A co do Rempałów : zatrudnić Marcina i tylko jego z całego klanu. Tomek i Jacek nic więcej nie pokaże w nowym sezonie, a zawsze może być gorzej.
Lubelski klub w sezonie 2010
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
Ze Staszkiem szkoda negocjować, uważa się za nie wiadomo jakiego gwiazdora a jest przeciętniakiem.
A co do Rempałów : zatrudnić Marcina i tylko jego z całego klanu. Tomek i Jacek nic więcej nie pokaże w nowym sezonie, a zawsze może być gorzej.
. Szkoda się łudzić że któryś będzie liderem zespołu.
A co do Rempałów : zatrudnić Marcina i tylko jego z całego klanu. Tomek i Jacek nic więcej nie pokaże w nowym sezonie, a zawsze może być gorzej.
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
JR i TR nie musza nic wiecej pokazywac w kolejnym sezonie, wystarczy ze beda sie prezentowac jak w tym roku zeby bylo dobrze.
Motor mocny
Re: Lubelski klub w sezonie 2010
meesha pisze:Najmlodszy Rempal juz 4-ty sezon sie "odbudowuje".
Ja tam wciąż w typa wierzę. Wierzę, że się w końcu odbuduje. A jak to już zrobi to... ach! Kozak wróci.
janek pisze:A co do Rempałów : zatrudnić Marcina i tylko jego z całego klanu.
janek pisze:Tomek i Jacek nic więcej nie pokaże w nowym sezonie
Tam wyżej ziomek Ci dobrze pojaśnił. Nie ma potrzeby, by mieli pokazywać coś więcej w nowym sezonie. Wystarczy, że będą jeździć tak jak śmigali w 2009 roku.
janek pisze:Szkoda się łudzić że któryś będzie liderem zespołu.
Jaca był siódmym zawodnikiem w całej II lidze. Ba! Cały Lublin (nawet Karola) odsadził o kilkaset metrów jeśli chodzi o średnią biegopunktową. Ja rozumiem, że świat nie obejdzie się bez wiecznych malkontentów, ale litości! Bo czasem to już nawet śmiać się nie chce..
Powyższy post wyraża jedynie opinię autora w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć
przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
przeciwko niemu w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie.
Ponadto autor zastrzega sobie prawo zmiany poglądów, bez podawania przyczyny.
