Wszyscy tu piszą, że Jesper jest zawodowcem, powinien o sprzęt zadbać sam.... ale o czym my tu rozmawiamy, jak patrząc na tego pana miałem wrażenie, że on się dopiero uczy jazdy... To nie jest tylko kwestia sprzętu, ale i przygotowania do sezonu. Pan J sprawiał wrażenie jakby w połowie biegu potrzebował respiratora... tutaj i rakiety Rickardssona nic by nie pomogły bo Pan J by się najpewniej na nich pozabijał... Jako jedyny z zawodników odpuszczał całkowicie gaz wchodząc w drugi łuk... Myślę, że Jesper wyszedł z założenia, że skoro jest byłym IMŚJ i jeździł w SGP to jeździć już umie świetnie i tylko mu potrzebne super maszynki...
Swoją drogą ciekawe jakby na jego sprzęcie prezentował się np Piszcz albo Pietraszko...
Pozdrawiam