jerry78 pisze:Czytam, że ci czy tamci odwiedzali szkoły, a u nas? Czy nie można było w kontraktach wprowadzić taki zapis, żeby nasi zawodnicy w czymś takim uczestniczyli?
Mamy naprawdę super warunki do tego, właśnie przez krajowy skład. Jest teraz na to dużo czasu.
Czy komuś zależy w ogóle u nas na rozwoju żużla, czy pewne osoby traktują go tylko, jako sposób na wypchanie własnych kieszeni?
Pisałem o tym równo rok temu. Wtedy też wydawałoby się, że po awansie i zakontraktowaniu medialnego Miśkowiaka oraz "swoich" Jeleniewskiego i Stachyry, czymś zupełnie naturalnym będzie promocja żużla w szkołach, marketach itp. i że będzie to zapisane w kontraktach. Ponieważ g**no z tego wyszło, ja nie mam złudzeń, że teraz będzie inaczej.
Co do Twojego pytania zawartego w ostatniej linijce. Jest ono retoryczne. Gdyby był w klubie taki człowiek, któremu zależy po prostu na rozwoju żużla, a nie wypchaniu kieszeni, to przez kilka lat mielibyśmy już na to jakiś dowód.
Co do szkółkowiczów. Jest ich za mało, żeby im zorganizować jakiś "obóz", ale sposobów na to, by coś "robili" jest dużo.
W Lublinie jest dużo młodzieżowych grup w klubach (między innymi piłka nożna), co roku - także w Lublinie - odbywają się treningi - nazywając po chłopsku : rozwojowo-wytrzymałościowe, a nawet mini obozy (rano biegi + wieczór sala). I mimo, że to inne dyscypliny, można tam znaleźć dużo pożytecznych rzeczy. Nie można by tych kilku chłopaków podesłać na takie treningi? Wystarczy krótka rozmowa z innym klubem, rozmowa o najważniejszych wytycznych z trenerem tej grupy, finito. I chłopaki załapaliby trochę "sportowego życia". Dla chcącego nic trudnego.
Jest też druga opcja. Napisanie chłopakom wytycznych, ile mają biegać i jakie ćwiczenia wykonywać sami na siłowni, a potem sprawdzenie tego na kilkudniowym zgrupowaniu w Lublinie razem z seniorami (ta sama zasada, jak wyżej - rano bieg + wieczorem sala). Koszty niewielkie - zyski nieocenione

A potem krótka przerwa na regeneracje i od razu na motór
