26.06.05r. godz 17.30: Motor Lublin vs. KM Ostrów

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
mikas
Trener
Posty: 3292
Rejestracja: 27 kwietnia 2003, o 15:01
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#226 Postautor: mikas » 27 czerwca 2005, o 01:02

Shack pisze:
yamahaR1 pisze:inwestowaniem w sprzęt na wysokim poziomie :?:


i sprzęt mają na wysokim poziomie tylko co z tego jak nie umieją go spasować do toru ? :?

Miałem nic nie pisac po meczu ale teraz Shack to już chyba przeginasz z bronieniem naszych gwiazdeczek. A kto do cholery ma im spasowac ten sprzęt i kiedy mają to zrobić?? Franków przyjeżdza na mecz jakąś godzinę przed zawodami, na treningach nie raczy sie zjawic nawet dzień wcześniej mimo,ze cały tydzien miał wolny. Pietraszko też jakby chciał znalazłby jeden dzien w tygodniu albo chociaż na dwa tygodnie(sam sie sobie dziwie ze to pisze i dopuszczam myśl o treningu raz na dwa tygodnie, ale to już desperacja) żeby potrenowac na lubelskim torze. I gdzie to respektowanie zapisów w kontraktach które mówią ze jeśli zawodnik ma średnią poniżej 1,8 ma obowiązek byc na treningach?? Czy którykolwiek z zawodników poniósl jakieś konsekwencje tego ,że treningi sobie olewa?? K*** Śmieja pojechał raz na treningu w piątek i to mu wystarczyło żeby spasować sprzęt z torem a gwiazda franków nie potrafi DRUGI SEZON?? Dla mnie w tym momencie jest oczywistym,że Fnanciszek na lubelskim torze nie ma prawa już pojechac jako reprezentant naszego klubu, niech robi punkty na wyjazdach ale w Lublinie ma jeździć Mordel albo juniorzy i tyle w tym temacie. A zganianie winy na tor jeśli sie jeździ w domu jest ŻAŁOSNE

edit:
P.S. Swoją drogą mecz na dobrą sprawe przegraliśmy w momencie ustalania składu. Jak można na swoim torze puścic Frankowa z juniorem,jeśli wiadomo nie od dzis ze on sobie poprostu na naszym torze nie radzi(pomijając już tego przyczyny). I druga sprawa. Jak można ustalic pare Piszcz-Jeleniewski?? Dwóch gwiazdorów indywidualistów z których każdy zawsze chce byc pierwszy na mecie i jazda zespołowa jest im obca. Po powrocie Piszcza aż sie prosi o pare Piszcz-Pietraszko i ustwawienie w meczach u siebie Jelenia z juniorem, no ale z drugiej strony i tak porażki byśmy nie unikneli.
Ostatnio zmieniony 27 czerwca 2005, o 01:27 przez mikas, łącznie zmieniany 1 raz.
MOTOR LUBLIN
Obrazek

Awatar użytkownika
marcin_lub
Junior
Posty: 456
Rejestracja: 21 maja 2004, o 19:00
Lokalizacja: Lublin

#227 Postautor: marcin_lub » 27 czerwca 2005, o 01:17

Moje skromne wrażenia po dzisiaejszym meczu:
1- Pietraszko dał sobie spokój z jazdą w Lublinie na wysokim poziomie na rzecz Angli gdzie dostaje dużo dużo więcej sary za punkty. Nie wierze że nie może się przełożyć zawodnik który w Anglii robi po 12 punktów :!:
2- Piszcz to niech da sobie lepiej spokój z tym sportem i niech się na szachy zapisze bo jeszcze troche to się zabije :!: Co to za zawodnik który jedzie na pierwszym miejscu i wjeżdza w bande (zeszły sezon) i eliminuje siebie z jazdy na dłuższy czas, lub trenując start wjeżdza w bande lub jadąc na niezagrożonej pozycji trening również wjeżdza w bande i znów ma przerwe miesięczną w startach lub w meczy znów wjeżdza w bande bo mu się szerokość toru pomuliła lub zajeżdza drogę J. Mordelowi żeby tylko nie jechał przed nim zawodnik "z niższej półki" :!: Przecież to się w głowie nie mieści co ten człowiek robi :!:
3- Franków jest to zawodnik któremu bardzo ale to bardz nie pasuje lubelska nawierzchnia. Nie wyobrażam jak można na wyjazdach być liderem zespołu i zrobić np. 14 pkt w meczu z Gorzowek gdzie większość zawodników jest z wyższej półki. Coś tu chyba nie tak :!:

kolejną sprawą jest dyskusja na temat zarządu. Oczywiście że Ci ludzie albo się nie nadają na stanowiska które zajmuja albo chcą żeby tak było jak jest. Nie mówie w teraz o tym że ja pójde na stanowisko dyrektora i tak zarządze klubem że w przyszłym sezonie awansujemy a w następnym podbijemy ekstralige :!: Ale jeżeli przed sezonem mowi się o inwestycjach w sprzet, w młodzież, obiecuje się gruszki na wierzbie to teraz my jako kibice chyba mamy prawo ich rozliczyć z tych obietnic :!: Nie chodzi mi o to żeby teraz pan Siwek podał się do dymisji bo to oznaczało by koniec żużla w Lublinie. Chodzi o to żeby właśnie ten pan wyprowadził ten klub z bagna w które go wprowadził :!:

Jeżeli chodzi o ewentualnu spadek do II ligi to na szczęści nie grozi nam ta opcja ale nie dlatego że sobie wywalczymy to na torze lecz dlatego że nakprawdopodobie w przyszłym sezonie nie bedzie II ligi :!: Teraz coraz więcej klubów się wycofuje z rozgrywek więc chyba pozostaniemy w I lidze :!: Ale czy jest sens jeździć w tych rozgrywkach i prezentować taką formę jaką prezentujemy w tym sezonie :?: Na to pytanie powinien sobie odpowiedzieć każdy kibic i każdy kto jest choć trochę związany z żużlem.

Ze względu na późna godzinę skończe na tym moje refleksje po dzisiejszym meczu :!:

Pozdrawiam

Joe

#228 Postautor: Joe » 27 czerwca 2005, o 01:32

mikas pisze:Dla mnie w tym momencie jest oczywistym,że Fnanciszek na lubelskim torze nie ma prawa już pojechac jako reprezentant naszego klubu, niech robi punkty na wyjazdach ale w Lublinie ma jeździć Mordel albo juniorzy


Tak się Mikas składa, że dopóki Sołodaj jest sponsorem Frankowa dopóty Franków ma miejsce w składzie i żadna siła go z niego nie wygryzie...Więc nic innego nam nie pozostaje, tylko oglądać żałosną i tanią reklamę wędlin...

Awatar użytkownika
boxing
Trener
Posty: 2048
Rejestracja: 9 sierpnia 2004, o 22:15
Lokalizacja: Lublin

#229 Postautor: boxing » 27 czerwca 2005, o 01:32

Za caly komentarz do tego meczu chcialem napisac "bez komentarza" ale niech tam...
Mam po prostu nieodparte wrazenie, ze nasz team liczy, ze liga obroni sie sama. Wyglada to tak, jakby odpuszczali wszystko liczac, ze bezposrednie mecze z Krosnem i Opolem zalatwi sprawe.
U nas zawiedli wszyscy - moze poza juniorami, po ktorych cudow sie nie spodziewalem, a cos jednak ujechali.
Mordel - troche liczylem na cud czytajac jak to na treningach Ojciec szaleje i naciska "liderow" a wyszly ledwo 2 punkciki. Ale jego moge usprawiedliwic - problemy z maszynami, a przede wszystkim bardzo dluga przerwa w jezdzie. Tak dluga, ze solidne (ponoc) zimowe przygotowania poszly psu na bude.
Tomek Piszcz - tym razem nic sie nie stalo, choc znowu kusil los. Znowu upadek bez kontaktu z rywalem, w innej sytuacji to chyba on przez gwaltowne sciecie od bandy do kraweznika spowodowal upadek JM. Tomkowi nie moge odmowic ambicji i serca do walki, ale tez jest troche "jezdzcem bez glowy". Umie wywiezc przeciwnika w plot, nie boi sie pociagnac pod banda ale jego wartosc dla druzyny wzrosnie, kiedy bedziemy miec dmuchane bandy. A poki co taka jazda jest bardzo kontuzjogenna - i dla niego, i dla kolegi z druzyny i dla rywala.
Adam Pietraszko - jezdzil troche inaczej niz zwykle, jak zauwazyliscie odklejal sie od kraweznika a nawet byl widziany pod banda :shock: :!: i probowal walczyc z Ogorem, ale dorobek punktowy mizerny. Pisalem kiedys, ze swietne starty i wolna jazda na dystansie moga wynikac z bardzo startowego przelozenia. Tym razem na starcie nie mial zrywu, ale za to na dystansie jechac sie dalo. Czyzby Focus wpadal ze skrajnosci w skrajnosc i tym razem zalozyl na tylne kolo najmniejsza zebatke jako mial? Moze tym razem przesadzil z zebatka w druga strone? Aby jednak znalezc zloty srodek, trzeba by miec lepsza frekwencje na treningach i wtedy mozna wyprobowac kolejne przelozenia/zebatki ?
Jelen - niby najlepszy dorobek w zespole, ale tez spodziewalem sie duzo wiecej, choc katastrofalny wystep w Rybniku nakazywal tonowanie nadziei. 8 punktow w 6 startach na swoim torze to znacznie ponizej oczekiwan.
Najlepsze jak zawsze na koniec: Frankie znowu pojechal tak, jak do tego przyzwyczail. Smieszne punkty, jazda bez fajerwerkow. Jak ma uczulenie na nasz tor, to niech jezdzi tylko na wyjazdy. Jak ma sie spasowac i przyzwyczaic do nawierzchni i geometrii naszego toru, jak z frekwencja na treningach jest jak jest. A potem na meczach wychodzi tak jak wychodzi.
A u rywali? Same mocne punkty (poza jednym "asem" z 15 biegu) ale mi najbardziej podobal sie Szczepaniak, szczegolnie zaimponowal mi akcja, w ktorej wszedl w srodek miedzy naszych. Transferowy strzal w "10", Czestochowa chyba za bardzo go nie bronila, a wyniki ma swietne. Moze nam uda sie na nastepny sezon trafic w taki transferowy hit?
Na koniec wracamy do punktu wyjscia: liczmy na wygrana i bonus z Krosnem, bo tylko tyle nam pozostalo. Chyba, ze w Grudziadzu zdazy sie cud... Pozdrawiam