Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
nie wiem czy to ten sam przypadek, ale ja w trakcie zakończonego sezonu słyszałem o dość krzywej akcji wobec jednego ze sponsorów
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Ja tego zupełnie nie wykluczam, chodzi mi tylko o to, że pisanie o "odpływie sponsorów który da się we znaki" może być nieuzasadnione w przypadku gdy odpływa 2-3 z około 100 łącznie. A to jaka jest przyczyna to zupełnie inna kwestia. Niemniej co roku ktoś przychodzi ktoś odpada.
Całe życie w drugiej lidze!- nieaktualne do odwołania :)
Gelo pisze:Żuk (którego nie krytykuję jako prezydenta miasta) [...]
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Pewnie trochę wyolbrzymiłem, ale wiadomo, o co chodzi ;)
Motor mocnyj!
Re: Bilety i karnety - ceny, dostępność itp.
Podejrzewam, że nie wyolbrzymiłeś jakoś bardzo. To, że klub mógł mieć podejście do małego sponsora podobne jak do kibiców, wydaje się logiczne. A podejście było jasne - ,,i tak przyjdą i wypełnią stadion".
Teraz powoli się to zmienia. Bo puste krzesełka to nie tylko mniej kasy z biletów - to powoduje mniejsze wplywy od sponsorów. Świetnym przykładem jest ekstraklasa piłkarska. Odkąd frekwencja na trybunach skoczyła drastycznie w całej Polsce, budżety zaczęły rosnąć lawinowo. A wynika to zasadniczo ze wzrostu poziomu sportowego, ale też bezpieczeństwa na ładniejszych trybunach. Wpływy sponsorskie są pochodną frekwencji. Jest więcej odbiorców twojej reklamy, budzisz szacunek u szerszej grupy ludzi, czujesz większą satysfakcję jako część stadionu, który co tydzień tętni życiem i kolorami, a nie świeci pustkami i straszy jak widmo, a te pełne trybuny i lepsze opakowanie chętniej się ogląda w tv i generuje większe wpływy z kontraktów z C+.
Także stadion co mecz wypełniony po brzegi żółtymi kibicami to nie tylko 9500 ludzików wkładających kilkadziesiąt złotych do kasy klubu, to coś co się dobrze sprzedaje. A jak zaczynają się pojawiać puste plamy na trybunach tak niewielkiego stadionu jak nasz, to dla sponsora jest sygnał, że projekt wchodzi w trend spadkowy i wie że on sam jest eksponowany jako część czegoś, co się zwija zamiast rozwijać.
Teraz powoli się to zmienia. Bo puste krzesełka to nie tylko mniej kasy z biletów - to powoduje mniejsze wplywy od sponsorów. Świetnym przykładem jest ekstraklasa piłkarska. Odkąd frekwencja na trybunach skoczyła drastycznie w całej Polsce, budżety zaczęły rosnąć lawinowo. A wynika to zasadniczo ze wzrostu poziomu sportowego, ale też bezpieczeństwa na ładniejszych trybunach. Wpływy sponsorskie są pochodną frekwencji. Jest więcej odbiorców twojej reklamy, budzisz szacunek u szerszej grupy ludzi, czujesz większą satysfakcję jako część stadionu, który co tydzień tętni życiem i kolorami, a nie świeci pustkami i straszy jak widmo, a te pełne trybuny i lepsze opakowanie chętniej się ogląda w tv i generuje większe wpływy z kontraktów z C+.
Także stadion co mecz wypełniony po brzegi żółtymi kibicami to nie tylko 9500 ludzików wkładających kilkadziesiąt złotych do kasy klubu, to coś co się dobrze sprzedaje. A jak zaczynają się pojawiać puste plamy na trybunach tak niewielkiego stadionu jak nasz, to dla sponsora jest sygnał, że projekt wchodzi w trend spadkowy i wie że on sam jest eksponowany jako część czegoś, co się zwija zamiast rozwijać.
Nie ma ludzi niezastąpionych, ale są ludzie niepowtarzalni.