaTorsen pisze:Tam, gdzie jest jakaś ciągłość organizacyjna, tam jest tożsamość klubów. Jak się ucieka przed długami i tworzy nowy klub, to nawiązywanie do dawnej nazwy jest naigrywaniem się z wierzycieli i prawa w ogóle.
Ale tozsamosc moze byc tez w swiadomosci kibicow.
Nie, bo to inna nazwa. Słowo "piekarnia" jest elementem potocznego językaA jesli wlasciciel firmy "Piekarnia ABC" zbankrutuje, a Ty kupisz od niego pozostaly majatek i zalozysz firme pod nazwa "Piekarnia XYZ" to tez bedzie naigrywanie sie z wierzycieli i prawa?
Ja też rozumiem. Ale dostrzegam tylko jeden argument: sentyment. A to trochę mało. Bo uzasadnienia nie ma żadnego.Ja tam specjalnym zwolennikiem nazwy Motor nie jestem, o czym zreszta wiele razy pisalem, ale rozumiem argumenty osob, ktore chca jej przywrocenia.