#50 Postautor: RavLit » 1 maja 2005, o 18:10
RKM:
Iversen - poza swoim 3 startem gdy objechał Pietraszkę jakby ten na jakimś osiołku jechał niczym nie zachwycił, ale pojechał poprawnie. W sumie i tak zaskoczył mnie na plus swoją jazdą.
Czerwiński - bardzo waleczny (jak zresztą cały team Rybnika dzisiaj), ale jakoś poza pierwszym startem niczego wielkiego nie pokazał. Swoje punkty jednak bezsprzecznie zdobył.
Chromik - nieoczekiwanie najsłabszy w RKMie. Nawet bez tych defektów wiele by nie zwojował, co trochę dziwne, bo do tej pory prezentował się najlepiej z Rybnika.
Szombierski - dobry start i szybki sprzęt. Prosta recepta na dobry wynik, którą Szombierski dzisiaj bezbłednie zrealizował. A i może ktoś mi powie o co chodziło z tą zmianą decyzji o wykluczeniu
Powazhny - co prawda nie zdobył dzisiaj największej ilości punktów w RKMie, ale moim zdaniem pozostawił najlepsze wrażenie. O tym, że każdy "Ruski" to walczak wiadomo, poza tym zaprezentował jeszcze dzisiaj szybkie motory i umiejętność jazdy parą. Tylko Piszcz mu trochę dzisiaj popsuł humor, ale i tak w sumie szczęście plus duże umiejętności, że się utrzymał na siodełku.
Pawlaszczyk - licencję ma od niespełna roku, a jeździ jakby ją miał od co najmniej kilku. Dla mnie to materiał na zawodnka naprawdę dużego formatu.
Druchniak - Po tym dzwonie nie dość, że pojechał to jeszcze objechał... no w sumie nikogo nie objechał. Mały komplecik zaliczył i również przed nim ciekawa przyszłość.
Ogólnie - bez jakichś megagwiazd, za to bardzo równy i bez dziur (w całym meczu tylko 5 biegów bez punktów, a w sumie powinno być tylko 3 - patrz czwarte starty Chromika i Powazhnego). Poparte to bardzo dużą walecznością, ale nie brutalnością i do tego naprawdę solidni juniorzy. Na nas dzisiaj w pełni wystarczyło.
TÅ»
Piszcz - ogólnie przeciętny występ. Chociaż walczył jak lew, poza jednym przypadkiem niewiele z tego wynikało. Wykluczenie moim i nie tylko moim zdaniem niesłuszne, Powazhny tak skutecznie zamknął dużą, że można było robić tylko przycinkę do krawężnika. Niestety minimalnie nie zdążył przed Druchniakiem. Jak na przedsezonowego papierowego lidera słabo.
Jensen - Dać mu szansę, dać mu szasnę!!!! Najbardziej w tym wszystkim rozbawił mnie spiker, który zachwalał 15 punktów Jensena we Włoszech. Zapomniał tylko dodać, że tam się punktuje 4-3-2-1-0 i max liczba punktów w biegach to 20 a przy rezerwie taktyczniej 24. Tak więc, jednak naszego kochanego Jesperka objeżdzały różne Tadiella i Maestrella. W ogóle gdzie mozna znaleźć wyniki z tych zawodów, bo na żadnym portalu ich nie widziałem.
Jeleniewski - Gdy ten zawodnik stoi pod taśmą można mieć pewność, że startu nie przegra. Czasami jeszcze nie za bardzo wychodzi rozegranie pierwszego łuku, ale widać że postępy robi. Na minus to co wspomniał dyr. Siwek w wywiadzie w programie - sprzęt dobry, ale zawodny 2 defekty na 6 startów to o 2 za dużo.
Franków - sprzęt widać było, że w końcu jechał, ale zawodnik jeszcze nie bardzo. Widać było jak mu zależy, ale niektóre ataki przynosiły tylko więcej straty niż pożytku. Jednak poprawa jest i to cieszy.
Pietraszko - o ile w pierwszych meczach straty pozycji na dystansie można było zrzucić na karb nieznajomości toru, to z czasem to powinno być poprawione a tymczasem nie jest. Robi proste błedy nie wybierając optymalnego toru jazdy, a że jakiejś super fury nie ma to przywozi tylko to co wywiezie ze startu i nie straci na dystansie.
Kępa - widać, że trzyma dystans, że nie boi się jechać, ale jeszcze trochę brakuje. I zwłaszcza nad startami trzeba popracować, bo przez 3 mecze u siebie wyszedł mu tylko jeden z Grudziądzem.
Dominiczak - przewraca się, nie umie wyprzedzić zawodnika, który półtora okrążenia jedzie na zdefektowanym sprzęcie. Wolę "swoich" Bałabucha i Wronę oglądać.
Ogólnie - 4 zawodników, którzy robią wynik, ale jak ktoś wcześniej napisał nigdy nie wiadomo, który akurat pojedzie dobrze, a który akurat słabiej. Robienie taktyków to loteria. Jeśli dojdzie solidny obcokrajowiec to każdy z tej piątki po ok 8-9 ptk i jest szansa wygrać mecz. Myślę, że w Opolu będzie to realne i daję większe szanse na wygranie tam niż z Gorzowem. Chociaż i tu i tu są małe.
Tor - proponuje trenerowi, dyrektorowi i toromistrzowi przeanalizować na jakim etapie meczu i odsypywania się toru jak nasi jeździli. I wyciągnąć wnioski. Dla podpowiedzi. Początek twardo i równo jak na stole bilardowym, w środku lekko przyczepnie na szerokiej, pod koniec i stamtąd wymietło luźną warstwę.
Pesrpektywy - Dobrze nie jest, ale tragicznie też nie. Szansa na wyprzedzenie na koniec serii zasadniczej Opola i Krosna są i to całkiem realne. Oby tylko nie zabrakło pieniędzy na sprzęt, bo z frekwencją jest coraz gorzej i pewnie tak będzie do końca sezonu niestety.