Wybrzeże Gdańsk - TŻ Lublin 63:27
no "nie przegramy 22 pkt." niedawno wasza porazka w ostrowie nie wchodzila nawet w rachube. Jak to szybko mozna zdanie zmienic..............poza tym jest jeszcze taka kwestia czy my bylismy u was w najsilniejszym skladzie..........wÄ…tpiÄ™ w to bardzo. Ferjan i Klingberg to roznica klas, moze nie taka jak u waszych obco, ale zawsze.
Ostatnio zmieniony 17 maja 2004, o 14:50 przez michalw, łącznie zmieniany 1 raz.
Mimo tego wyniku ja jestem zadowolony z postawy naszych.
Wreszcie dalo sie zauwazyc ze niekoniecznie musza przegrywac starty. Udanie zaprezentowal sie Sledz,Piszcz Frankow i Knapp, czyli wszyscy ci na ktorych mozna bylo liczyc przed spotkaniem.
Tomek - niezwykle waleczny, ale jak na taka postawe bardzo malo pkt. Przesladowal go pech ( defekt na prowadzeniu) i 100jan - ewitentna wina tego zawodnika przy upadku tomka. Pewnie byloby 5 pkt wiecej
Nie zgodze sie z Gawrzykiem ze Knapp nie zachwycil - wygral 1 wyscig, a w przegranych nie odstawal od prowadzacych zawodnikow, caly czas utrzymujac kontakt. Czyli ladna zdobycz pkt i ladna jazda
Korzystnie zaprezentowal sie rowniez Frankow- sam bylem zaskoczony ze tak ladnie technicznie jechal, a te jego 6 pkt pokazuja ze przy lepszym sprzecie bedzie to czolowy zawodnik naszej druzyny.
Darek- wygrywal starty i to cieszy. Chrzanowski i Kosciecha wyprzedzali go jednak na dystansie i wlasnie w tych momentach widoczna byla kolosalna roznica sprzetowa miedzy tymi zawodnikami (11 wyscig gdzie chrzanek na prostej zyskal do sledzia chyba z 15 m).
Nie nalezy rowniez pisac ze te 27 pkt zawdzieczamy dzikowskiemu bo puszczal pacholaka. Stachyra tez 3 razy puscil Mordela mimo ze spokojnie w 2 przypadkach mogl siegnac po rezerwe takt. Ale skoro jurek przyjechal te 500 km i to byly jego 1 zawody w sezonie a mecz z gory przegrany to moze dobrze sie stalo ze pojechal te 3 razy. Nastepny wystem Jurka to mecz z gnieznem u siebie wiec bedzie mial troszke przerwy
PS. Momentami wydawalo sie ze co drugi kibic na stadionie macha szalikiem wybrzeza
Wreszcie dalo sie zauwazyc ze niekoniecznie musza przegrywac starty. Udanie zaprezentowal sie Sledz,Piszcz Frankow i Knapp, czyli wszyscy ci na ktorych mozna bylo liczyc przed spotkaniem.
Tomek - niezwykle waleczny, ale jak na taka postawe bardzo malo pkt. Przesladowal go pech ( defekt na prowadzeniu) i 100jan - ewitentna wina tego zawodnika przy upadku tomka. Pewnie byloby 5 pkt wiecej
Nie zgodze sie z Gawrzykiem ze Knapp nie zachwycil - wygral 1 wyscig, a w przegranych nie odstawal od prowadzacych zawodnikow, caly czas utrzymujac kontakt. Czyli ladna zdobycz pkt i ladna jazda
Korzystnie zaprezentowal sie rowniez Frankow- sam bylem zaskoczony ze tak ladnie technicznie jechal, a te jego 6 pkt pokazuja ze przy lepszym sprzecie bedzie to czolowy zawodnik naszej druzyny.
Darek- wygrywal starty i to cieszy. Chrzanowski i Kosciecha wyprzedzali go jednak na dystansie i wlasnie w tych momentach widoczna byla kolosalna roznica sprzetowa miedzy tymi zawodnikami (11 wyscig gdzie chrzanek na prostej zyskal do sledzia chyba z 15 m).
Nie nalezy rowniez pisac ze te 27 pkt zawdzieczamy dzikowskiemu bo puszczal pacholaka. Stachyra tez 3 razy puscil Mordela mimo ze spokojnie w 2 przypadkach mogl siegnac po rezerwe takt. Ale skoro jurek przyjechal te 500 km i to byly jego 1 zawody w sezonie a mecz z gory przegrany to moze dobrze sie stalo ze pojechal te 3 razy. Nastepny wystem Jurka to mecz z gnieznem u siebie wiec bedzie mial troszke przerwy
PS. Momentami wydawalo sie ze co drugi kibic na stadionie macha szalikiem wybrzeza
-
Apocalips
- Zawodowiec
- Posty: 1498
- Rejestracja: 31 marca 2003, o 15:33
- Lokalizacja: Warszawa/Lublin
- Kontakt:
Nikt nie napisał, że porażka w Ostrowie nie wchodzi w rachubę. To jest sport i wszystko jest możliwe. Lecz obiektywnie patrząc Lublin ma mocniejszy skład niż "Intar". Nie będę porównywać ale mamy sporą przewagą w juniorach podobnie chodź już nie tak sporą w seniorach. Do meczu w Ostrowie jest jeszcze dużo czasu więc jeszcze o nim nie myślę
Teraz nastawiam się na świetne widowisko 30 maja. Chcę zobaczyć piękną walkę do ostatniego biegu i mam nadzieję że zdobędziemy przynajmniej 46 punktów
Pozdrawiam
Pozdrawiam
"Bo serce bije mocniej niż pięści..." - Motor 1950 Lublin
Pozdrawiam - Apocalips
Pozdrawiam - Apocalips
Apocalips pisze:Nikt nie napisał, że porażka w Ostrowie nie wchodzi w rachubę.
Hmmm a tego to ja bym pewien nie był. Wydaje mi się, że wiele z 'gorących głów' siedzi obecnie nieco ciszej przed swoimi klawiaturami. I bardzo dobrze, bo podniecanie się zwycięstwem nad cienkim przecież, Waszym zdaniem, Intarem jest niezdrowe
Apocalips pisze:To jest sport i wszystko jest możliwe.
Jasne, że tak... W sporcie również chodzi o to by wykorzystywać słabość przeciwnika, tak jak Wy to uczyniliście w Rzeszowie. Może i w końcu do nas się szczęście uśmiechnie? Oby!
Talib pisze:a na dodatek w ostatnich 4 meczach zdobędziecie 0 punktów i powalczycie sobie znowu z drugoligowcami.
Nasze szanse z Wybrzeżem są dokładnie takie same, jak Wasze. A do ostatecznych ocen radziłbym zaczekać do samego końca. Niewykluczone, że spotkamy się jeszcze 3 razy w tym roku. A wtedy może być zupełnie inaczej niż 03.05.2004.

Wynik jak jest kazdy wie ale przecierz z Balabuchem,Wrona i Mordelem nie mozna bylo myslec o wygranej. Od poczatku stalismy na straconej pozycji, ale mimo wszystko myslalem ze zdobedziemy chociarz z 34 punkty. Moim zdaniem najlepiej pojechal Piszcz najwiecej walczyl na torze, raz dosiegnal go pech na pierwszej pozycji i zerwal mu sie lancuch a pozniej podczas ataku na luku upadl i zostal wykluczon. Nawet niezle pojechali Frankow i Sledziem, a juniorzy i Mordel to juz po prostu tragedia.