Niektórym chyba przydałby sie wypad na jakieś jeziorko, przewietrzenie głowy i odpoczynek od żuzla :) Za dużo negatywnych emocji.
Wy naprawde stawiacie jednego zawodnika ponad szansę zdobycia histrorycznego mistrzostwa? To powinno być absolutnym priorytetem na ten moment. Jesli Michelsen wywiąze się ze swoich obowiazków jako kapitan i zawodnik i poprowadzi nas do złota, to ja mu podziękuję za ostatnie 4 lata, dwa medale i będę zyczyć powodzenia w innym klubie. Miał szansę zostac ikoną i legenda klubu, wybrał inne rozwiązanie. Jego wybór. Ale żeby chłopaka od razu kamieniować, bo stwierdził, że woli większy hajs gdzie indziej? I darujcie sobie argumenty w stylu "trzeba było nie sciskac ręki Kępie". Kępa nałogowo ofertował zawodników, którzy juz byli dogadani ze swoimi klubami i zupełnie mu to nie przeszkadzało.
Mozna odnieść wrażenie, że dla niektorych faktycznie walka o medale to jedynie dodatek do tego co jest w żuzlu najważniejsze - okna transferowego. Jebac PO, jebac złoto - Michelsen nie chce dalej jeźdzć w Motorze? Niech spada na drzewo, najlepiej usunąc go z druzyny w trybie natychmiastowym :)
Ja sobie nie przypominam, żeby kiedykolwiek słyszał z ust MIchelsena deklaracje, że Motor ponad zycie. Ze bedzie jeździł w naszym klubie do końca świata i jeden dzień dłużej. Owszem, mowił o wspaniałych kibicach, najlepszych na świecie, ale to w zaden sposób nie implikuje podpisywania co roku kontraktu. MIchelsen, mi jako kibicowi, nic nie zrobił. No chyba, ze sytuacja z ostatnich dni przełozy się na jego postawe na torze oraz w parku maszyn. Ale z ocena tego musimy troche poczekać.
Jak Kepa kaperował Łagute czy przebijał Zagara w 2019, że mimo uzgodnionego kontraktu, Świącik musiał dopłacać, to nikomu tutaj to nie przeszkadzało. "To jest biznes", "uscisk dłoni nic nie znaczy", "romantyzm juz dawno zniknał ze sportu". Ale wystarczyło, żebysmy się zamienili rolami i uścisk dłoni już urasta do formy cyrografu za złamanie którego, palimy na stosie.
Momot z MM zachowali sie nieelegancko. Bywa. Nie oni pierwsi, nie ostatni. Kępa z MM zna się kilka lat, z Momotem również. Powienien był brać takie ryzyko pod uwagę. Szczególnie, że w poprzednich latach negocjacje z Duńczykiem też były trudne i wyboiste . Ale MM nikogo nie zabił, nikogo nie okradł, nikomu nie napluł w twarz. Natomiast jeśli Ty kibicu czujesz, że jednak tak zrobił, to problem raczej leży po Twojej stronie, a nie Michelsena. Bo chyba jednak bierzez do siebie pewne rzeczy na zbyt poważnie.
Skupmy się wiec póki co na walce o medale i zdobyciu pierwszego mistrzostwa. MIchelsenowi też pewnie na tym zależy, nie mowic o pozostałych naszych zawodnikach. A gwizdanie i obrazanie kapitana swojego zespolu, który idzie po zloty medal, w wykonaniu ponoć najlepszych kibiców na świecie byoby ładnym kuriozum :)