To bardzo dziwne. Bo te ''teorie'' sa rozwiazaniami powszechnie stosowanymi w biznesie, przez korporacje przy których KMŻecik mozna porównać do straganu z cebulą i czosnkiem w Koziej Wólce. Niestety ale
meesha pisze:"siedzę" w tym środowisku i wiele rzeczy widziałem i słyszałem. Stąd wiem, że teoria swoje, a proza życia swoje...
to mnie tylko utwierdza w przekonaniu, ze w klubie panuje amatorka, która sprowadza sie jedynie do żebrania o mamone z miasta i Bogdanki. O negocjacjach z zawodnikami nie wspomne, tutaj przyklad Stachyry i Miśkowiaka rozwiewa watpliwosci. Wystarczyło szczescia na II lige, bo tam zawodnicy po prostu nie mieli lepszej alternatywy, a w I lidze konkurencja nas zamiata.
Ostatnio zmieniony 18 grudnia 2012, o 14:10 przez
niespokojny, łącznie zmieniany 1 raz.