Dziś żadnych mikroruchów, ostrzeżeń.
Chyba wychodzi na to, że Jarek sam wiedział, że nie ma nic konkretnego pod tyłkiem dlatego próbował kombinować na starcie (z dość marnym skutkiem) w poprzednich meczach. A teraz ogarnął sobie to, czego potrzebował i efekty widać.