Piotr Świst
Harry - samo podpisanie kontraktu ze Świstem nie było błędem. Mimo, że nie cierpię go jak psa, wierzyłem, że będzie liderem. Być może to właśnie Wy popełniliście błędy w treści kontraktu - tego nie wiem i mało mnie to obchodzi. Ale nie zganiajcie winy na Śwista, na jego żonę, na gołębie i cholera wie na co jeszcze. Rempała, Knapp, Brhel jeżdżą równie słabo. Krzyżaniak też miał bardzo słaby początek, a ostatnie trzy mecze pojechał znacznie lepiej. To są zawodowcy i dogadanie się ze sprzętem to kwestia czasu. Szkoda, że Świst nie miał takiej szansy.
Też wierzyłem, że bedzie liderem. I zapewniam wszystkich, że wszystko miał zapewnione, zeby nim zostać. Ale zapomniał chyba, że sezon zaczyna się w kwietniu a nie w lipcu....
P.S. Byłem wielkim przeciwnikiem TAKIEGO kontraktu i za to zostałem sponiewierany jak pies. Ale satysfakcji nie mam z tego żadnej.
Właśnie Świst dostał tyle szans na dogadywanie się ze sprzetem, że było to aż nieprzyzwoite. Jak napisał to SFan 25 biegów dla takiego wyjadacza to absolutnie max.
P.S. Byłem wielkim przeciwnikiem TAKIEGO kontraktu i za to zostałem sponiewierany jak pies. Ale satysfakcji nie mam z tego żadnej.
Właśnie Świst dostał tyle szans na dogadywanie się ze sprzetem, że było to aż nieprzyzwoite. Jak napisał to SFan 25 biegów dla takiego wyjadacza to absolutnie max.
Ostatnio zmieniony 13 lipca 2006, o 00:50 przez harry, łącznie zmieniany 1 raz.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
1. Nie pamiętam czyja, ale decyzja jak najbardziej słuszna - trzy ostatnie biegi J. Rempały to 8 punktów.
Wiec Ci przypomnialem czyja. Swist miał najwięcej punktów z całej drużyny przed nominowanymi. Dlaczego nie pojechał? Prosta odpowiedz -korzystne pola startowe dla Jacusia. Szkoda, że jak już było po meczu.
Dlaczego miałby nie zarobić przez pół roku?
Bo żescie go wysiudali ze składu przed Zieloną. Może po prostu był sprytniejszy i zobaczył co się święci.
Zapytaj Roberta Juchę czy Marka Muszyńskiego. Będziesz moze wiedział.Jakie on niby bierze pieniądze za nic ?
Dudi pisze:Swist miał najwięcej punktów z całej drużyny przed nominowanymi. Dlaczego nie pojechał? Prosta odpowiedz -korzystne pola startowe dla Jacusia. Szkoda, że jak już było po meczu.
Można mieć dużo punktów ale chyba miałeś zaćmę na oczach. Świst był cienki jak żyletka a Jacek spasował się w końcu.
Bo żescie go wysiudali ze składu przed Zieloną. Może po prostu był sprytniejszy i zobaczył co się święci.
Sam się wysiudał. Gdzie miał punkty robić??? On miał zabłysnąć na "swoich" torach w Zielonej i w Gorzowie. Przywiózł totalne kichy. To na torze w Lublinie miał pojechać jak co dzień dzwonił i się pytał czy już równiarka była?Zapytaj Roberta Juchę czy Marka Muszyńskiego. Będziesz moze wiedział.
To są zupełnie inne sytuacje i nie naginaj ich do swoich wątpliwych tez.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Można mieć dużo punktów ale chyba miałeś zaćmę na oczach. Świst był cienki jak żyletka a Jacek spasował się w końcu.
Dziwne, że po trzech startach Rempały ktoś mu dał szansę pojechać w następnych trzech. Widocznie jemu wierzy się na słowo. A co jak co ale oczy mam dobre.
Nie utwierdzaj mnie w przekonaniu że jesteÅ› kompletnym laikiem. Dobrfze wiesz dlaczego nie zapunktowaÅ‚ - upadki (przez Åukaszewskiego i Rempałę) wykluczenie. Co do naszego toru - to dobrze, że siÄ™ pytaÅ‚ o równiarkÄ™... Dużo gadacie, a pół roku tor nie nadaje siÄ™ do niczego i przez to przegrywamy.Sam siÄ™ wysiudaÅ‚. Gdzie miaÅ‚ punkty robić??? On miaÅ‚ zabÅ‚ysnąć na "swoich" torach w Zielonej i w Gorzowie.
To są zupełnie inne sytuacje i nie naginaj ich do swoich wątpliwych tez.
A moze merytorycznie?
Dudi pisze:Dziwne, że po trzech startach Rempały ktoś mu dał szansę pojechać w następnych trzech. Widocznie jemu wierzy się na słowo. A co jak co ale oczy mam dobre.
Może masz i dobre ale chyba do wypełniania programu. Bo na odległość to chyba jednak dramat. A kto miał jechać za Rempałę??? Świst i Rempała swoje pojechali i widac było jak na dłoni ( ale nie dla krótkowzrocznych), że Rempała się w końcu spasował a Swist nie.I dlatego pojechał Jacek.
Nie utwierdzaj mnie w przekonaniu że jesteÅ› kompletnym laikiem. Dobrfze wiesz dlaczego nie zapunktowaÅ‚ - upadki (przez Åukaszewskiego i Rempałę) wykluczenie.
Ty nie musisz mnie w tym utwierdzać. Dla mnie jesteś kompletnym laikiem żużlowym. Twoja wiedza kończy sie na tym, że Karlsson i Świst to najlepsi zawodnicy I ligi. Reszta dla Ciebie jest czarną magią.
Co do naszego toru - to dobrze, że się pytał o równiarkę... Dużo gadacie, a pół roku tor nie nadaje się do niczego i przez to przegrywamy.
Jak laik to już całkowicie. Ucz się człowieku chociaż na starość czegoś. Przeanalizuj sobie mecz z Ostrowem (jak potrafisz) to może ci coś to da.
To są zupełnie inne sytuacje i nie naginaj ich do swoich wątpliwych tez
A moze merytorycznie?
Merytorycznie to oni byli połamani i brali forsę za kontuzje. A Świst za co ma brać? Zapewniam, że teraz każde dłuższe zwolnienie jest bardzo wnikliwie badane przez ZUS...
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Może masz i dobre ale chyba do wypełniania programu. Bo na odległość to chyba jednak dramat.
A to dziwne - oglądaliśmy mecz z tego samego miejsca. Gratuluję dobrego samopoczucia zatem.
A kto miał jechać za Rempałę??? Świst i Rempała swoje pojechali i widac było jak na dłoni ( ale nie dla krótkowzrocznych), że Rempała się w końcu spasował a Swist nie.
Komu ty wpajasz takie bzdury? Po trzech startach Rempała miał 3 punkty!!! Zadzwonił do Ciebie na komórę i powiedział - teraz to sie spasowałem? Pojechał z czwartego, najlepszego od lat w Grudziądzu pola dwa razy i wygrał.
Ty nie musisz mnie w tym utwierdzać. Dla mnie jesteś kompletnym laikiem żużlowym. Twoja wiedza kończy sie na tym, że Karlsson i Świst to najlepsi zawodnicy I ligi. Reszta dla Ciebie jest czarną magią.
Kolejna bzdura - to nie ja mówię o Karlssonie i nigdy nie napisałem o Świście że jest najlepszym zawodnikiem w I lidze. Chyba mnie z kimś mylisz. Jesteś wyrośniętym małym dzieckiem, który od 5 lat na argumenty merytoryczne (ktorych nie masz) reaguje agresją wspieraną przez przedszkolaków. Zastanawiam się kiedy to się wreszcie skończy. Im szybciej odejdziecie z żużla (trzech aroganckich muszkieterów) - tym lepiej.
Ale ja od żużla odszedłem rok temu. I przez ten rok miałem naprawdę bardzo mało do gadania. Jeżeli jeszcze tego nie zrozumiałeś i nie zauważyłeś to masz problem nie tylko z oczami.
Merytoryczny argument - ci co się ze mną nie zgadzają to przedszkolacy i powinni się zamknąć bo tylko ja mam rację. Otóż nie masz jej i nigdy jej nie miałeś.
Merytoryczny argument - ci co się ze mną nie zgadzają to przedszkolacy i powinni się zamknąć bo tylko ja mam rację. Otóż nie masz jej i nigdy jej nie miałeś.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Dudi pisze:Zastanawiam się kiedy to się wreszcie skończy. Im szybciej odejdziecie z żużla (trzech aroganckich muszkieterów) - tym lepiej.
W przyszłym sezonie mocno za nimi zatęsknisz. Fakt, że na tym sportowym zadupiu udało sie przez parę sezonów utrzymać zespół żuzlowy na jako takim pozimie to i tak cud. Ja tym panom serdecznie za to dziękuję (mimo popełnionych błędów, które zdarzają sie każdemu).
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
Czarek pisze: Ja tym panom serdecznie za to dziękuję (mimo popełnionych błędów, które zdarzają sie każdemu).
Jesli mowisz o "bledach" w doborze kadry na ten sezon, to ja ich tak naprawde nie widze. Kiedy tworzono ten zespol postawiono na nazwiska i doswiadczenie, patrzac na zakladane cele - ja zrobilbym to samo. mieli byc zawodnicy objezdzeni, doswiadczeni i byli. Na mnie nazwiska Swista, Louisa, Rempały robily wrazenie, tymbardziej ze dzieki czasom LKŻtu przyzwyczajony bylem bardziej do Adorjanow, Zielinskich, Wozniakow itp... Skoro zawodnikom typu Swist, Brhel, Louis zapewniono odpowiednie warunki do jazdy a oni sami z nich nie skorzystali to ja w tym zadnej winy kierownictwa nie widze i nie znajduje powodu dla ktorego mieliby oni za cokolwiek pokutowac.
P.S. A z tych debili ktorzy gwizdzÄ… na KasÄ™ podczas prezentacji tobym najchetniej zrobil bojki do Bystrzycy...

Czarek pisze: chociaż brak dobrego zagranicznego zawodnika to przynajmniej porażka kierownictwa.
Dyrektor, prezes???
A tak na prawdę to miał być nim Louis.
Ale po wpadce z Jensenem, Louis też okazał się porażką. Nie ma na to przepisu niestety. Karlsson jest jeden.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski
Zespoł na jako takim poziomie...to dobre! Fakt, jest kilka słabszych ale mnie to nie pociesza. Mając taki skład( który od początku mi się podobał) trzeba było naprawdę nieźle kombinować by osiągnąc tak beznadziejny wynik. Porażka nie leży tylko po stronie zawodników. Dobry fachowiec by wiedział jak to wszystko poprowadzić ale poki co takiego w klubie nie ma.
Harry - nie musisz się tak pultać. Po prostu może warto się pogodzić z faktem, że nie dla wszystkich jesteś żużlowym autorytetem. I żebyś stanął na głowie - nie z każdego zrobisz Gawrzyka. Tutaj nie ma patentu na wszechwiedzę. Róznica jest taka, że błędy kierownictwa są z natury rzeczy eksponowane - stąd gwizdy na prezentacji bluzgi itd. Mikas pytał Dudiego - o co walczy - podejrzewam, że o jedno - o to żeby wrócić do sprawdzonych schematów i dać wszystkim zawodnikom równe szanse w walce o skład. A w tej akurat materii Świst został ewidentnie zdyskryminowany. Jeździł słabo - to widzieli wszyscy. Ale i bardzo pechowo. Można powtarzać w kółko, że "złej baletnicy...". Ale fakt jest faktem - nikt (może poza Shieldsem) nie miał takiego pecha jak Świst.
No niestety w naszym mieście nie ma odpowiedniej osoby. Przynajmniej ja nie znam...Nam przydałby się taki Chomski, czy np. Czernicki, nota bene zwolniony z Rybnika, nawet Maniek Wardzała. To sa pasjonaci, goście cos wiedza o tym sporcie i maja troche sportowej ambicji.Aż przyjemnie sie z nimi rozmawia, w przeciwienstwie do naszych bufonów.
Speedway, jak patrze na Twój avatar, to nie chce mi się z Tobą rozmawiać!
Speedway, jak patrze na Twój avatar, to nie chce mi się z Tobą rozmawiać!
harry pisze:Czarek pisze: chociaż brak dobrego zagranicznego zawodnika to przynajmniej porażka kierownictwa.
Dyrektor, prezes???![]()
![]()
![]()
![]()
A tak na prawdę to miał być nim Louis.
Ale po wpadce z Jensenem, Louis też okazał się porażką. Nie ma na to przepisu niestety. Karlsson jest jeden.
I z tego trzeba wyciagnąć wnioski
Dudi pisze:Zespoł na jako takim poziomie...to dobre! Fakt, jest kilka słabszych ale mnie to nie pociesza. Mając taki skład( który od początku mi się podobał) trzeba było naprawdę nieźle kombinować by osiągnąc tak beznadziejny wynik. Porażka nie leży tylko po stronie zawodników. Dobry fachowiec by wiedział jak to wszystko poprowadzić ale poki co takiego w klubie nie ma.
Jeśli na 24 zespoły startujące w polskich ligach jesteśmy na 13 miejscu to jest jako tako. Porównując sytuację klubu z kondycją godpodarczą miasta Lublin to jest całkiem nieźle.
Dyktator forum: Czarek ban na tydzień, reszta ostrzeżenia.
-
meridol
ale po co znow pisac na temat Petera skoro nie ma na niego kasy!!!
po za tym panowie jesli sadzicie ze z trybun wiecie tyle samo o zawodnikach ich przygotowaniu, sprzecie, motwacji,kondycji itd. to jestecie w kolosalnym bledzie. sa rzeczy o jakim sie kibicom nie sni i tylko ludzie ktorzy sa tam w parkingu moga cos na ten temat powiedziec.
Wszyscy ci ktorzy sa takimi ekspertami i krytykuja panow Kasinskiego i Siwka musza albo przedstawiac jakies konkretne argumenty albo nie wchodzic w z gory przgrana polemike.
po za tym panowie jesli sadzicie ze z trybun wiecie tyle samo o zawodnikach ich przygotowaniu, sprzecie, motwacji,kondycji itd. to jestecie w kolosalnym bledzie. sa rzeczy o jakim sie kibicom nie sni i tylko ludzie ktorzy sa tam w parkingu moga cos na ten temat powiedziec.
Wszyscy ci ktorzy sa takimi ekspertami i krytykuja panow Kasinskiego i Siwka musza albo przedstawiac jakies konkretne argumenty albo nie wchodzic w z gory przgrana polemike.
Dudi, czytam Twoje wypowiedzi i za cholerę nie rozumiem, jakie masz pretensje do Muszkieterów. Swoje wszak zrobili, bo 90% ich pracy to okres przedsezonowy. Zdobyto kasę, zdobyto zawodników, zbudowano skład naprawdę z głową. Nie wiem więc, co uznajesz za błąd Muszkieterów. Odsunięcia Śwista nawet nie chce mi się komentować. Jedyne, co można w tej sprawie zarzucić, to że cackano się z łachem tak długo. Jedyny Twój argument to że "Słowacki wielkim poetą był" i na tym w zasadzie dyskusja się kończy, bo dalej to już tylko zarzucasz ludziom brak znajomości żużla i pełne pieluchy. Fakty są takie, że Świst zakpił sobie z Klubu, kompletnie nie przygotowując się do sezonu. Tolerowanie jego indolencji, dokładnie z resztą w imię używanych przez Ciebie argumentów (MUSI się wreszcie przebudzić, GDZIE ma zrobić dobry wynik, jak nie w Gorzowie, KOGO mógłby chcieć bardziej pokonać, niż Zieloną Górę, która w jego opinii go skrzywdziła). Wyszło na to, że argumenty te można było o kant dupy potłuc, bo występy Śwista okazały się wyłącznie przedłużoną agonią - samego zawodnika, jak i naszych aspiracji. Naprawdę, w najśmielszych snach nie przypuszczałbym, że po takiej żenadzie, jaką odstawił, znajdzie jeszcze obrońców.
Zgadzam się, że nie powinno się go odsuwać od treningów - to był błąd. Ale tego typu sytuacje nie mogą przesądzać ostatecznie o tym, że obraża się i odwraca od klubu zawodnik, który powinien w zasadzie posypać głowę popiołem, zacisnąć zęby, przyjąć krytykę i próbować udowodnić, że ma jaja i jest zawodnikiem, za którego się uważa. Przykład Knappa jest świetny i bardzo słusznie ktoś go przywołał. Jego wywiady po tym, jak został odstawiony od składu w najważniejszym dla niego meczu, na który ponoć przygotował specjalne silniki, a także po tym, jak później był regularnie zastępowany w meczach, na które tłukł się przez całą Polskę - nastrajały bardzo pesymistycznie. Wydawało się, że zawodnik został złamany psychicznie i że nie będzie mu się już chciało chcieć. A tu proszę - uczestnictwo w treningu dzień po utracie przytomności i start w meczu dzień później. Walka o każdy centymetr toru w każdym biegu, mimo słabych startów itd - zapewne wiesz, jak było, mimo że pewnie nie traktujesz zawodnika Knappa poważnie (wyraźnie daje się u Ciebie wyczuć preferencję wobec zawodników starszego pokolenia). A Świst się obraził. Zawodnik, który 25 razy pod rząd dawał dupy w całej Polsce, strzelił focha. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej żałosnego? Na argumenty, że ktoś mu tam zajechał drogę, czy go wywrócił, najlepiej jest odpowiedzieć argumentem Gela, którym posłużył się radząc Shieldsowi jak unikać kontuzji. Z pewnością pamiętasz ten argument - wystarczy dobrze wyjść ze startu i kontrolować sytuację. Tylko że od przeciętnego australijskiego zawodnika, który pierwszy raz w życiu ogląda polskie tory raczej nie można tego wymagać, w odróżnieniu od polskiego multimedalisty, starego wyjadacza, cwanego lisa, jakim jest Piotr Świst. Ten zawodnik nie powinien mieć problemów z żadnym przeciwnikiem i z żadnym torem w Polsce - chyba się ze mną zgodzisz. Wybaczyliby mu, jak by dostał od Walaska w Zielonej Górze i od Karlssona. Reszta powinna polecieć jak z Hansem 15 lat temu. Ale nie, bo ktoś mu zajechał drogę, nie, bo jakaś ciota go wywróciła, nie, bo tor jest nierówny. Żałosne, o czym my mówimy. Facet poległ totalnie. A mówienie, że trzeba mu było dać jeszcze jedną szansę, a na pewno by pojechał, nie jest nawet śmieszne. Poza tym, dostał tę szansę w postaci zaproszenia na sparring, ale nie skorzystał, bo się obraził. Twierdzisz, że słusznie, bo go poniżono. Moim zdaniem oodsunięcie potencjalnego lidera po 25 fatalnych, kompromitujących występach nie jest poniżające. Poniżająca dla takiego mistrza jest natomiast z pewnością walka w śrosku stawki o 1 punkt z kelnerami, którzy powinni stać w kolejce po autograf. Żałosne jest też jęczenie, że ktoś tam pojechał nie fair. Z Piotrem Świstem ktoś pojechał nie fair! A to ci wydarzenie! Powieźli aniołeczka. Śmiech na sali. Jak dla mnie, jest to zupełnie dziecinna próba tłumaczenia swojej bardzo słabej postawy. Co więcej, zastanawiam się, czy po tych blamażach Świst w ogóle chciał jeździć. Obraza majestatu oraz (wątpliwa?) kontuzja mogły być obliczone na to, żeby do końca się nie ośmieszyć. Etykietkę primadonny i tak już ma, więc lepiej pogłębić ten wizerunek, niż dodać kolejną etykietkę: zawodnika osiągającego 1,000 w I lidze.
Ewidentną wtopą kierownictwa Klubu była natomiast wiosenna renowacja nawierzchni toru. Przez ten bajzel nie tylko zawody są mało widowiskowe (tor trzeba ubijać przez co, przynajmniej z założenia, jest on twardy i nie do walki), ale do tego niebezpieczne. 90% wypowiedzi żużlowców po wszelkiego rodzaju zawodach - od amatorskich, przez juniorskie, po ligę i IMP - dotyczy fatalnego przygotowania toru i to chyba naprawdę musi coś oznaczać. Jest on poddany miażdżącej krytyce. Wątpię, byśmy w ten sposób zjednywali sobie kandydatów do startów w naszych barwach w przyszłych sezonach. Na dodatek, przypisuje się nam krętactwa, bo niektórzy sądzą, że taka kondycja nawierzchni to efekt preparowania.
Zgadzam się, że nie powinno się go odsuwać od treningów - to był błąd. Ale tego typu sytuacje nie mogą przesądzać ostatecznie o tym, że obraża się i odwraca od klubu zawodnik, który powinien w zasadzie posypać głowę popiołem, zacisnąć zęby, przyjąć krytykę i próbować udowodnić, że ma jaja i jest zawodnikiem, za którego się uważa. Przykład Knappa jest świetny i bardzo słusznie ktoś go przywołał. Jego wywiady po tym, jak został odstawiony od składu w najważniejszym dla niego meczu, na który ponoć przygotował specjalne silniki, a także po tym, jak później był regularnie zastępowany w meczach, na które tłukł się przez całą Polskę - nastrajały bardzo pesymistycznie. Wydawało się, że zawodnik został złamany psychicznie i że nie będzie mu się już chciało chcieć. A tu proszę - uczestnictwo w treningu dzień po utracie przytomności i start w meczu dzień później. Walka o każdy centymetr toru w każdym biegu, mimo słabych startów itd - zapewne wiesz, jak było, mimo że pewnie nie traktujesz zawodnika Knappa poważnie (wyraźnie daje się u Ciebie wyczuć preferencję wobec zawodników starszego pokolenia). A Świst się obraził. Zawodnik, który 25 razy pod rząd dawał dupy w całej Polsce, strzelił focha. Czy można sobie wyobrazić coś bardziej żałosnego? Na argumenty, że ktoś mu tam zajechał drogę, czy go wywrócił, najlepiej jest odpowiedzieć argumentem Gela, którym posłużył się radząc Shieldsowi jak unikać kontuzji. Z pewnością pamiętasz ten argument - wystarczy dobrze wyjść ze startu i kontrolować sytuację. Tylko że od przeciętnego australijskiego zawodnika, który pierwszy raz w życiu ogląda polskie tory raczej nie można tego wymagać, w odróżnieniu od polskiego multimedalisty, starego wyjadacza, cwanego lisa, jakim jest Piotr Świst. Ten zawodnik nie powinien mieć problemów z żadnym przeciwnikiem i z żadnym torem w Polsce - chyba się ze mną zgodzisz. Wybaczyliby mu, jak by dostał od Walaska w Zielonej Górze i od Karlssona. Reszta powinna polecieć jak z Hansem 15 lat temu. Ale nie, bo ktoś mu zajechał drogę, nie, bo jakaś ciota go wywróciła, nie, bo tor jest nierówny. Żałosne, o czym my mówimy. Facet poległ totalnie. A mówienie, że trzeba mu było dać jeszcze jedną szansę, a na pewno by pojechał, nie jest nawet śmieszne. Poza tym, dostał tę szansę w postaci zaproszenia na sparring, ale nie skorzystał, bo się obraził. Twierdzisz, że słusznie, bo go poniżono. Moim zdaniem oodsunięcie potencjalnego lidera po 25 fatalnych, kompromitujących występach nie jest poniżające. Poniżająca dla takiego mistrza jest natomiast z pewnością walka w śrosku stawki o 1 punkt z kelnerami, którzy powinni stać w kolejce po autograf. Żałosne jest też jęczenie, że ktoś tam pojechał nie fair. Z Piotrem Świstem ktoś pojechał nie fair! A to ci wydarzenie! Powieźli aniołeczka. Śmiech na sali. Jak dla mnie, jest to zupełnie dziecinna próba tłumaczenia swojej bardzo słabej postawy. Co więcej, zastanawiam się, czy po tych blamażach Świst w ogóle chciał jeździć. Obraza majestatu oraz (wątpliwa?) kontuzja mogły być obliczone na to, żeby do końca się nie ośmieszyć. Etykietkę primadonny i tak już ma, więc lepiej pogłębić ten wizerunek, niż dodać kolejną etykietkę: zawodnika osiągającego 1,000 w I lidze.
Ewidentną wtopą kierownictwa Klubu była natomiast wiosenna renowacja nawierzchni toru. Przez ten bajzel nie tylko zawody są mało widowiskowe (tor trzeba ubijać przez co, przynajmniej z założenia, jest on twardy i nie do walki), ale do tego niebezpieczne. 90% wypowiedzi żużlowców po wszelkiego rodzaju zawodach - od amatorskich, przez juniorskie, po ligę i IMP - dotyczy fatalnego przygotowania toru i to chyba naprawdę musi coś oznaczać. Jest on poddany miażdżącej krytyce. Wątpię, byśmy w ten sposób zjednywali sobie kandydatów do startów w naszych barwach w przyszłych sezonach. Na dodatek, przypisuje się nam krętactwa, bo niektórzy sądzą, że taka kondycja nawierzchni to efekt preparowania.
-
meridol

