PS. Oby słowa twoje się obróciły w sami wiecie co
Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Rabiosa twoje domysły można o kant dupy potłuc. Pozycja Barana w klubie była nieciekawa i zobacz, że klubowi już nie zależało tak bardzo na kontrakcie z nim. Teraz klub też nie jest zadowolony z postawy Karolka na torze i poza nim (poza wyjątkami). Myślisz że jak zawali najważniejszy mecz to to mu pomoże w uzyskaniu dobrego kontraktu w naszym klubie?
PS. Oby słowa twoje się obróciły w sami wiecie co
PS. Oby słowa twoje się obróciły w sami wiecie co
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
Ja sądzę że tor w Gnieźnie nie jest specjalnie trudny i nie powinien mieć dla naszych zawodników tajemnic. a jaki będzie? moim zdaniem taki: Lech Kędziora (trener Lechmy Start Gniezno) - Spodziewaliśmy się innego przebiegu spotkania. Jest taka sytuacja, że na naszą drużynę wszyscy się napinają 100% więcej. Z torem było dzisiaj tak, iż miał być przyczepny, aczkolwiek przyczepny był tylko start, na trasie było dość twardo. Lublin tu nawet nie trenował, a jechał jak u siebie.
Wnioskując po tym - raczej będzie twardo - ale mamy w zespole specjalistów, którzy nawet jak mieli dołek formy, akurat w Gnieźnie radzili sobie dobrze. Nie pozostaje nic innego jak porozwozić trochę po płotach gnieźnieński gwiazdozbiór emerytów
Wnioskując po tym - raczej będzie twardo - ale mamy w zespole specjalistów, którzy nawet jak mieli dołek formy, akurat w Gnieźnie radzili sobie dobrze. Nie pozostaje nic innego jak porozwozić trochę po płotach gnieźnieński gwiazdozbiór emerytów
Ostatnio zmieniony 10 września 2012, o 11:40 przez Gelo, łącznie zmieniany 2 razy.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6254
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Start Gniezno - Motor Lublin 16.09.2012 g.16.00
A kto gwarantuje Baranowi i Miesiacowi zostanie w zespole w przypadku braku awansu? Oni walcza o swoje imie, bo gdybysmy awansowali to kazdy z naszych zawodnikow bylby postrzegany inaczej i na bank zadnemu z nich, nie grozilaby II liga.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
