istred pisze:Ja akurat nie zgodzę się co do błędu taktycznego w meczu z Częstochową (choć zdaje sobie sprawę z tego, że jestem w mniejszości).
Musisz być w mniejszości - a najprawdopodobniej jesteś sam :) W takich sytuacjach jak po 12 wyścigu w Częstochowie patrzy się na tablicę wyników lub w program. Każda wygrana gospodarzy oznaczała, że mecz jest przegrany. Nasi - puszczając najsłabszych dwóch zawodników w wyścigu trzynastym postąpili na zasadzie - "ok - mecz przegrywamy, a w nominowanych się zobaczy jak wysoko". Efekt jest taki, że przegraliśmy znacznie wyżej niż przebieg meczu. A powinno się robić zupełnie odwrotnie - póki można mecz wygrać lub zremisować - trzeba ratować wynik i liczyć na cud (np. przebudzenie takiego Jonssona lub Lamberta) w nominowanych. Niepisana zasada (dość logiczna moim zdaniem) jest taka, że taktyczne stosuje się jak najszybciej można - dopóki jest szansa wyszarpać duże punkty meczowe. Jedynym wyjątkiem jest sytuacja, kiedy mecz się nie układa, a masz dwóch świetnie jadących ancymonów. Cyrklujesz wtedy na 6-8 punktów straty przed nominowanymi (vide Częstochowa w Grudziądzu). Z Unią Leszno sytuacja jest dość specyficzna. Przy tak jadącym Kuberze i pogubionych ustawieniach na początku meczu - żadne taktyczne by nam nie pomogły. Unia od początku kontrolowała mecz. Leszno to nie my w Gorzowie kiedy przegraliśmy (dość wysoko) mecz, który był wysoko do wygrania. Uważam, że jeżeli spadniemy to w głównej mierze przez frajerstwo z Gorzowa.