Czyli jedynymi celami wartymi uwagi jest walka o awans lub obrona przed spadkiem? A gdzie czysto sportowa chęć wygrania z Hlibem, Paluchem, Kuciapą, Śledziem, Węgrzykiem, Jędrzejakiem, Staszkiem, Knappem czy innymi lepszymi od niego zawodnikami nie wspominąc już o obcokrajowcach? Kasa też się nie liczy?
Fakty są takie, że startowiec Pietraszko wcale startów nie ma a na trasie grajersko gubi mnóstwo punktów. Zamiast przyznać się wprost, że jest słaby to mydli nam oczy bajkami o braku stawki w większości meczów.
Pozdr.
Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
- Lublin_Fan
- Zawodowiec
- Posty: 1369
- Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
- Lokalizacja: Lublin
Saint pisze:Ja odniosłem zupełnie inne wrażenie... powiedział wyraźnie że był w stanie zrezygnować z Anglii jadąc o "coś".... Ja mu się wcalę nie dziwię jeżdzenie dla samej jazdy i "wożenie" dołu tabeli... po prostu facet jest ambitny...
nie wiem czy mam brac ten wpis na serio??
chyba jednak nie.jak mozna wygadywac takie bzdury jak Pietraszko??
gdyby nie jego i innych naszych gwiazd postawa to nie musieliby jeździć o nic.sami są sobie winni.czytając takie wywiady człowiekowi odechciewa się żużla.
Adama juz dawno nie chciałam oglądać (zresztą nie tylko jego) w naszej drużynie a po takiej jego wypowiedzi tylko się utwierdzam w swojej ocenie tego zawodnika.
Cytat za bożyszczem tłumów, Mariuszem F.:
"(...)Nie narzekam, bo w klubie jest mi dobrze, ale trzeci sezon tak dalekich dojazdów, to jest problem, bo przecież mieszkam w Pile. Pięćset kilometrów, które muszę pokonać, żeby dojechać do Lublina, nie jest trudne(...)"(za Tygodnikiem Żużlowym")
No to jest czy nie jest
Pięć razy to czytałem i dalej nie rozumiem. Najpierw brednie o E-lidze, teraz to. Redaktorzy powinni zwracać uwagę przed wywiadem, czy od Franka nie wali jakąś wodą brzozową, ewentualnie budaprenem, bo potem straszne głupoty z tego wychodzą.
"(...)Nie narzekam, bo w klubie jest mi dobrze, ale trzeci sezon tak dalekich dojazdów, to jest problem, bo przecież mieszkam w Pile. Pięćset kilometrów, które muszę pokonać, żeby dojechać do Lublina, nie jest trudne(...)"(za Tygodnikiem Żużlowym")
No to jest czy nie jest