tezetomaniak pisze:To chyba nie do mnie. Przeczytałem wywiady ze Sprawką, który twierdził, że na ekstraligę poczekamy. I uwierzyłem mu ; ]
A ponoć człowiek uczy się na błędach.
My, mimo że pieniądze mamy, na siłę ustawiamy się w tej drugiej grupie.
Szkoda, że nie wystarczyło tego złota na dosypanie nawierzchni.
Czy to naprawdę taka filozofia, że stadion jest miejski, zarządza nim MOSiR i to MOSiR ma załatwić nawierzchnię ze swoich pieniędzy, a nie klub?
Sądzę, że pokutuje u nas obraz Pawlickich w Pile. I źle, że tak jest, bo przykład jest ekstremalny i nijak nie przystaje do lubelskich realiów. .
Dokładnie. Pawliccy w Pile to ewenement. Zresztą, uważam że to nie oni są akurat problemem Piły. Piła po odrodzeniu była biedna - zarówno 2009, 2010 i na początku 2011 r. Potem przyszedł Stokłosa, który chciał zabłysnąć przed wyborami, a potrzebni byli mu do tego Pawliccy. Stokłosa załatwił awans czym wyświadczył Pile niedźwiedzią przysługę, bo wciąż to jest ten sam klub, z podobnymi warunkami jak w 2009, 2010 i na początku 2011 r.
Porównanie z lubelskimi realiami - żadne.
Rzeczywiście w przypadku naszego klubu od 2002 jest tak jak napisałeś. Ja chodzę na żużel i będę chodził niezależnie od tego w której jesteśmy lidze i ktore miejsce zajmujemy. Ale znam kilkudziesieciu ludzi, którzy pojdą tylko wtedy kiedy będziemy jechali "o coś" w wyższej lidze jak druga lub jak przyjedzie do Lublina Gniezno z zawodnikami z GP.
100 procent racji. Ani kibice nie chcą oglądać walki o utrzymanie, ani sponsorów to nie interesuje.
Nie chodzi przecież o to, żeby od razu montować skład na pewny awans jak to miało miejsce w II lidze. Chodzi o to, żeby zmontować na tyle dobrą ekipę, za realne pieniądze, która będzie w stanie walczyć o coś.
A stawianie nas w szeregu z takimi klubami jak Ostrów, Piła czy choćby Łódź jest maksymalną żenadą i przykładem lubelskiego dziadowania.