Czarek pisze:Sugerujesz, że pieniądze, które wydaje miasto na edukację różnią się od tych, które dostał Klub?
Tak, różnią się.
Co z kasą, którą wydałem na karnet?
A co ma być? Kupując karnet płacisz za możliwość obejrzenia 7 spotkań ligowych Motoru Lublin. Tyle. Klub nie daje Ci przecież żadnej gwarancji, ze to będą mecze dobre/słabe/wygrane/przegrane.
Jak kupujesz bilet do kina, a film okaże się gniotem, to nie prosisz o zwrot pieniędzy.
Widzę, że należysz do kibiców, którzy uważają, iż zawodnik nie ma wobec nich żadnych zobowiązań. Ma odwalić to co zapisano w umowie i do domu. Żadnych tłumaczeń, podziękowań, przeprosin itp. sytuacji. Rozumiem Cię, ale całkowicie nie zgadzam się z Tobą.
Poniekąd tak. Zawodnik jest najemnikiem, który wykonuje pewną pracę. Z jej efektów powinien go rozliczać pracodawca. Ja, jako kibic, mam prawo do recenzji jego pracy, tak, jak mam prawo do recenzji filmu, po jego obejrzeniu.