Żużel w TV
Re: Żużel w TV
"Fuck" był tak samo widziany jak słynne setki tysięcy zł przy rozmowach o kontrakcie. Rozmowach, których nie było, bo Oskar przez kilka tygodni nie mógł doprosić się o spotkanie z prezesem lubelskiego klubu. Po każdym telefonie do klubu odpowiedź brzmiała: " zadzwonimy za tydzień, bo dogadujemy kontrakty z seniorami" ... i przez 2 tygodnie była cisza. I tak kilka razy. Zadzwonił prezes GKM-u i zaprosił Oskara na rozmowy. Tam w 10 minut wszystko dogadali i po sprawie. Ale "kibic" tego nie wie i myśli, że to zawodnik się wypiął na klub, bo w Grudziądzu dostał ciężkie miliony.
Re: Żużel w TV
No i mamy kolejnego Flinta/ Młodego26 tym razem z Grudziądza 
Re: Żużel w TV
Nie jestem adwokatem ani rodziną Oskara. Denerwuje mnie tylko, że stado debili wyzywa zawodnika (który być może w przyszłym sezonie będzie jeździł w Lublinie, bo tego nie wiemy) bo podpisał kontrakt w innym klubie. Powtórzę - NIE MÓGŁ DOPROSIĆ SIĘ O SPOTKANIE Z PREZESEM i rozmowy o kontrakcie.
Re: Żużel w TV
Co do Oskara to ja uważam, że jego miejsce jest w Lublinie i nigdzie więcej. Pewne wydarzenia spowodowały, że wylądował w Grudziądzu, ale w następnym roku chciałbym go widzieć u nas. Mam nadzieję, że panowie Zającowie trochę inaczej rozumieją rolę juniora w drużynie od p. Sprawki i w następnym roku te kwestie się zmienią.
Co do wczorajszego zachowania Oskara, to było ono naganne i nie powinno się zdarzyć. Kibice nie muszą znać powodów odejścia do innego klubu, a sam fakt, że odszedł jest czynnikiem zawsze wywołującym niezadowolenie kibiców. Zawodnik musi poradzić sobie z takim obciążeniem i na pewno nie wojować z własnymi kibicami. Ale to młody chłopak i wszystkiego musi się nauczyć. Tak jak ktoś wcześniej wspomniał, życzyłbym sobie, żeby przy najbliższej okazji spróbował w jakikolwiek sposób załagodzić temat i przeprosić kibiców, a za rok niech wraca do Lublina i jeździ dla swojego miasta i swoich kibiców.
Co do wczorajszego zachowania Oskara, to było ono naganne i nie powinno się zdarzyć. Kibice nie muszą znać powodów odejścia do innego klubu, a sam fakt, że odszedł jest czynnikiem zawsze wywołującym niezadowolenie kibiców. Zawodnik musi poradzić sobie z takim obciążeniem i na pewno nie wojować z własnymi kibicami. Ale to młody chłopak i wszystkiego musi się nauczyć. Tak jak ktoś wcześniej wspomniał, życzyłbym sobie, żeby przy najbliższej okazji spróbował w jakikolwiek sposób załagodzić temat i przeprosić kibiców, a za rok niech wraca do Lublina i jeździ dla swojego miasta i swoich kibiców.