stefanzdzialek pisze:Nie wiem ile macie lat i ile pamiętacie, ale w historii lubelskiego żużla nie było opcji wyjścia z długów dzięki kredytowi,(poza drobnym epizodem Z.W.) zawsze kończyło się bankructwem i powołaniem nowego podmiotu.
No to co lepiej sie poddać od razu ? To po co było zawierać ugody ? Było od razu ogłosic upadłość, powołać klub w 2 lidze. Zawsze jakies wyjscie jest, mniej sensowne, bardziej sensowne, ale jest. Przykład Wojciechowskiego jest przykładem, że jednak sie da.
