Szyk imienia i nazwiska
W języku polskim obowiązuje stały szyk: najpierw podajemy imię, później nazwisko.
Umieszczanie imienia po nazwisku jest bardzo rażące. Mówimy więc i piszemy nie:
!Kowalski Adam lecz Adam Kowalski, nie !Kwiatkowska Beata lecz Beata Kwiatkowska.
Zwyczaj taki jest uzasadniony historycznie. Początkowo każdy człowiek miał tylko
jedno imię: Radost, Miłosław, Zdziewuj. Później do imienia dodawano imię ojca: Adalbert
syn Sulena, miejscowość, z której człowiek pochodził: Bernard z Ruszczy, Zbyszko z
Bogdańca albo wykonywany zawód: Paweł koniuszy, Maćko kapelan.
W XIII wieku pojawia się juŜ system dwuimienny. Jako druga nazwa występują formy
odojcowskie, np. Wojciech Sirakowic (tzn. Wojciech syn Siraka), a także przezwiska
utworzone od wyrazów pospolitych: Sulisław Gęba, Jan Kika (tak nazywano człowieka bez
ręki).
W XIV wieku szlachta zaczyna powszechnie stosować obok imienia drugą nazwę,
najczęściej od nazwy miejscowości, np. Jan z Oleśnicy, Mikołaj Sułkowski (pochodzący z
Sułkowic), albo nazwę osobową, np. Piotr Gramatyka, Mikołaj Oziębłowski. Dopiero w XVII
wieku szlachta nosi nazwiska dziedziczone, przechodzące z ojca na syna, podczas gdy
mieszkańcy wsi nie mają jeszcze wtedy ustalonych nazwisk. W dokumentach z tego czasu
można przeczytać na przykład o Błażeju Wieruszu vel Zielonce, a więc człowieku o nie
ustalonym nazwisku.
Ten bardzo pobieżny przegląd kształtowania się systemu imiennego ma na celu
udowodnienie, że szyk: najpierw imię człowieka, później jego nazwisko, jest uzasadniony
historycznie i nie ma powodów, by go zmieniać. Pojawienie się nazwiska na pierwszym
miejscu jest dziś usprawiedliwione jedynie na listach obecności, w książkach telefonicznych,
czy katalogach bibliotecznych, a więc tam wszędzie, gdzie istnieje potrzeba szybkiego
odszukania nazwiska. Żadna inna sytuacja nie usprawiedliwia zmiany utrwalonego szyku. Jak
pisał bowiem przed laty wybitny językoznawca, Profesor Witold Doroszewski, „ten, kto tak
robi, ściąga na siebie podejrzenie, że jest przeżarty biurokratyzmem, że samego siebie traktuje
tylko jako pozycję w urzędowym spisie”.
A 'Nowy słownik poprawnej polszczyzny. PWN' mówi:
Zgodnie z polską tradycją językową imię należy umieszczać przed nazwiskiem (...).
Umieszczanie imienia po nazwisku w innych sytuacjach językowych jest rażącym błędem."

