Dokladnie. Powinnismy bez wiekszego cisnienia celowac w baraz(a tam to juz wszystko sie moze zdarzyc), bo Grudziadz wcale nie jest poza zasiegiem. Kasa jest, stabilnosc jest tylko Pan Prezes cisnie ludziom kit, tak jak podczas sezonu kiedy to nie bylo kasy na treningi, ktore jakos sie pozniej znalazly. Trzeba przyciagnac kibicow na stadion, a do tego sa potrzebne ze 2 nazwiska. Tylko zawodnicy prezentujacy najwyzszy poziom sa w stanie przyciagnac wieksza liczbe ludzi na stadion. Duzo jest kibicow sukcesu w dzisiejszych czasach, a wraz z nimi gotowka. Kibic nie chce ogladac porazek, przynajmniej na swoim torze. Jak ktos mysli ze Miesiac po przegranych startach w I lidze, bedzie mijal przeciwnikow tak jak Nowaczyka czy Kielbase to chyba jest szalony.
Druga kwestia to czy klub walczacy o nic jest atrakcyjny dla nowych sponsorow, a nawet dla dotychczasowych? Kto bedzie chcial pakowac kase w bezbarwny klub? Przejsciowy okres w I lidze powinien sluzyc budowaniu marki, co wiaze sie z okreslonym wynikiem sportowym i innymi sprawami jak stadion, finanse, organizacja, ale z najwiekszym naciskiem na to pierwsze. 2 lata temu w Grudziadziu nie walczyli o awans tylko o pierwsza 4, a mieli w skladzie Buczkowskiego, Chrzanowskiego, Watta... Ja wiem, ze w Lublinie od lat bieda ale w obecnej sytuacji przesadny minimalizm nie ma sensu. Tak jak tu szacunkowo policzyl Istred. Budzet powinnismy miec przynajmniej w granicach 3 mln. Grudziadz w tym roku odjechal sezon za ok 2,5 mln...
Gniezno otarlo sie o ekstralige i we wtorek podpisuja umowe ze sponsorem strategicznym... raczej to nie jest przypadek. Przy duzych problemach kilku ekip, mamy duzy handicap w negocjacjach i stosunkowo niewielkim kosztem mozna zrobic wynik taki jak Gniezno.
Lubelski klub w sezonie 2012
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6254
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Lubelski klub w sezonie 2012
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Lubelski klub w sezonie 2012
Właśnie od kilku lat biedy nie ma. Odkąd przyszła Bogdanka mamy pieniądze, których w Lublinie nigdy nie było i - chyba jak nigdy - mieliśmy budżety największe w lidze.Ja wiem, ze w Lublinie od lat bieda ale w obecnej sytuacji przesadny minimalizm nie ma sensu.
Wyleczmy się wreszcie z kompleksów i wiecznego dziadowania. Rozumiem, gdy byliśmy biedni, ale teraz mamy całkiem niezły budżet, a - chyba z przyzwyczajenia - i tak zakładamy dziadowanie.
Nie trzeba się od razu napalać na awans, bo - sam nawet pisałem - jest on w tym momencie nie do końca potrzebny, ale pomiędzy awansem, a walką o utrzymanie jest jeszcze przestrzeń. Ja uważam, że powinniśmy sobie stawiać za cel nawiązanie walki z Grudziądzem, który wcale takiego mocnego składu nie ma.
Poprzedni forumowicze zawarli dokładnie to co mam na myśli.
A w szczególności:
Dodając od siebie - trzeba być idiotą, żeby w naszej sytuacji rozpowiadać dookoła, że zamierzamy walczyć o utrzymanie.Chodzi o to, by innych zachęcić do sponsoringu, żeby sami chcieli promować swoje marki w naszym klubie. A Ci przyjdą, jeśli zobaczą, że klub nie tylko jedzie dobrze w lidze (czego nie można wykluczyć nawet przymierzanym składem), ale i jest silny "medialnie" tzn. ma w swoich szeregach gwiazdę jak na warunki I-ligowe
...choć z drugiej strony Sprawka jest dość cwany. Stawia sobie cel do zrealizowania najprostszy ze wszystkich. Po sezonie wyjdzie, że się utrzymaliśmy, a Sprawka osiągnął zakładany cel. Bez znaczenia, że cel założony jak dla osoby upośledzonej.
Re: Lubelski klub w sezonie 2012
Niektórzy na tym forum uważają skład bez żadnego pewniaka i z najlepszym zawodnikiem, który jest przymierzany na śr. rzędu 2,0 drugi trochę słabszy, a reszta II ligowcy to mnie po prostu krew zalewa. To byłby skład jak Łodź w tym roku. Kogoś występy Łodzi zadowoliły, chyba nie. Niektórzy przesadzają z hurraoptymizmem ale nastawiać się na Jelenia z PK i resztą drugoligowców to już mnie nie porywa 
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Lubelski klub w sezonie 2012
Oj ludzie. Awans i co dalej? I lipa. Totalna lipa. Wpuścić paru z was do zarządzania klubem i byście rozpiepszyli to w drobny mak w ciągu jednego sezonu.
Dwie podstawowe kwestie: NIE MAMY STADIONU NA EKSTALIGĘ, NIE MAMY WŁASNYCH JUNIORÓW NA EKSTALIGĘ.
Najpierw trzeba przystosować stadion, wymaga to trochę czasu przy zaangażowaniu miasta. Trzeba zrobić przede wszystkim park maszyn z prawdziwego zdarzenia, o określonych wymiarach i z pełnym zadaszeniem. Tego nie da się zrobić ot tak.
Trzeba 2-3 lat i skupić się na porządnym szkoleniu adeptów. Czy orientujecie się ile kosztuje junior w I lidze i do tego byle jaki? Szczęka by wam opadła, a co mówić o wypożyczeniu juniora w ekstalidze i to jeszcze od bezpośredniego rywala.
Troche logicznego myślenia i jak na dłoni widać, że trzeba 2-3 lat, żeby myśleć o ekstalidze.
Ten sezon ma być na przejechanie, co nie znaczy, że mamy walczyć o utrzymanie. Ten skład co będzie nie wypłucze nas z kasy, a nie raz nas zaskoczy pozytywnie. Troche luzu i dystansu do pewnych rzeczy, a nie tylko wieczne narzekanie.
Dwie podstawowe kwestie: NIE MAMY STADIONU NA EKSTALIGĘ, NIE MAMY WŁASNYCH JUNIORÓW NA EKSTALIGĘ.
Najpierw trzeba przystosować stadion, wymaga to trochę czasu przy zaangażowaniu miasta. Trzeba zrobić przede wszystkim park maszyn z prawdziwego zdarzenia, o określonych wymiarach i z pełnym zadaszeniem. Tego nie da się zrobić ot tak.
Trzeba 2-3 lat i skupić się na porządnym szkoleniu adeptów. Czy orientujecie się ile kosztuje junior w I lidze i do tego byle jaki? Szczęka by wam opadła, a co mówić o wypożyczeniu juniora w ekstalidze i to jeszcze od bezpośredniego rywala.
Troche logicznego myślenia i jak na dłoni widać, że trzeba 2-3 lat, żeby myśleć o ekstalidze.
Ten sezon ma być na przejechanie, co nie znaczy, że mamy walczyć o utrzymanie. Ten skład co będzie nie wypłucze nas z kasy, a nie raz nas zaskoczy pozytywnie. Troche luzu i dystansu do pewnych rzeczy, a nie tylko wieczne narzekanie.
