Żużlowa Spółka Akcyjna
: 19 czerwca 2007, o 19:16
Chociaż jest temat Działalność Klubu mnie szczególnie interesuje wszystko co dotyczy mozliwosci powolania w Lublinie SSA. Wiadomo ze nasz klub jest w kiepskiej kondycji finansowej, ale podobnie było w Chorzowie kiedy tam zakladano SSA, a mam na mysli Ruch Chorzów, wowczas szacowano dlugi klubu na 4-5 mln pln, obecnie na 3,5 mln pln. Wraz z długami SSA przejeła miejsce w II lidze.
Kolejna sprawa to kwestia ktora juz byla poruszana na forum a mianowicie czy miasto moze byc udziałowcem SSA.
Dla przypomnienia niektore posty:
Tymczasem we Wroclawiu miasto wykupuje akcje ÅšlÄ…ska.
U nas miasto ma rownież wykupic akcje Motoru Lublin o czym pisze Kurier:
Czyli ustawa w koncu pozwala kupowac akcje SSA przez miasto czy też nie
W przypadku pilki noznej we Wroclawiu i Lublinie mozna a w przypadku zuzla nie?
Odpowiedź na to pytanie znalazłem w artykule z Gazety Wyborczej:
Jutro sportowa spółka akcyjna ma przejąć drużynę Ruchu
Wczoraj zakończył się audyt przeprowadzany przez biegłego rewidenta w Ruchu Chorzów. Finanse stowarzyszenia „niebieskich†zostały dokładnie prześwietlone. Na razie nikt nie chce ujawnić wielkości długów jakie wraz z drugoligową drużyną przejmie Ruch Chorzów SSA, ale z nieoficjalnych informacji wynika, że chodzi o sumę rzędu 4-5 mln zł.
- Zanim ujawnimy jakiekolwiek kwoty musimy podpisać z działaczami stowarzyszenia protokół rozbieżności - powiedział prezes zarządu sportowej spółki akcyjnej mecenas Henryk Śliwiński, a dyrektor ds. sportowych Ruch Chorzów SSA Stanisław Gawenda dodał: - Większość kwestii została już uzgodniona. Dopracowania wymaga jeszcze tylko kilka szczegółów i nimi zajmiemy się podczas środowego spotkania z prezesem Stefanem Mleczko.
Jeśli dzisiaj działacze chorzowskiego klubu dojdą do porozumienia, to na czwartek planowane jest podpisanie aktu notarialnego przekazującego drugoligową drużynę ze stowarzyszenia do sportowej spółki akcyjnej. Impreza ma mieć uroczysty charakter, a do parafowania dokumentów dojdzie w Urzędzie Miejskim.
Kolejna sprawa to kwestia ktora juz byla poruszana na forum a mianowicie czy miasto moze byc udziałowcem SSA.
Dla przypomnienia niektore posty:
SKALOR pisze:Mnie zastanawia inna rzecz. ( tu pytanie do dzialaczy)
Dlaczego w Lublinie - miasto (nie moze, nie chce) wejsc do spółki z klubem![]()
![]()
Np. w Bydgoszczy miasto jest w spolce z Polonia i przekazało 400.000 zł za badz na - promocje miasta poprzez klub i jego sukcesy - Mimo iz Polonia jest wg.opini kibicow - pierwszym zespolem do spadku !!!!
Dlaczego u nas tak byc nie moze?
Chcialbym poznac odpowiedz na to pytanie.
RavLit pisze:Zgodnie z ustawą o sporcie kwalifikowanym miasto (a dokładniej jednostka samorządu terytorialnego) nie może być udziałowcem spółki.
sting126 pisze:Wydaje mi sie,ze zakaz naklada raczej ustawa o samorzadzie gminnym, ale sens jest zachowany.
Torsen pisze:Zgadza siÄ™.
Tymczasem we Wroclawiu miasto wykupuje akcje ÅšlÄ…ska.
Prezydent miasta Rafał Dutkiewicz poinformował na środowej konferencji prasowej, że w ciągu kilku najbliższych dni sfinalizowana będzie też umowa inwestorska, na mocy której Urząd Miasta stanie się właścicielem 70 procent akcji klubu. Pytany o dokładną datę zawarcia umowy prezydent odpowiedział, że zależy ona od wymogów proceduralnych w sądzie.
U nas miasto ma rownież wykupic akcje Motoru Lublin o czym pisze Kurier:
Kurier Lubelski pisze:Ratusz pomoże Motorowi
Magistrat chce przeznaczyć pół miliona złotych na objęcie akcji w planowanej spółce sportowej Motor – wynika z przedstawionych wczoraj zmian w budżecie miasta na 2007 rok. Samorząd od kilku tygodni zapowiadał, że po awansie piłkarzy do II ligi będzie szerzej wspierał działalność klubu i pomoże w utworzeniu spółki.
Czyli ustawa w koncu pozwala kupowac akcje SSA przez miasto czy też nie
W przypadku pilki noznej we Wroclawiu i Lublinie mozna a w przypadku zuzla nie?
Odpowiedź na to pytanie znalazłem w artykule z Gazety Wyborczej:
Jeśli opolscy radni z własnej i nieprzymuszonej woli uczynią miasto większościowym udziałowcem sportowej spółki akcyjnej, to będą właściwie pionierami w tej dziedzinie w kraju - zauważa Arkadiusz Kuglarz
Wprawdzie jest już w Polsce miasto, które wzięło na siebie ciężar utrzymania klubu piłkarskiego - od roku tak jest z Górnikiem Zabrze, występującym w ekstraklasie, ale trzeba zauważyć, że Zabrze zostało do tego zmuszone. Bo Górnikowi, 14-krotnemu mistrzowi Polski, groziła likwidacja, a wtedy miasto straciłby swą największą ikonę.
Obecnie Zabrze ma 60 proc. udziałów w spółce i wykłada pieniądze na klub z własnego budżetu. Jednak na gwałt szuka strategicznego sponsora, który wziąłby na siebie ciężar utrzymania zespołu. I tu pada mit - jakim operują opolscy radni PiS i PO - że po akcesie miasta do spółki sponsorzy zaczną walić drzwiami i oknami.
W Opolu pomysłodawcy zawiązania spółki akcyjnej z udziałem miasta wskazują na sąsiedni Wrocław, który powoli staje się wzorcowym pod wieloma względami miastem. Mimo to wrocławski człowiek sukcesu, czyli prezydent Rafał Dutkiewicz, ogłosił ostatnio, że chce, by miasto przejęło... niecałe 5 procent akcji w piłkarskim Śląsku Wrocław i udzieliło klubowi kilkumilionowej pożyczki.
Ale za to władze miejskie chcą się zabezpieczyć, aby mieć decydujący głos w zarządzaniu i podejmowaniu wszelkich strategicznych decyzji dotyczących klubu. Ma im to umożliwić właśnie pożyczka, która w każdej chwili może zostać zamieniona na akcje, co pozwoli miastu mieć pakiet większościowy. To bardzo sprytny pomysł, bo Wrocław da niewiele, ale właściwie będzie klubem rządzić i bez jego zgody nikt nic w spółce nie będzie mógł zrobić.
W Krakowie jest na odwrót. Miasto jest wprawdzie właścicielem 50,54 proc. akcji sportowej spółki akcyjnej MKS Cracovia, jednak ciężar utrzymania zespołu piłkarskiego ponosi firma ComArch Janusza Filipiaka, wydając co roku ciężkie miliony, i to on de facto rządzi klubem.
W poznańskim Lechu miasto jest właścicielem stadionu, nie jest udziałowcem spółki akcyjnej, przekazuje na chlubę Wielkopolski - poznańskiego "Kolejorza" - milion złotych rocznie.
W Kielcach miasto wybudowało najnowocześniejszy w kraju stadion piłkarski, obiekt westchnień wielu kibiców. Nie zamierza jednak stawać się udziałowcem spółki i nie przekazuje na drużynę piłkarską żadnych pieniędzy.
W Bydgoszczy miasto jest udziałowcem spółki akcyjnej Żużlowego Klubu Sportowego Polonia Bydgoszcz, w której posiada 20 proc. udziałów, ale wniosło jedynie 100 tys. zł. Miasto szykuje się do wejścia w spółkę z siatkarzami Delecty, ale też na poziomie nie wyższym niż 20 proc. A spółka musi powstać, bo takie są wymogi w Polskiej Lidze Siatkówki.
W Trójmieście, w którym jest zatrzęsienie ekstraklasowych klubów sportowych, władze także nie są większościowymi udziałowcami spółek. Sopot ma 10 proc. w koszykarskim Prokomie, mimo to klub płaci za grę zespołu na miejskim obiekcie.
Jedno dla większości miast jest wspólne: wszystkie inwestują w infrastrukturę sportową.
dla Gazety
Paweł Kamiński
wiceprezes Transparency International Polska
Co do zasady, czy miasta mogą wchodzić w spółki z innymi podmiotami, niczego nie należy od razu przesądzać, czy to złe czy dobre. Tym bardziej że ustawa o gospodarce komunalnej wyraźnie dopuszcza tworzenie i przystępowanie gminy do spółek.
Przepisy te są jednak bardzo ogólne, a - jak wiadomo - diabeł tkwi w szczegółach. Jeżeli inwestycja, dla której tworzy się spółkę, opiera się na rzetelności, gospodarności i uczciwości, nie ma problemu. Najczęściej jednak bywa, że dany podmiot, który chce z gminą tworzyć spółkę, ma w tym swój, a nie miejski interes.
Dlatego należy się temu zawsze wnikliwie przyglądać. A już szczególnie w Opolu, mając na uwadze toczące się procesy i aferę Dobrych Domów, gdzie miasto utworzyło z deweloperem spółkę i straciło na tym miliony złotych. Tu zalecana byłaby duża ostrożność.
