Motor Lublin w sezonie 2019
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Miesiąc nie jest pewniakiem, może zdobyć 10 jak i 4 punkty ,ma szybki sprzęt ambicjie i zdobywa punkty ale tam gdzie decyduje tylko start pojawia się problem.
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Ale nie zawsze z tym jego startem jest aż tak tragicznie. Vide mecz z Unią Leszno i 1 wyścig, w którym wygrywa start i pewnie prowadzi z Sajfutdinowem i Lidseyem ;)
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
$korzen$ pisze:Mozna tak sobie gdybac godzinami. Prawda jest taka, ze powinnismy byli wygrac ten bieg minimum 4:2 a ja liczylem nawet na 5:1. Przy 5:1 mamy remis i Wroclaw na widelcu i jest calkiem inna jazda bo Sparta ze stresu ma pelne portki. Tymczasem Lelek przez 3,5 okrazenia jechal za Wojdylo i grozilo nawet 5:1 w plecy. Moment zwrotny tego spotkania tak samo jak dzwon Dawida w Gorzowie czy Jelenia w Gnieznie. Zawodnik z numerem 9 nie moze przegrywac takich biegow w takich momentach. Mecz w Gorzowie w sumie po mnie splynal, ale meczem we Wrocku juz sie jednak zirytowalem. Spotkanie absolutnie do zremisowania a nawet wygrania. Nie wygralismy go w biegu numer 12 - tak uwazam.
Kompletnie się nie zgadzam. Zawodnik po wstawieniu go na numer 9 nie staje się nagle mistrzem świata i okolic. Miesiąc tym numerem 9 - czyli liderem - nie jest i nie był. Jego wielkość została wykreowana w większości przez miedia i kibiców, którzy są pod wrażeniem jego widowiskowej jazdy. A skąd ta jazda się bierze? Głównie ze słabych startów. Gdyby je wygrywał to już tak widowiskowo by nie musiał jeździć.
I żeby nie było. Mam mnóstwo szacunku do Pawła za to co robi na torze i za wyniki uzyskiwane w tym sezonie, bo jedzie znacznie lepiej niż ktokolwiek mógłby się spodziewać, jednak jest dopiero 23 zawodnikiem ligi, a jego średnia to 1.8 (na wyjeździe 1,66). To średnia porządnego zawodnika drugiej linii, nie lidera. Nie można wymagać od niego seryjnych zwycięstw, tym bardziej na wyjazdach.
Wiktor też już swoje w tym sezonie pokazał i nie postawie złamanego grosza na to, że w trakcie meczu przywiezie jakiegokolwiek juniora drużyny przeciwnej.
Dlatego nie można było oczekiwać, żeby ta dość słaba para Miesiąc-Junior przywoziła biegowe zwycięstwa i to jeszcze na wyjazdach.
Kluczowy był bieg 14. Bardziej niż oczywiste było wstawienie tam Michelsena z taktycznej i skoro wygrał on bieg 15 podwójnie przeciwko Taiowi i Janowskiemu to można przyjąć z dużym prawdopodobieństwem, że bieg 14 też by przywiózł na 5:1 ze słabszymi rywalami. Taki manewr taktyczny był oczywisty dla wszystkich, łącznie z średnio znającymi się komentatorami Eleven...
Reszta to faktycznie teoretyzowanie.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6254
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Vaginator pisze:Ale nie zawsze z tym jego startem jest aż tak tragicznie. Vide mecz z Unią Leszno i 1 wyścig, w którym wygrywa start i pewnie prowadzi z Sajfutdinowem i Lidseyem ;)
Przegrał start tylko Sajfutdinov za późno go zamykał i się Miesiąc wcisnął po krawężniku.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
-
KibicMotoru
- Szkółkowicz
- Posty: 189
- Wiek: 35
- Rejestracja: 2 czerwca 2019, o 20:06
- Lokalizacja: Lublin
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Panowie , nie uważacie, że wobec kontuzji Zengoty, i nie zdolności do jazdy Jonssona mamy problem w postaci 5 zdolnych do jazdy seniorów bez żadnego rezerwowego ? Dla mnie jest to trochę niepokojące. Odpukać (tfu,tfu) jakaś kontuzja i jesteśmy w fatalnym położeniu. Może nasi działacze zainteresują się rynkiem brytyjskim i postarają się zakontraktować kogoś na sztukę ? Wiem, że to żadna wykładnia do ligi polskiej , szczególnie Ekstraligi ale przydałby się jeden zawodnik.Oczywiście niech nieszczęścia i pech omijają nas szerokim łukiem bo i tak dostaliśmy w tym sezonie (Zengota, teraz Jonsson) ale ja bym uderzył do Michaela Palm Toffta , notującego niezłe wyniki w Anglii.Oczywiście ten zawodnik nie jest gwarantem żadnych punktów, ale może zaskoczyć tak jak rok temu nikomu szerzej nieznany Joel Kling,którego wyciągnął jak z kapelusza prezes Kępa i był to strzał w 10. Warto rozważyć taką opcję moim zdaniem.
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
A Baran Karol gdzieś jeździ , gdzieś ma podpisane, wypożyczony ?
Mówię serio, bo teraz jedna kontuzja kogokolwiek i jesteśmy centralnie w dupie.
Mówię serio, bo teraz jedna kontuzja kogokolwiek i jesteśmy centralnie w dupie.
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Ponoć w Pile coś podpisał.
"To ride with empty head" - jechać z "czystą głową"
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
"To mess it ip with a lion" - "nie drażnić lwa"
Czytał Łukasz Benz
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Miśkowiak myśli o wznowieniu jazdy 
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Robson pisze:Miśkowiak myśli o wznowieniu jazdy
To by była chyba najlepsza opcja mimo wszystko
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Jeśli ktokolwiek z seniorów się połamie, to i tak mamy po sezonie. Chyba że byłby to MM, wtedy chociaż ZZ możemy walnąć, ale i tak bylibyśmy w czarnej d***ie
Jedynym ratunkiem byłby Greg. Jedynym.
Jedynym ratunkiem byłby Greg. Jedynym.
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Kolejna runda za nami. Aktualizujemy spekulacje:

1. Toruń
Toruń na wyjazdach nie istnieje. Przegrali z dwiema obok siebie najsłabszymi drużynami. Przegrają i w Grudziądzu i tym bardziej w Lesznie. Natomiast, jeżeli wygrają wszystko u siebie, w tym za 3 z Grudziądzem, zakończą sezon z 12 pktami.
2. Gorzów
Wcale nie wykluczony jest wariant, że Gorzów do końca sezonu nie zdobędzie ani jednego punktu, jako że mają bardzo niekorzystny terminarz. Grudziądz będzie niezwykle zdeterminowany w walce o play-off i będzie chciał wyszarpać bonus na Gorzowie. Mało prawdopodobne jest również domowe zwycięstwo z Lesznem. Być może meczem o życie będzie domowe spotkanie z Częstochową w ostatniej kolejce. Tyle, że po kilku porażkach z rzędu morale w drużynie będzie bliskie zeru. Tym niemniej, jeżeli przyjmiemy optymistyczny dla nich wariant bonusa w Grudziądzu i Lublinie, wygranej z pewnym awansu Lesznem i wygranej za 3 z Częstochową, uzyskamy 15 pktów.
3. Lublin
Z powyższej analizy wynika, że 12 pktów daje min. 7 miejsce, przy założeniu ugrania 1 punktu w Toruniu. Co oznacza, że potrzebowalibyśmy jeszcze 7 punktów w meczach z ZG, Częstochową, Gorzowem i w Grudziądzu (w Lesznie z góry zakładam 0). Prawdę mówiąc, mało realny scenariusz. Co oznacza, że nie dość, że musimy zacząć wygrywać, to jeszcze liczyć na potknięcia rywali. Krótko mówiąc, jakby nie patrzeć mocno skomplikowaliśmy sobie sytuację zerem na Wrocku.
Jeżeli natomiast jakimś sposobem wygramy w Toruniu, to do 7. miejsca wystarczyć nam powinno 10 pktów, czyli będziemy potrzebować jeszcze tylko trzech w kolejnych 4 meczach, co jest już realne jak najbardziej.
Zero w Toruniu oznacza w praktyce pożegnanie się z ligą i nie ma co tego wariantu analizować, bo potrzeba by było cudu.
To oczywiście tylko spekulacje ale pokazują jedno: jak wiele mamy do zdobycia ale i do stracenia w najbliższym meczu. Na własne życzenie znaleźliśmy się w sytuacji, że jeden mecz najprawdopodobniej zaważy na całym sezonie. Musimy skończyć z minimalistycznym myśleniem i w pełni zmobilizować siły. Każdy z zawodników musi wiedzieć o jaką stawkę jedzie. Nie wiem co wymyślą nasi włodarze ale trzeba w jakiś sposób potrząsnąć chłopakami, bo żarty się już skończyły.

1. Toruń
Toruń na wyjazdach nie istnieje. Przegrali z dwiema obok siebie najsłabszymi drużynami. Przegrają i w Grudziądzu i tym bardziej w Lesznie. Natomiast, jeżeli wygrają wszystko u siebie, w tym za 3 z Grudziądzem, zakończą sezon z 12 pktami.
2. Gorzów
Wcale nie wykluczony jest wariant, że Gorzów do końca sezonu nie zdobędzie ani jednego punktu, jako że mają bardzo niekorzystny terminarz. Grudziądz będzie niezwykle zdeterminowany w walce o play-off i będzie chciał wyszarpać bonus na Gorzowie. Mało prawdopodobne jest również domowe zwycięstwo z Lesznem. Być może meczem o życie będzie domowe spotkanie z Częstochową w ostatniej kolejce. Tyle, że po kilku porażkach z rzędu morale w drużynie będzie bliskie zeru. Tym niemniej, jeżeli przyjmiemy optymistyczny dla nich wariant bonusa w Grudziądzu i Lublinie, wygranej z pewnym awansu Lesznem i wygranej za 3 z Częstochową, uzyskamy 15 pktów.
3. Lublin
Z powyższej analizy wynika, że 12 pktów daje min. 7 miejsce, przy założeniu ugrania 1 punktu w Toruniu. Co oznacza, że potrzebowalibyśmy jeszcze 7 punktów w meczach z ZG, Częstochową, Gorzowem i w Grudziądzu (w Lesznie z góry zakładam 0). Prawdę mówiąc, mało realny scenariusz. Co oznacza, że nie dość, że musimy zacząć wygrywać, to jeszcze liczyć na potknięcia rywali. Krótko mówiąc, jakby nie patrzeć mocno skomplikowaliśmy sobie sytuację zerem na Wrocku.
Jeżeli natomiast jakimś sposobem wygramy w Toruniu, to do 7. miejsca wystarczyć nam powinno 10 pktów, czyli będziemy potrzebować jeszcze tylko trzech w kolejnych 4 meczach, co jest już realne jak najbardziej.
Zero w Toruniu oznacza w praktyce pożegnanie się z ligą i nie ma co tego wariantu analizować, bo potrzeba by było cudu.
To oczywiście tylko spekulacje ale pokazują jedno: jak wiele mamy do zdobycia ale i do stracenia w najbliższym meczu. Na własne życzenie znaleźliśmy się w sytuacji, że jeden mecz najprawdopodobniej zaważy na całym sezonie. Musimy skończyć z minimalistycznym myśleniem i w pełni zmobilizować siły. Każdy z zawodników musi wiedzieć o jaką stawkę jedzie. Nie wiem co wymyślą nasi włodarze ale trzeba w jakiś sposób potrząsnąć chłopakami, bo żarty się już skończyły.
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Miałem wrażenie, że żarty się skończyły z Wrocławiem, bo każdy z naszych poza luzakiem Wiktorem Lampartem jechał spięty jak baranie jaja. Widać było mobilizację i motywację, która jednak zakończyła się za dużym ciśnieniem, którego nie wytrzymaliśmy.
Od początku sezonu byłem optymistą i widziałem nas w playoff. Ale teraz przed meczem w Toruniu raczej czarno to widzę.
Doyle w wybornej formie, Holdery u siebie lubią solidnie zapunktować. Iversen i Kościuch niewiadoma, ale też pewnie zapunktują.
Nasi za to co mecz (poza przebłyskami we Wrocku) coraz gorzej. Miesiąc się skończył, o starym Lamparcie nawet nie ma co gadać, Lambert bezbarwny, Grigorij wolny jak na siebie i drużyna od jego przyjścia jakby się rozlazła...
Nie ma nawet o co tego optymizmu oprzeć i obyśmy na MotoArenie nie dostali lańska. Wysoka porażka mnie załamie, ale nie zdziwi.
Od początku sezonu byłem optymistą i widziałem nas w playoff. Ale teraz przed meczem w Toruniu raczej czarno to widzę.
Doyle w wybornej formie, Holdery u siebie lubią solidnie zapunktować. Iversen i Kościuch niewiadoma, ale też pewnie zapunktują.
Nasi za to co mecz (poza przebłyskami we Wrocku) coraz gorzej. Miesiąc się skończył, o starym Lamparcie nawet nie ma co gadać, Lambert bezbarwny, Grigorij wolny jak na siebie i drużyna od jego przyjścia jakby się rozlazła...
Nie ma nawet o co tego optymizmu oprzeć i obyśmy na MotoArenie nie dostali lańska. Wysoka porażka mnie załamie, ale nie zdziwi.
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Czyli robimy za naszych piłkarzy na Mundialu.... Za nami mecze otwarcia, przed nami mecz o wszystko, a później mecze o honor? ;-)
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
rafir pisze:Wcale nie wykluczony jest wariant, że Gorzów do końca sezonu nie zdobędzie ani jednego punktu, jako że mają bardzo niekorzystny terminarz. Grudziądz będzie niezwykle zdeterminowany w walce o play-off i będzie chciał wyszarpać bonus na Gorzowie.
I niech szlag trafi tego sędziego - bez Thomsena pauzującego za czerwoną kartkę - by wyszarpał. Piękna by była seria czterech zer z rzędu w wykonaniu Gorzowa.
rafir pisze:Zero w Toruniu oznacza w praktyce pożegnanie się z ligą i nie ma co tego wariantu analizować, bo potrzeba by było cudu.
Nic dziwnego skoro zakładasz im aż 4 pkt na Wrocku i Zielonej, kiedy w do Toruna nawet GKM pojedzie nabuzowany, bo ich zawodnicy lubią tam jeździć.
Janusz Stachyra: Kto na nas trafi, bedzie miał problem i dalej będzie jeździć w drugiej lidze
Re: Motor Lublin w sezonie 2019
Rafir przedstawił najbardziej hiperoptymistyczny wariant w przypadku Torunia. Nie dość, że Motoarenę wszyscy ekstraligowcy lubią, to ich juniorzy odstają najbardziej spośród wszystkich par młodzieżowych w lidze. Ja bym jednak odjął im te 4 punkty za Wrocław i Zieloną. A nawet odejmując im 2 punkty, to jadąc do Grudziądza możemy być kowalami swojego losu. Jakoś nie wierzę w to przebudzenie Torunia. Po prostu jechali z nami, gdzie Jackowi bardzo podpasował tor (podobnie jak innym Kangurom w tym roku) + potem z Gorzowem i to trochę daje mylny obraz tej drużyny (mam nadzieję ;))
