Wywiady z ludźmi lubelskiego żużla
Nie mozemy jednak zapominac o tym ze Franek mial przed sezonem pewne miejsce w skladzie a sprowadzenie do Lublina Pawla Staszka wiazalo by sie z tym ze nie przyszedl by do nas Adam Pietraszko. Wiec chyba lepiej ze jest Adam. W sumie to najlepszym rozwiazaniem byl by jeszcze jeden zawodnik w skladzie : Sledz/Truminski/Staszek/Pecyna jednak na to chyba nie ma/nie bylo kasy ;/ bo sporowadzenie i wysposarzenie w sprzet ktoregos z w/w zawodnikow to nie sa male koszty.[/list]
rezygnujac z frankowa mozna bylo pokusic sie o sciagniecia zarowno adama pietraszki jak i pawla staszka, i nie musielibysmy byc zmuszani do ogladania meki jaka odstawia frankow... ktory mial miejsce dlatego ze nie bylo nikogo lepszego na jego miejsce, poniewaz juz w ubieglym sezonie bylo duzo zastrzezen do jego jazdy
woocash pisze:rezygnujac z frankowa mozna bylo pokusic sie o sciagniecia zarowno adama pietraszki jak i pawla staszka, i nie musielibysmy byc zmuszani do ogladania meki jaka odstawia frankow... ktory mial miejsce dlatego ze nie bylo nikogo lepszego na jego miejsce, poniewaz juz w ubieglym sezonie bylo duzo zastrzezen do jego jazdy
miales 100% pewnosc jak bedzie jezdzil Franek w tym roku? Wydawalo sie, ze gorzej byc nie moze, poza tym Mariusz obiecywal poprawe itd., itp... "Madry Polak po szkodzie"...
METHANOL ADVENTURE TEAM
-
Danio
Dyro Siwek żałuje teraz ze postawił na "Super Mario" a nie na Trumne
Widząc to jak jeżdzi Trumna swój chłop a Franków to ręce opadają
Może Franków niech wkońcu zmieni tego mechanika- da sobie spokój z Pielą z Rzeszowa i z jakimś duńskim tunerem- może wraz z dyrem znajdą rozwiązanie
Słowa Dyra z wywiadu
Czemu tak słabo jeździ Mariusz Franków?
- Ten zawodnik ma spore problemy ze swoim sprzętem i tak naprawdę sam nie wiem, kto ma mu w tym pomóc. Będziemy się nad tym zastanawiać, bo coś trzeba z tym zrobić.
Trzeba jednak przyznać, że byli zawodnicy TŻ Sipma radzą sobie w innych klubach całkiem dobrze.
- To prawda. Zwłaszcza Sebastian Trumiński, który jest podporą Opola, zrobił na mnie spore wrażenie. Na pewno przydałby się teraz w naszej drużynie, ale jeździ w Kolejarzu
Widząc to jak jeżdzi Trumna swój chłop a Franków to ręce opadają
Może Franków niech wkońcu zmieni tego mechanika- da sobie spokój z Pielą z Rzeszowa i z jakimś duńskim tunerem- może wraz z dyrem znajdą rozwiązanie
Słowa Dyra z wywiadu
Czemu tak słabo jeździ Mariusz Franków?
- Ten zawodnik ma spore problemy ze swoim sprzętem i tak naprawdę sam nie wiem, kto ma mu w tym pomóc. Będziemy się nad tym zastanawiać, bo coś trzeba z tym zrobić.
Trzeba jednak przyznać, że byli zawodnicy TŻ Sipma radzą sobie w innych klubach całkiem dobrze.
- To prawda. Zwłaszcza Sebastian Trumiński, który jest podporą Opola, zrobił na mnie spore wrażenie. Na pewno przydałby się teraz w naszej drużynie, ale jeździ w Kolejarzu
Jak ja lubię takie p...o Szopenie! A kto ma lepszy sprzęt? Ile można tłumaczyć jego gamoniastą postawę kłopotami sprzętowymi? A nie widzisz, jeden z drugim, specu żużlowy, ze Franek jest bez formy? Nie widzisz, ze olewa Lublin od początku i zwyczajnie -jest słaby? Co do Trumny, to dzieci z przedszkola wiedzą, że jest lepszy od Franka i oddanie go, to kolejny dowód na brak przytomnych ludzi w klubie.
-
Danio
Prawda jest taka że Frankówa to wogóle cięzko jest zrozumieć, gdy oglądałem bieg w którym ładnie walczył i objechał Kempesa oraz Knappa to na własne oczy z kumplem nie wierzyliśmy że to Franek. Ale gdy Franków przegrywał starty i juniorzy jego objeżdzali np. Czechowski i sam wywraca się pod bandą na drugim łuku to naprawde trudno zrozumieć czy wkońcu sprzęt ma słaby, czy jest bez formy czy poprostu olewa wszystko- ale pytanie po co
jest na tyle bogaty że nie zależy jemu na kasie która leży ta torze
Nie sądze- bo w przeciwnym razie dałby sobie spokój z żużlem i odgrywałbym nowobogackiego 
wywiad z Siwkiem
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35644,2662093.html
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35644,2662093.html
Wypowiedź Siwka jest po prostu skandaliczna.
Jednym z najważniejszych? A kto jest ważniejszy lub równie ważny jak kibice. To dzięki nam do kasy klubu wpływają największe pieniądze, a nie dzięki sipmom i perłom czy jagom
No rzesz k...a!!!! Chyba tylko niedorozwinięty dzieciak łudził się, że taki skład i taką jazdę przyjdzie oglądać pełen stadion kibiców. Trzeba było to przewidzieć w okresie transferowym, a nie płakać z powodu dziury w budżecie
Jakie wygórowane oczekiwania? Bardziej wygórowane niż wymagania gwiazdora Franka, który po nieudanym sezonie miał czelność zażądać podwyżki?
Porównywania akcji Jensena z defektem Jelenia nawet nie skomentuję, bo szkoda klawiatury......
Siwek pisze:kibice to jeden z naszych najważniejszych, jak również najbardziej wymagających sponsorów.
Jednym z najważniejszych? A kto jest ważniejszy lub równie ważny jak kibice. To dzięki nam do kasy klubu wpływają największe pieniądze, a nie dzięki sipmom i perłom czy jagom
Siwek pisze:jeżeli na kolejnych meczach będzie słaba frekwencja, to drogi obcokrajowiec będzie pochłaniał zbyt dużą część naszych dochodów
No rzesz k...a!!!! Chyba tylko niedorozwinięty dzieciak łudził się, że taki skład i taką jazdę przyjdzie oglądać pełen stadion kibiców. Trzeba było to przewidzieć w okresie transferowym, a nie płakać z powodu dziury w budżecie
Siwek pisze:Jurek postawił nam zbyt wygórowane warunki i w tej chwili nie jesteśmy w stanie spełnić jego oczekiwań
Jakie wygórowane oczekiwania? Bardziej wygórowane niż wymagania gwiazdora Franka, który po nieudanym sezonie miał czelność zażądać podwyżki?
Porównywania akcji Jensena z defektem Jelenia nawet nie skomentuję, bo szkoda klawiatury......
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
-
Siwek Patataj
rob7 pisze:wywiad z Siwkiem
http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35644,2662093.html
Z Jarosławem Siwkiem, dyrektorem TŻ Sipma, rozmawia Piotr Pawłat
Słaby start w rozgrywkach, to nie tylko brak zwycięstw czy punktów. Pierwszym objawem kryzysu lubelskiego żużla jest niska frekwencja na meczach I-ligowego TŻ Sipma, a to może mieć katastrofalny wpływ na funkcjonowanie tego klubu.
Piotr Pawłat: Gorsza postawa zespołu, który jeszcze w tym sezonie nie wygrał i od razu na trybunach mniej kibiców...
Jarosław Siwek: - Tak. Było to szczególnie widać podczas meczu z GTŻ Grudziądz. Ma to niestety negatywny wpływ na nasz budżet. Wpływy z biletów przeznaczane są na bieżącą działalność klubu, czyli wypłaty dla zawodników, remonty sprzętu itp. Na przykład silniki żużlowe narażone są na olbrzymie przeciążenia i muszą być często naprawiane, a kibice to jeden z naszych najważniejszych, jak również najbardziej wymagających sponsorów.
Teraz będzie zwalanie winy na nikłe wpływy do budżetu z powodu słabej frekwencji kibiców na meczach
A frekwencja jest taka, na jaką Pan zasługuje - i taka jest prawda.
Cieszy jednak, że w "PiaRze" się Pan podciągnął i przynajmniej mówi Pan, że kibice są najważniejszym sponsorem. Czas, by ze słów przejść do czynów i zadbać o otworzenie wcześniej odpowiedniej liczby kas, by Ci główni sponsorzy nie czekali pod bramami tak jak ponoć przed meczem z Rzeszowem.
Właśnie... Oni z pewnością nie są zadowoleni z postawy Duńczyka Jespera Jensena. Czy zastanawiał się Pan nad zmianą obcokrajowca?
- Dzisiaj rusza liga szwedzka i zobaczymy, czy ktoś się tam będzie wybijał. Zatrudnienie kogoś zbliżonego klasą do Jensena - kto przez następne trzy czy cztery kolejki będzie się dopasowywał - nie ma większego sensu. Mamy oczywiście jakieś kandydatury, ale są to zawodnicy bardzo drodzy. Trzeba się nad tym poważnie zastanowić, bo jeżeli na kolejnych meczach będzie słaba frekwencja, to drogi obcokrajowiec będzie pochłaniał zbyt dużą część naszych dochodów. Może to doprowadzić do sytuacji, że nie wystarczy nam pieniędzy na wypłaty dla naszych zawodników i co wtedy? Musimy to wszystko wyważyć i dokonać rozsądnego wyboru.
Oczywiście, niech Pan zatrudni kolejnego taniego zawodnika pokroju Jensena, to z pewnością ściągnie Pan tym nazwiskiem tłumy na stadion przy Zygmuntowskich
Może jednak warto, bo kiepska jazda Jensena w spotkaniu z GTŻ miała spory wpływ na to, że TŻ zaledwie zremisowało.
- Mimo wszystko Jensen w ostatnim meczu w XIV biegu udowodnił, że potrafi jeździć. Co prawda wyciął orła w najmniej spodziewanym momencie, ale taki jest ten sport. Daniel Jeleniewski też prowadził przez cztery okrążenia i gdy wydawało się, że trzy punkty ma w kieszeni, przed samą metą pękł mu łańcuch. Takich przykładów jest mnóstwo. Tyle natraciliśmy tych punktów, że to już jest czarna rozpacz.
Jesen nie ma udowadniać Panie Siwek, że potrafi jeździć, bo domyślam się i ja i inni Forumowicze że potrafi, skoro zdobył tytuł IMŚJ (choć miernikiem chyba to nie jest, bo IMŚJ był też kolega o nazwisku Kujawa), Jensena zadaniem nie jest więc udowadnianie tylko przywożenie PUNKTÓW!!! I niech Pan podejmie męską decyzję, a nie zachowuje się jak baba.
Mam nadzieję, że przed takimi "popisami" Jensena ubezpieczył Pan klub poprzez odpowiednie zapisy w umowie z Duńczykiem, prawda? A może się mylę???
Może Duńczyk nieco zlekceważył starty w naszej lidze?
- Nie sądzę, aby tak było, bo to wpłynęłoby negatywnie na jego dalszą karierę. On doskonale zdaje sobie z tego sprawę i musi się na coś zdecydować albo jedzie na miarę oczekiwań i możliwości, albo niech da sobie lepiej spokój. Nie może być tak, że zawodnik dostaje więcej pieniędzy za dojazd, niż zarabia za zdobyte punkty.
No skoro tak być nie może, to niech Pan w te pędy podziękuje Pulpetowi i niech Pan rozważy kandydatury, które nie raz i nie dwa tutaj na Forum padały. I niech Pan w końcu zechce przyjąć za dobrą monetę rady, które tutaj na Forum się pojawiają. Wszak nie piszą tutaj w większości dyletanci, czy niedzielni kibice, ale osoby które żywo interesują się i żużlem i samym klubem. I kilka takich osób naprawdę jest, które warto byłoby poczytać i od nich zaczerpnąć parę pomysłów. Ma Pan wszystko przygotowane na tacy, w dodatku za darmo. Tylko brać, wybierać i realizować. Rzadko się zdarza za free taki konsulting jak tutaj!!!
Trzeba jednak przyznać, że byli zawodnicy TŻ Sipma radzą sobie w innych klubach całkiem dobrze.
- To prawda. Zwłaszcza Sebastian Trumiński, który jest podporą Opola, zrobił na mnie spore wrażenie. Na pewno przydałby się teraz w naszej drużynie, ale jeździ w Kolejarzu. Uważam, że wynik drużyny z Opola podobnie zresztą jak i naszej zależeć będzie od sponsorów. Jeżeli staną oni na wysokości zadania i przetrzymają ten ciężki okres, to zwycięstwa przyjdą same. Ostatni mecz pokazał, że w naszym zespole jest potencjał i ma kto jechać. Mamy trzech zawodników - Daniela Jeleniewskiego, Tomasza Piszcza i Adama Pietraszkę, którzy naprawdę chcą, mogą i potrafią zdobywać punkty. Z meczu na mecz coraz lepiej radzi sobie Kacper Kępa i pewnie w przyszłości będziemy mieli z niego pożytek. Według mnie lepsze wyniki są kwestią czasu.
Trzech zawodników pokroju Pietraszki, Jeleniewskiego i Piszcza to za mało by nawet remisować mecze. Proszę mi wybaczyć, ale żaden z tych zawodników nie jest równy i nie gwarantuje zdobyczy 10 punktów w każdym meczu. A by wygrywać trójką czy czwórką zawodników mecze, to trzeba mieć takich "fajterów" jak Protasiewicz, dla którego zejście poniżej 10 punktów jest raczej wypadkiem przy pracy. I Kacper też wiele tutaj nie pomoże. Trzeba nam solidnego obcjokrajowca, takiego jak Peter, albo brać na mały kontrakt jakiegoś Pecynę dla uzupełnienia składu i wzmocnienia rywalizacji.
Czemu tak słabo jeździ Mariusz Franków?
- Ten zawodnik ma spore problemy ze swoim sprzętem i tak naprawdę sam nie wiem, kto ma mu w tym pomóc. Będziemy się nad tym zastanawiać, bo coś trzeba z tym zrobić.
Panie Siwek!!! Ten zawodnik ma nie tyle problemy ze sprzętem, co ma ogromne problemy z techniką jazdy!!! I jeśli Pan tego po całym sezonie spędzonym przez tego zawodnika w naszym klubie nie widzi, to albo Pan tego dostrzec nie chce, albo Pan tego dostrzec nie potrafi i należałoby się zastanowić nad Pana przydatnością dla klubu, jeśli nie zauważa Pan ewidentnych rzeczy, że facet ma technikę a`la lata 30-te (pozwoliłem sobie zaczerpnąć to porównanie bo wydaje mi się idealnie pasujące do stylu Frankiego) i ma przeogromne problemy z trudnymi torami. Na gładkim jedzie, na lekkiej nawet kopie walczy o życie. Nawet za czasów trenera Studzińskiego łuki pokonywało się już inną techniką
Dlaczego nie startuje Jerzy Mordel, który miał zastąpić Frankówa w Krośnie?
- Jurek postawił nam zbyt wygórowane warunki i w tej chwili nie jesteśmy w stanie spełnić jego oczekiwań. Jeżeli będzie chciał z nami negocjować, to może dojdziemy do jakiegoś kompromisu. Na dziś jego podejście do nas oceniam negatywnie i jeżeli dojdzie do jakiś rozmów, to na pewno będą one trudne. Poza tym musielibyśmy kupić mu sprzęt, a w tej chwili nam się to nie uśmiecha.
Panie Siwek, czy przypomnieć Panu jak klub podawał do publicznej wiadomości, jak to Jurek uczciwie przygotowuje się do sezonu, jak to będą zainwestowane środki finansowe w wyposażenie go w sprzęt umożliwiający mu rywalizację w zespole i starty w lidze???!!! Przypomnieć to Panu? Wyciągnąć Pańskie wypowiedzi z archiwum???!!!
Robisz Pan sobie z gęby cholewę
Poza tym informacje płynące przed rozpoczęciem tego sezonu były kłamliwe!!! Czyli okłamujecie nas, kibiców!!! Jurek miał mieć sprzęt i miał rywalizować z innymi. Dlaczego tego sprzętu nie ma i dlaczego w dodatku nie uśmiecha się Panu zainwestować w "Ojca"???
Czy pozycja trenera Zbigniewa Studzińskiego jest zagrożona?
- Ze szkoleniowcem będziemy rozmawiać w tym tygodniu, podczas zebrania zarządu. Myślę, że w ciągu najbliższych dni coś się w tej sprawie wyjaśni, ale na razie trudno coś bliższego powiedzieć.
Niech Pan zostawi trenera Studzińskiego w spokoju. Niech Pan w końcu zacznie szukać winy wokół siebie. A wtedy z pewnością będzie klubowi łatwiej i lżej, jeśli zechce Pan zastanowić się nad swoją rolą w klubie i rolą innych osób, które źle Panu doradzają.
I po raz wtóry proszę Pana, by zechciał Pan w końcu wsłuchiwać się w głosy z Forum. Nie moje. Nie. Innych, bo jest naprawdę kilka tęgych głów tutaj na Forum, które od dłuższego czasu piszą co należałoby robić. I gdyby zrealizowano ich pomysły choć w części, nie musiałby Pan tworzyć nowych historyjek o trudnościach klubu spowodowanych nikłą frekwencją na trybunach.
Za taki stan rzeczy odpowiedzialny jest PAN!!!
Teraz pora pokazać, że jest się prawdziwym facetem, uderzyć się w pierś i zacząć robić to w taki sposób, w jaki powinno być robione przynajmniej od początku ubiegłego sezonu.
ukłony
lucki73
nic tylko się podpisać pod tą analizą sytuacji, może wreszczie pora tak jak pisze Lucky korzystać z doświadczenia ludzi piszących na forum w trosce
o dobro lubelskiego żużla, to nic nie kosztuje a straty z braku wpływów z biletów już pewnie przekroczyły koszt przygotowania sprzętu dla JM.,
a przecież ten sprzęt byłby własnością klubu więc o co chodzi, czy nie o to że wówczas Frankow nie łapałby się do składu...
o dobro lubelskiego żużla, to nic nie kosztuje a straty z braku wpływów z biletów już pewnie przekroczyły koszt przygotowania sprzętu dla JM.,
a przecież ten sprzęt byłby własnością klubu więc o co chodzi, czy nie o to że wówczas Frankow nie łapałby się do składu...
Jeleń : "Troszeczkę śmieszy mnie wypowiedź Jensena"
http://przegladzuzlowy.pl/news_lublin.php?id=1089881144
(poprawiony)
http://przegladzuzlowy.pl/news_lublin.php?id=1089881144
(poprawiony)
Ostatnio zmieniony 21 kwietnia 2005, o 13:32 przez Snys, łącznie zmieniany 1 raz.
Snys pisze:Jeleń : "Troszeczkę śmieszy mnie wypowiedź Jensena"
http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=62566
Chyba to- http://przegladzuzlowy.pl/news_lublin.php?id=1089881144
Mariuszo pisze:Snys pisze:Jeleń : "Troszeczkę śmieszy mnie wypowiedź Jensena"
http://www.sportowefakty.pl/index.php?d ... s_id=62566
Chyba to- http://przegladzuzlowy.pl/news_lublin.php?id=1089881144
Fakt
Speedway.info.pl :
Dosiąść rumaka i polatać - rozmowa z Kacprem Kępą, juniorem TŻ Sipmy Lublin
Kacper Kępa ma dopiero 18 lat, jednak jego przygoda z motocyklami trwa nieprzerwanie od 1998 roku. Dopiero w ubiegłym sezonie zdecydował się na regularne treningi na motocyklu żużlowym. Wcześniej z powodzeniem startował na torach motocrossowych. W jego dorobku jest wiele cennych osiągnięć, m.in. wygrana w Pucharze Polskiego Związku Motorowego, trzecie miejsce w Pucharze Europy i wiele, wiele innych wygranych imprez wysokiej rangi w Polsce oraz za granicą. Dziś powoli kreowany jest na następcę czołowych żużlowców Polski, przede wszystkim z racji długiego "motocyklowego stażu".
Dopiero w tamtym roku zdałeś egzamin na żużlowy certyfikat, a działacze i kibice już pokładają w tobie duże nadzieje.
- Myślę, że moje wyniki na pewno będą zależeć od częstotliwości startów, bo jak na razie wystąpiłem zaledwie w kilkunastu wyścigach. W tej chwili więc, ani działacze, ani kibice nie powinni ode mnie oczekiwać zbyt wiele.
Startów zabraknąć ci nie powinno, konkurencji w Lublinie zbyt dużej nie masz.
- W tej chwili jest nas czterech i każdy ma takie same szanse, aby znaleźć się w składzie na mecz ligowy. Jako najmłodszy z nich mam również, jak na razie, najmniejsze doświadczenie na żużlowym torze. Myślę, że to bardzo dobrze, że mam możliwość częstych startów, gdyż mogę szybko podnosić swoje umiejętności. Oprócz startów w lidze, dojdą również imprezy młodzieżowe. Czynimy z tatą starania, bym mógł startować w jak największej ilości imprez.
Nie każdy z młodych zawodników tak szybko robi postępy. Rok temu zdałeś na licencję, teraz wyrastasz już na lidera lubelskich juniorów.
- Oj, lider to zdecydowanie za mocne słowo. Na to potrzeba przede wszystkim czasu i wielu przejechanych okrążeń. A czy szybko się rozwijam? Duży wpływ na to ma moje obycie z motocyklami. Dużo nauczyłem się na motocrossie, jeżdżąc na nim przez siedem lat. Jednak po latach spędzonych na motocrossie pozostało mi również trochę złych nawyków, które teraz muszę sukcesywnie eliminować.
A teraz jeździsz jeszcze na motocrossie?
- Kiedy tylko znajdę wolną chwile staram się dosiąść mojego rumaka i trochę polatać. Nie muszę chyba mówić, że wysiłek, jaki jest na motocrossie nie jest porównywalny do wysiłku na żużlu, a wiec taki trening na pewno wyjdzie mi na dobre. Dlatego nie rezygnuję z jazdy na motocrossie.
Po chwilach spędzonych na motorze crossowym lubisz pewnie tory grząskie i przyczepne?
- Tego jeszcze powiedzieć nie mogę, ponieważ na motorze żużlowym spędziłem zbyt mało czasu. Poza tym żużel, a motocross to dwie zupełnie inne dyscypliny.
Czy w ramach rekreacji uprawiasz jeszcze jakieÅ› inne dyscypliny?
- Przede wszystkim w zimie jeżdżę dużo na snowboardzie, to super zabawa, która również wymaga dużej koncentracji. Latem dużo czasu spędzam na rowerze, staram się s robić jak najwięcej kilometrów - to pomaga mi utrzymać dobrą kondycję.
Jak myślisz, czy wasza drużyna jest rzeczywiście jedną ze słabszych w pierwszej lidze?
- Myślę ze jest odwrotnie i nie raz pokażemy, że stać nas na wiele. Kwestią czasu moim zdaniem jest wzrost naszej dyspozycji. Przede wszystkim brak nam objeżdżenia, a szczególnie mi i wszystkim juniorom. Gwarantuje, że dopiero się rozkręcamy i nie można stawiać drużyny na straconej pozycji.
Na co wobec tego stać TŻ Lublin w tym roku?
- Uważam, że na bardzo wiele, a jeśli znajdzie się więcej chętnych którzy zechcą finansowo wspomóc drużynę to będzie naprawdę nieźle. Powiem więcej. Jeżeli wszyscy jeździć będą na swoim poziomie to sądzę, że powalczyć możemy o awans. Mam także nadzieję, że z każdym dniem będę nabierał doświadczenia i będę jechał coraz lepiej.
Dzięki za rozmowę.
- Dziękuję i pozdrawiam lubelskich kibiców.
Wywiad przeprowadził : Radosław Król
Dosiąść rumaka i polatać - rozmowa z Kacprem Kępą, juniorem TŻ Sipmy Lublin
Kacper Kępa ma dopiero 18 lat, jednak jego przygoda z motocyklami trwa nieprzerwanie od 1998 roku. Dopiero w ubiegłym sezonie zdecydował się na regularne treningi na motocyklu żużlowym. Wcześniej z powodzeniem startował na torach motocrossowych. W jego dorobku jest wiele cennych osiągnięć, m.in. wygrana w Pucharze Polskiego Związku Motorowego, trzecie miejsce w Pucharze Europy i wiele, wiele innych wygranych imprez wysokiej rangi w Polsce oraz za granicą. Dziś powoli kreowany jest na następcę czołowych żużlowców Polski, przede wszystkim z racji długiego "motocyklowego stażu".
Dopiero w tamtym roku zdałeś egzamin na żużlowy certyfikat, a działacze i kibice już pokładają w tobie duże nadzieje.
- Myślę, że moje wyniki na pewno będą zależeć od częstotliwości startów, bo jak na razie wystąpiłem zaledwie w kilkunastu wyścigach. W tej chwili więc, ani działacze, ani kibice nie powinni ode mnie oczekiwać zbyt wiele.
Startów zabraknąć ci nie powinno, konkurencji w Lublinie zbyt dużej nie masz.
- W tej chwili jest nas czterech i każdy ma takie same szanse, aby znaleźć się w składzie na mecz ligowy. Jako najmłodszy z nich mam również, jak na razie, najmniejsze doświadczenie na żużlowym torze. Myślę, że to bardzo dobrze, że mam możliwość częstych startów, gdyż mogę szybko podnosić swoje umiejętności. Oprócz startów w lidze, dojdą również imprezy młodzieżowe. Czynimy z tatą starania, bym mógł startować w jak największej ilości imprez.
Nie każdy z młodych zawodników tak szybko robi postępy. Rok temu zdałeś na licencję, teraz wyrastasz już na lidera lubelskich juniorów.
- Oj, lider to zdecydowanie za mocne słowo. Na to potrzeba przede wszystkim czasu i wielu przejechanych okrążeń. A czy szybko się rozwijam? Duży wpływ na to ma moje obycie z motocyklami. Dużo nauczyłem się na motocrossie, jeżdżąc na nim przez siedem lat. Jednak po latach spędzonych na motocrossie pozostało mi również trochę złych nawyków, które teraz muszę sukcesywnie eliminować.
A teraz jeździsz jeszcze na motocrossie?
- Kiedy tylko znajdę wolną chwile staram się dosiąść mojego rumaka i trochę polatać. Nie muszę chyba mówić, że wysiłek, jaki jest na motocrossie nie jest porównywalny do wysiłku na żużlu, a wiec taki trening na pewno wyjdzie mi na dobre. Dlatego nie rezygnuję z jazdy na motocrossie.
Po chwilach spędzonych na motorze crossowym lubisz pewnie tory grząskie i przyczepne?
- Tego jeszcze powiedzieć nie mogę, ponieważ na motorze żużlowym spędziłem zbyt mało czasu. Poza tym żużel, a motocross to dwie zupełnie inne dyscypliny.
Czy w ramach rekreacji uprawiasz jeszcze jakieÅ› inne dyscypliny?
- Przede wszystkim w zimie jeżdżę dużo na snowboardzie, to super zabawa, która również wymaga dużej koncentracji. Latem dużo czasu spędzam na rowerze, staram się s robić jak najwięcej kilometrów - to pomaga mi utrzymać dobrą kondycję.
Jak myślisz, czy wasza drużyna jest rzeczywiście jedną ze słabszych w pierwszej lidze?
- Myślę ze jest odwrotnie i nie raz pokażemy, że stać nas na wiele. Kwestią czasu moim zdaniem jest wzrost naszej dyspozycji. Przede wszystkim brak nam objeżdżenia, a szczególnie mi i wszystkim juniorom. Gwarantuje, że dopiero się rozkręcamy i nie można stawiać drużyny na straconej pozycji.
Na co wobec tego stać TŻ Lublin w tym roku?
- Uważam, że na bardzo wiele, a jeśli znajdzie się więcej chętnych którzy zechcą finansowo wspomóc drużynę to będzie naprawdę nieźle. Powiem więcej. Jeżeli wszyscy jeździć będą na swoim poziomie to sądzę, że powalczyć możemy o awans. Mam także nadzieję, że z każdym dniem będę nabierał doświadczenia i będę jechał coraz lepiej.
Dzięki za rozmowę.
- Dziękuję i pozdrawiam lubelskich kibiców.
Wywiad przeprowadził : Radosław Król
Wypowiedź trenera Głogowskiego na temat wczorajszej organizacji:
Niestety, krytykę muszę przyjąć z pokorą, ponieważ najgorszy był marazm, który ogarnął organizatorów. Sądzę, że gorzowianie wyjechali z Lublina z niesmakiem i nie dlatego, że sędzia odwołał spotkanie, ale dlatego, że nie zrobiliśmy wszystkiego, aby pokazać, że nam też zależy na rozegraniu zawodów.
Owa krytyka:
Sędzia musiał odwołać zawody, chociaż goście (!) robili wszystko, aby usunąć wodę z nawierzchni. Najbardziej aktywny w usuwaniu wody był czołowy zawodnik Marsa Paweł Hlib. Reprezentant Polski juniorów nie wstydził się chwycić za miotłę, a wcześniej próbował walczyć z żywiołem za pomocą tablic z numerami okrążeń. Początkowo Hlib był osamotniony w swoich poczynaniach, później z pomocą przyszli mu koledzy z drużyny oraz trener Stanisław Chomski. Na końcu do grona usuwających skutki ulewy dołączyło kilka osób funkcyjnych z Lublina, przynosząc nową partię mioteł. W tym miejscu nie sposób wytknąć fatalną organizację, kompromitującą klub. Mecz i tak byłby przełożony, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, jednak długa bezczynność, bierne przyglądanie się wysiłkom gorzowian nie mają nic wspólnego z gościnnością. TŻ nawet nie wysiliło się, aby upozorować jakieś działania.
Za dziennikwschodni.pl
Mam nadzieje, że nie podzielę losu Krzysia, za przytoczenie opinii dziennikarza
Niestety, krytykę muszę przyjąć z pokorą, ponieważ najgorszy był marazm, który ogarnął organizatorów. Sądzę, że gorzowianie wyjechali z Lublina z niesmakiem i nie dlatego, że sędzia odwołał spotkanie, ale dlatego, że nie zrobiliśmy wszystkiego, aby pokazać, że nam też zależy na rozegraniu zawodów.
Owa krytyka:
Sędzia musiał odwołać zawody, chociaż goście (!) robili wszystko, aby usunąć wodę z nawierzchni. Najbardziej aktywny w usuwaniu wody był czołowy zawodnik Marsa Paweł Hlib. Reprezentant Polski juniorów nie wstydził się chwycić za miotłę, a wcześniej próbował walczyć z żywiołem za pomocą tablic z numerami okrążeń. Początkowo Hlib był osamotniony w swoich poczynaniach, później z pomocą przyszli mu koledzy z drużyny oraz trener Stanisław Chomski. Na końcu do grona usuwających skutki ulewy dołączyło kilka osób funkcyjnych z Lublina, przynosząc nową partię mioteł. W tym miejscu nie sposób wytknąć fatalną organizację, kompromitującą klub. Mecz i tak byłby przełożony, co do tego nie ma najmniejszych wątpliwości, jednak długa bezczynność, bierne przyglądanie się wysiłkom gorzowian nie mają nic wspólnego z gościnnością. TŻ nawet nie wysiliło się, aby upozorować jakieś działania.
Za dziennikwschodni.pl
Mam nadzieje, że nie podzielę losu Krzysia, za przytoczenie opinii dziennikarza
zrodlo:
http://miasta.gazeta.pl/lublin
z tymi kibicami , to jeszcze jakis czas temu Joonas by ich zobaczyl u nas znacznie wiecej
http://miasta.gazeta.pl/lublin
POWIEDZIAÅ PO MECZU
Joonas Kylmaekorpi, zawodnik Sipmy
Fajnie mi się dzisiaj jeździło. Wreszcie zarobiłem w Polsce jakieś pieniądze i będę mógł pokryć koszty podróży do waszego kraju, bo dwa razy przyjechałem na darmo, gdyż mecze odwołano. Mogliśmy wygrać to spotkanie, ale nasz zespół był zdziesiątkowany. Ostatnio po upadku w Szwecji byłem trochę poobijany, a w Anglii miałem kłopoty ze sprzętem, ale już wszystko jest w porządku. Cieszę się, że na mecze Sipmy przychodzi sporo kibiców. Teraz zostanę w Polsce do meczu z Kolejarzem Opole.
z tymi kibicami , to jeszcze jakis czas temu Joonas by ich zobaczyl u nas znacznie wiecej
woocash pisze:zrodlo:
http://miasta.gazeta.pl/lublinPOWIEDZIAÅ PO MECZU
Joonas Kylmaekorpi, zawodnik Sipmy
Fajnie mi się dzisiaj jeździło. Wreszcie zarobiłem w Polsce jakieś pieniądze i będę mógł pokryć koszty podróży do waszego kraju, bo dwa razy przyjechałem na darmo, gdyż mecze odwołano. Mogliśmy wygrać to spotkanie, ale nasz zespół był zdziesiątkowany. Ostatnio po upadku w Szwecji byłem trochę poobijany, a w Anglii miałem kłopoty ze sprzętem, ale już wszystko jest w porządku. Cieszę się, że na mecze Sipmy przychodzi sporo kibiców. Teraz zostanę w Polsce do meczu z Kolejarzem Opole.
jesli to jest sporo to ja nie mam pytań.szkoda ze Joonas wczesniej frekwencji nie widział.niech tak trzyma dalej a stadion napewno bedzie się zapełniać.
szkoda, ze tak malo opublikowano. jestem bardzo ciekaw, co inni zawodnicy i dzialacze powiedzieli.
z checia tez porownalbym rozsadna i szczera wypowiedz Focusa z wypowiedzia Mariusza "Pocalujcie mnie w D" Frankówa.
moim zdaniem Mariusz F. powiedzial po zawodach:
szkoda, ze nam sie nie udalo wygrac. dzis Adam mial slabszy dzien - zabraklo tych punkcikow. pojade teraz do Pily, po meczu z Opolem, jak juz odpoczne, to moze troche potrenuje u siebie, pilski tor jest bardzo podobny do wielu torow w Polsce, popracuje tez troche nad silnikami, bo mi troche nie jada. a kibicom z Lublina chce powiedziec: do zobaczenia 5. czerwca!
z checia tez porownalbym rozsadna i szczera wypowiedz Focusa z wypowiedzia Mariusza "Pocalujcie mnie w D" Frankówa.
moim zdaniem Mariusz F. powiedzial po zawodach:
szkoda, ze nam sie nie udalo wygrac. dzis Adam mial slabszy dzien - zabraklo tych punkcikow. pojade teraz do Pily, po meczu z Opolem, jak juz odpoczne, to moze troche potrenuje u siebie, pilski tor jest bardzo podobny do wielu torow w Polsce, popracuje tez troche nad silnikami, bo mi troche nie jada. a kibicom z Lublina chce powiedziec: do zobaczenia 5. czerwca!
Centrum Konferencyjne BENSIP. Miejsce Spotkań.
http://www.bensip.pl
http://www.sport.bensip.pl
Restauracja-Bar. Przyjęcia Okolicznościowe. Transmisje sportowe na żywo.
Szkolenia. Konferencje. Imprezy integracyjne.
warto docenic wypowiedz Pietraszki, bo widac ,ze ma swiadomosc ze moglo byc lepiej,ze m.in troszke i on zawiodl , z wypowiedzi wynika,ze frankowa - artysty to juz nawet nie bierze pod uwage , bo to juz jest niemalze pewne ze na tego goscia to nie ma co liczyc, no a poza tym nie szuka winnych, tylko sam szczerze przyznaje sie do bledu i nie sciemnia, ze sprzet nie chcial jechac czy ze w pile za duzo trenowal i jest przemeczony
-
sledzio
Wywiad z Danielem Jeleniewskim http://www.przegladzuzlowy.pl/news_lubl ... 1089881765