No i ja sie dorzuce:
Trumna-ode niego zaczynam, bo chlopak zasluguje na szczegolne wyroznienie, byl ojcem zwyciestwa, bylby komplet, gdyby nie ten fikus na starcie (co to w ogole bylo?????), swietna dynamiczna jazda, rewelacyjne starty i nieokielznana radosc po przejechaniu mety, Sebek potrafi porwac tlumy, mimo, ze malo kto go lubi na tym forum, a teraz wszyscy sie zachwycaja
Knapp-tego sie spodziewalismy i to dostalismy, z Knappem jest jak z wyjsciem do kina na bardzo dobry film sensacyjny, duzo emocji, wypadkow, warto zaplacic za bilet w pierwszym rzedzie, zwlaszcza, ze glowny bohater wygrywa
Karlsson-pierwsze 3 (podkreslam TRZY) biegi, to jedna wielka lipa, dwa pierwsze wiadomo, a w 3-cim fartownie sie ulozylo, ze Karlik wyszedl z luku pierwszy i jakos dociagnal do mety, ale maszyna nic nie ciagnela, dopiero w czwartym starcie bylo to, co ma byc
Jelen-mnie nie zachwycil, chociaz wierze w jego problemy sprzetowe, niestety raz w glupi sposob stracil pozycje i pozniej juz tylko tracil dystans, ten chlopak jest juz seniorem (prawie), czas nauczyc sie wyprzedzac, ale dzisiaj zwalamy wszystko solidarnie na sprzet i ja sie na to zgadzam (chociaz sprzeglo na dystansie to tyle potrzebne, co stary Stachyra w klubie)
Franek-wcale nie bylo tak zle, troche pechowo piewrsze luki sie dla niego rozgrywaly (ale oczywiscie jakby wychodzil pierwszy ze startu, to by nie mial takich problemow-patrz wyscig 2-gi)
Ojciec-upadek i to przy jego wieku...

wezcie Swojego ojca na przejazdzke rowerowa i jak sie wywali, to zaproponujcie mu na drugi dzien znowu, ze pojdziecie na rower. Odmowi na bank! A Ojciec wsiadl na swoja koze (ooops! koza to chyba zle okreslenie

) i gotowy do boju:) A tak serio, to przed upadkiem nadzwyczaj dobrze.
Dawid-nie lam sie chlopie i nie czytaj forum. W przyszlym roku zmieni sie trener i zobaczysz, jak bedziesz smigal. Jak od Golloba odstawili Pape, tez mu to na dobre wyszlo.
Na koniec dwie uwagi:
-swietna jazda Trumny rodzi pytanie: gdzie sie ten chlopak podziewal przez tyle czasu wczesniej?! jest teraz drugim Polakiem w klubie, po Knappie, tak, tak wszyscy tu obecni wielbiciele Piszcza, nie waham sie tak napisac, podkreslam slowo TERAZ, staram sie obiektywnie oceniac, tak samo jak obiektywnie patrzac dobrym posunieciem bylo wystawienie Ojca dzisiaj, tak powinno byc-kto sie prezentuje lepiej na treningach, ten jedzie, a Piszcz sie nie zaprezentowal wcale. Brawo Siwek, za przejrzysta i logiczna polityke kadrowa w klubie, dlugie lata tego brakowalo. Ufam temu gosciowi.
-co to ma znaczyc z tymi programami dzisiaj?! stoje po bilet w kolejce do kiosku, bilety sa, programow brak.
No i to by bylo na tyle,
Pozdrawiam.