Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Forum płonie po porażkach a nie po zwycięstwach ;-)
Mistrz, Mistrz, MOTOR MISTRZ!!!
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Po zwycięstwie płonie marynarka Prezesa :)
pozdrawia:
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Rafał Borowski
http://www.fotografmieszkan.pl - fotografia nieruchomości na sprzedaż, wynajem. Flipy, mieszkania, apartamenty, lokale komercyjne, domy.
https://m.facebook.com/29dreamniner/?ref=bookmarks
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Hehe racja chyba za krótko tu jestem ;) Gratulacje Panowie jeszcze raz ! Duma!
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Historyczna chwila. 31 lat kibicowania i się doczekało. Gratulacje dla całej ekipy! Ale... wiedziałem, że tak będzie, choć drugi finalista miał być inny. ;)


Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
10ty raz oglądam 14 bieg, i za każdym razem łzy lecą do oczu!
Wyrwaliśmy ten medal z gardła, na przekór wszystkim :)
Czekam na powtórkę magazynu, ale to co pokazali Panowie (no może poza Cegielskim) w studio podczas meczu to żenada sezonu. Tylko Stal, i Stal. I co? ta-ki-chuj xD
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
Wyrwaliśmy ten medal z gardła, na przekór wszystkim :)
Czekam na powtórkę magazynu, ale to co pokazali Panowie (no może poza Cegielskim) w studio podczas meczu to żenada sezonu. Tylko Stal, i Stal. I co? ta-ki-chuj xD
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
Mistrz! Mistrz! Motor Mistrz!
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5404
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Pierwszy raz czuję, że pieniądze z podatków nie zostały zmarnowane

Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
tezetomaniak pisze:Pierwszy raz czuję, że pieniądze z podatków nie zostały zmarnowane![]()
![]()
Dokładnie! A Vaculik chyba zacznie teraz zmieniać łańcuch częściej niż co 10 lat :)
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Wielkie gratulacje dla wspaniałej drużyny. Dla wszystkich, którzy dołożyli choć cegiełkę do mistrzostwa. Miałem spore obawy, a oni zrobili wielki comeback. Szacunek na zawsze.
Choć trzeba przyznać, że przeciwnik nie postawił wysoko poprzeczki i poza Zmarzlikiem i Paluchem, to Stal się po prostu skompromitowała. Co oczywiście nie umniejsza naszego sukcesu. Ale było dużo łatwiej niż miało być.
Choć trzeba przyznać, że przeciwnik nie postawił wysoko poprzeczki i poza Zmarzlikiem i Paluchem, to Stal się po prostu skompromitowała. Co oczywiście nie umniejsza naszego sukcesu. Ale było dużo łatwiej niż miało być.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Wspaniały mecz - stawka, dramaturgia, wynik. Wiadomo, że człowiek sobie powtarzał, że trzeba wierzyć w swoją drużynę, ale przychodziło to opornie. Nie wierzyłem w odrobienie strat. Tymczasem oni naprawdę to zrobili i to mimo kilku sporych wpadek - a przecież zakładaliśmy, że nie ma miejsca na żaden błąd.
Motor pokazał wielką klasę sportową. Gratulacje dla drużyny - wszystkich zawodników - oraz dla klubu.
Michelsen nadal poniżej swojego poziomu, ale wykazał wielki hart ducha i poświęcenie. Naprawdę był gotów na wszystko dla tej drużyny i myślę, że bez względu na to, jak się sprawy potoczą, czy też już potoczyły, należy mu się od nas wyłącznie szacunek.
Myślę, że kluczem do sukcesu była postawa Drabika oraz postawa... Woźniaka. Bo, że Kubera... że Hampel... no, to przecież "wiadomo". Pojechali na swoim bardzo wysokim poziomie, natomiast Drabik pojechał jednak znacznie ponad to, co większość zakładała. Woźniak z kolei dał nam nieoczekiwany prezent jadąc na poziomie Hansena. Z zębem pojechali też juniorzy, szczególnie pochwaliłbym Wiktora, który tym razem nie tylko nie oddawał pozycji, ale również wyprzedzał.
Przekaz telewizyjny - tragiczny. Cieślak jak dla mnie jest spalony, to kompromitacja, co gadał. Ja wiem, że każdy ma jakieś preferencje - choć co takiemu Cieślakowi zrobił Lublin, nie mam pojęcia - ale naprawdę, jak się przychodzi do "telewizora" to trzeba jakieś pozory chociaż profesjonalizmu zachować. Blamaż. Komentatorzy podobnie. Dryła najchętniej by sobie na czole napisał, że przeprasza, że jest z Lublina. To modelowy przykład, jak ktoś podejrzewany o stronniczość do tego stopnia stara się wykazać obiektywizmem, że dosłownie przegina w drugą stronę. Naprawdę, Motor potrzebuje rzecznika prasowego i to takiego z najwyższej półki, który by trochę umiał to poprzestawiać. Bo obecnie nie da się tego słuchać, a finał był jedynie kulminacją trendu obecnego przez cały sezon - otwartego sprzyjania każdemu naszemu przeciwnikowi.
Apropos tego, czego nie da się słuchać... Ci bokserscy konferansjerzy. Co za dramat. A właściwie groteska. Już nie wiem, czy śmieszniejszy był ten, co zdzierał gardło przez cały mecz, czy ten, co robotycznym głosem położył dekorację medalową.
Motor pokazał wielką klasę sportową. Gratulacje dla drużyny - wszystkich zawodników - oraz dla klubu.
Michelsen nadal poniżej swojego poziomu, ale wykazał wielki hart ducha i poświęcenie. Naprawdę był gotów na wszystko dla tej drużyny i myślę, że bez względu na to, jak się sprawy potoczą, czy też już potoczyły, należy mu się od nas wyłącznie szacunek.
Myślę, że kluczem do sukcesu była postawa Drabika oraz postawa... Woźniaka. Bo, że Kubera... że Hampel... no, to przecież "wiadomo". Pojechali na swoim bardzo wysokim poziomie, natomiast Drabik pojechał jednak znacznie ponad to, co większość zakładała. Woźniak z kolei dał nam nieoczekiwany prezent jadąc na poziomie Hansena. Z zębem pojechali też juniorzy, szczególnie pochwaliłbym Wiktora, który tym razem nie tylko nie oddawał pozycji, ale również wyprzedzał.
Przekaz telewizyjny - tragiczny. Cieślak jak dla mnie jest spalony, to kompromitacja, co gadał. Ja wiem, że każdy ma jakieś preferencje - choć co takiemu Cieślakowi zrobił Lublin, nie mam pojęcia - ale naprawdę, jak się przychodzi do "telewizora" to trzeba jakieś pozory chociaż profesjonalizmu zachować. Blamaż. Komentatorzy podobnie. Dryła najchętniej by sobie na czole napisał, że przeprasza, że jest z Lublina. To modelowy przykład, jak ktoś podejrzewany o stronniczość do tego stopnia stara się wykazać obiektywizmem, że dosłownie przegina w drugą stronę. Naprawdę, Motor potrzebuje rzecznika prasowego i to takiego z najwyższej półki, który by trochę umiał to poprzestawiać. Bo obecnie nie da się tego słuchać, a finał był jedynie kulminacją trendu obecnego przez cały sezon - otwartego sprzyjania każdemu naszemu przeciwnikowi.
Apropos tego, czego nie da się słuchać... Ci bokserscy konferansjerzy. Co za dramat. A właściwie groteska. Już nie wiem, czy śmieszniejszy był ten, co zdzierał gardło przez cały mecz, czy ten, co robotycznym głosem położył dekorację medalową.
Re: Finał DMP: Motor Lublin - Stal Gorzów 53:37 (92:88)
Już się skowyt zaczyna, Pierwszy dzban się odezwał w PS.:
"Żużel. Motor Lublin po raz pierwszy w historii klubu został wczoraj drużynowym mistrzem Polski. Drużyna prowadzona przez Macieja Kuciapę i Jacka Ziółkowskiego dokonała niesamowitej "remontady" i odrobiła z nawiązką olbrzymią, 12-punktową stratę z pierwszego meczu finałowego w Gorzowie. Wygrała na własnym torze z Moje Bermudy Stalą aż 53:37. — Zasłużyli na ten sukces, ale obawiam się, że to może być początek końca tej drużyny — ocenił Jan Krzystyniak, były reprezentant Polski."
Obawia się czy ma nadzieję ?
Po zdobyciu złota prezes Motoru Lublin, Jakub Kępa poinformował oficjalnie, iż w przyszłym roku zespół mistrzów Polski zostanie jeszcze wzmocniony. Do lubelskiej drużyny dołączy trzykrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Czy to może oznaczać dominację Motoru w PGE Ekstralidze przez lata?
— Nie. Niczego takiego nie będzie. Biorąc Zmarzlika tak naprawdę skazali się na kolejne złoto, bo aż trudno sobie wyobrazić jak wielka będzie burza, gdy tego kolejnego mistrzostwa nie będzie. Jak pokazał jednak tegoroczny finał, do mistrzostwa potrzebna jest drużyna, a nie jedna gwiazda. Motor przez ostatnie parę lat wspinał się w ligowej hierarchii właśnie dzięki sile drużyny. Nie było tam wielkich gwiazd, tylko dobry, zgrany zespół. Teraz ten czar pryśnie. Już nikt nie powie, że zdobyli mistrzostwo w uczciwej, sportowej walce, jak w tym roku, tylko że kupili je za pieniądze - stwierdził były reprezentant Polski.
- Dla mnie wcale w przyszłym roku nie będą pewniakiem do złota, zwłaszcza że ubędzie im jeden z juniorów (Wiktor Lampart kończy wiek młodzieżowca — przyp. red.), którzy też stanowili o ich sile. Transfer Zmarzlika może być początkiem końca Motoru. Wiele razy to już w żużlu oglądaliśmy, że im bardziej drużyna się zbroiła, tym bardziej nic z tego nie wychodziło. Wszyscy w środowisku mówią, że w Lublinie zgromadzili takie pieniądze, które starczą im na parę dobrych lat. W końcu jednak te miliony ich pogrzebią. Przez ostatnie lata to był jeden z najbardziej lubianych klubów w Polsce, doceniany za rozwój, za świetną atmosferę na trybunach, za wyniki. Teraz kibice z innych miast nie mogą znieść Motoru, finansowanego przecież przez spółki Skarbu Państwa, czyli za nas wszystkich, podatników, pieniądze. Jeśli do tego jeszcze dochodzi polityka, to za chwilę stanie się najbardziej znienawidzonym klubem w Polsce, któremu każdy będzie życzył potknięcia — zakończył Krzystyniak.
"Żużel. Motor Lublin po raz pierwszy w historii klubu został wczoraj drużynowym mistrzem Polski. Drużyna prowadzona przez Macieja Kuciapę i Jacka Ziółkowskiego dokonała niesamowitej "remontady" i odrobiła z nawiązką olbrzymią, 12-punktową stratę z pierwszego meczu finałowego w Gorzowie. Wygrała na własnym torze z Moje Bermudy Stalą aż 53:37. — Zasłużyli na ten sukces, ale obawiam się, że to może być początek końca tej drużyny — ocenił Jan Krzystyniak, były reprezentant Polski."
Obawia się czy ma nadzieję ?
Po zdobyciu złota prezes Motoru Lublin, Jakub Kępa poinformował oficjalnie, iż w przyszłym roku zespół mistrzów Polski zostanie jeszcze wzmocniony. Do lubelskiej drużyny dołączy trzykrotny indywidualny mistrz świata Bartosz Zmarzlik. Czy to może oznaczać dominację Motoru w PGE Ekstralidze przez lata?
— Nie. Niczego takiego nie będzie. Biorąc Zmarzlika tak naprawdę skazali się na kolejne złoto, bo aż trudno sobie wyobrazić jak wielka będzie burza, gdy tego kolejnego mistrzostwa nie będzie. Jak pokazał jednak tegoroczny finał, do mistrzostwa potrzebna jest drużyna, a nie jedna gwiazda. Motor przez ostatnie parę lat wspinał się w ligowej hierarchii właśnie dzięki sile drużyny. Nie było tam wielkich gwiazd, tylko dobry, zgrany zespół. Teraz ten czar pryśnie. Już nikt nie powie, że zdobyli mistrzostwo w uczciwej, sportowej walce, jak w tym roku, tylko że kupili je za pieniądze - stwierdził były reprezentant Polski.
- Dla mnie wcale w przyszłym roku nie będą pewniakiem do złota, zwłaszcza że ubędzie im jeden z juniorów (Wiktor Lampart kończy wiek młodzieżowca — przyp. red.), którzy też stanowili o ich sile. Transfer Zmarzlika może być początkiem końca Motoru. Wiele razy to już w żużlu oglądaliśmy, że im bardziej drużyna się zbroiła, tym bardziej nic z tego nie wychodziło. Wszyscy w środowisku mówią, że w Lublinie zgromadzili takie pieniądze, które starczą im na parę dobrych lat. W końcu jednak te miliony ich pogrzebią. Przez ostatnie lata to był jeden z najbardziej lubianych klubów w Polsce, doceniany za rozwój, za świetną atmosferę na trybunach, za wyniki. Teraz kibice z innych miast nie mogą znieść Motoru, finansowanego przecież przez spółki Skarbu Państwa, czyli za nas wszystkich, podatników, pieniądze. Jeśli do tego jeszcze dochodzi polityka, to za chwilę stanie się najbardziej znienawidzonym klubem w Polsce, któremu każdy będzie życzył potknięcia — zakończył Krzystyniak.