Pisze, ze powolywnie sie na przepisy UE w kontekscie "zatrudnienia" w sporcie jest bzdura. Jesli zwiazki pilkarskie ustalily miedzy soba, ze zawodnik moze grac w danym sezonie tylko w jednym klubie i tylko w jednej lidze, to UE nie ma tu nic do gadania. Podobnie jak w przypadku gdy zuzlowe zwiazki poszczegolnych krajow umowia sie, ze aby startowac za granica trzeba miec zgode macierzystej federacji.
Proste to jest jak budowa cepa, a niektorzy jak sie uparli kilka lat temu na bledna interpretacje "swobody zatrudnienia w krajach UE" przy okazji otwracia ligi polskiej na obcokrajowcow bez zadnych ograniczen, tak sie dalej tego nie wiedziec czemu trzymaja, choc okazalo sie to oczywista bzdura...
Lubelski klub w sezonie 2010
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Albo że mężczyźni nie mogą uczestniczyć w rywalizacji kobiet 
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
O takich oczywistosciach juz nawet nie wspominam, podobnie jak o tym, ze 22-latek nie moze startowac w MDMP. Toz to do Strasbourga sie nadaje 
T. Lorek: Gdyby ktoś obudził cię w środku nocy i zapytał: z czym kojarzy ci się Polska, to co byś odpowiedział?
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
H. Nielsen: Nie zdążyłbym przetrzeć oczu, a już mówiłbym o pierwszym występie w meczu ligowym w barwach Motoru Lublin. 1990 rok...
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
A czy nie jest tak, ze klub moze w kazdej chwili zgode na starty zagraniczne cofnac, nawet bez uzasadnionych przyczyn na zasadzie czystego "widzimisie" i PZM musi taki fakt zaakceptowac?? A klub skorzystal z tej mozliwosci oczywscie robiac "zaslone dymna" ze jest to jeden z elementow kary. W ten sposob stwarza sie wrazenie, ze drugi element kary jaka jest kara finansowa tez jest calkowicie legalna (a tak nie jest przynajmniej w swietle cytowanego przez Regdala piorytetu Anglii)
Nie pojdziemy dzis do kina, nie pojdziemy do kosciola, nie pojdziemy do burdelu, serce nas na Montex wola...


