Żużel w TV
Re: Żużel w TV
My wg. kursów mieliśmy być poza play-off, a Grudziądz spaść.
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 3857
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Żużel w TV
No tak, dlatego potencjały/przewidywania jedno, rzeczywistość drugie. Do rozpoczęcia sezonu 2026 możemy mówić tylko o tym pierwszym
Re: Żużel w TV
Karamba pisze:To może kibicuj Toruniowi jak Cię ten "słaby" Motor przeraża.
W punkt. Z każdym jego wpisem na temat Apatora z naciskiem na MM wyczuwam wzmożoną erekcję
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 3857
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Żużel w TV
Gelo pisze:W punkt. Z każdym jego wpisem na temat Apatora z naciskiem na MM wyczuwam wzmożoną erekcję
Ojej, Grzegorz! Skoro wyczuwasz erekcję u forumowiczów, to ja Ci z całego serca gratuluję coming-outu. Nie spodziewałem się tego z Twojej strony, ale to jest w porządku! Czuj się jak najbardziej tolerowany przeze mnie jako członek społeczności LGBT :)
Re: Żużel w TV
Bardziej chodzi mi to, że trochę na siłę szukamy argumentów, że Apator będzie lepszy od Motoru. Na papierze nie będzie.
Apator nie będzie lepszy niż w tym roku, jeśli juniorzy nie zrobia postępu, albo Pedersen nie okaże się nowa gwiazda U-24 jadąc na poziomie minimum 1.7. bo ta czwórka seniorów swoje pojedzie. Jeden lepiej, drugi gorzej, ale całościowo to będzie mniej więcej ten sam poziom. W zależności od meczu, dnia, toru, przeciwnika.
A jeśli nie będzie lepszy niż w tym roku, to nie ma się absolutnie czego bać. Pojechali perfekcyjny finał, wszystko co miało pójść dobrze - poszło. Niemal wszystko, co miało pojsc źle u nas - poszło źle. A i tak byli lepsi tylko o 4 pkt. Takie perfekcyjne dwumecze nie zdarzają się co roku.
Jak dla mnie nie ma się czego bać. Na papierze sezon nie ma zdecydowanego faworyta. Nie ma faworyta w ogóle. Są trzy zespoły, które mogą zgarnąć złoto. I mają mniej więcej po 33% szans. 1% dla Falubazu :)
Apator nie będzie lepszy niż w tym roku, jeśli juniorzy nie zrobia postępu, albo Pedersen nie okaże się nowa gwiazda U-24 jadąc na poziomie minimum 1.7. bo ta czwórka seniorów swoje pojedzie. Jeden lepiej, drugi gorzej, ale całościowo to będzie mniej więcej ten sam poziom. W zależności od meczu, dnia, toru, przeciwnika.
A jeśli nie będzie lepszy niż w tym roku, to nie ma się absolutnie czego bać. Pojechali perfekcyjny finał, wszystko co miało pójść dobrze - poszło. Niemal wszystko, co miało pojsc źle u nas - poszło źle. A i tak byli lepsi tylko o 4 pkt. Takie perfekcyjne dwumecze nie zdarzają się co roku.
Jak dla mnie nie ma się czego bać. Na papierze sezon nie ma zdecydowanego faworyta. Nie ma faworyta w ogóle. Są trzy zespoły, które mogą zgarnąć złoto. I mają mniej więcej po 33% szans. 1% dla Falubazu :)
Motor 2024: 1.Holder 2.Cierniak 3. Lindgren 4.Kubera 5.Zmarzlik 6.Przyjemski 7.Bańbor 8.Jaworski
-
KrzyczącyK1b1c
- Trener
- Posty: 3857
- Rejestracja: 22 października 2019, o 17:11
Re: Żużel w TV
Mi nie chodzi o to, że Apator będzie lepszy niż w tym sezonie, bo zgodzę się, że prawdopodobnie pojedzie na podobnym poziomie. Bardziej chodzi mi o to, że "na papierze" (podkreślam), my się osłabiamy. Osłabiamy się znacznie na juniorce, a na seniorce jest duży znak zapytania u dwóch seniorów. Wierzę jak najbardziej w to, że Vacul pojedzie lepiej niż w tym sezonie (choć wiadomo, nie miał tragicznego sezonu, ale jednak najgorszy od 9 lat), ale strasznie dużo niepewności mam co do Lindgrena i Woryny. Wydaje mi się, że to ostatnie jest dosyć uzasadnione.
Re: Żużel w TV
Melisę pij bo do finału jeszcze rok wykończysz się. Ja czekam na złoto ale spokojnie bez napinki.
Re: Żużel w TV
Kaman pisze:Po serial Jazda o złoto zapraszam na priv ;)
up
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6132
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Żużel w TV
KrzyczącyK1b1c pisze:Mi nie chodzi o to, że Apator będzie lepszy niż w tym sezonie, bo zgodzę się, że prawdopodobnie pojedzie na podobnym poziomie. Bardziej chodzi mi o to, że "na papierze" (podkreślam), my się osłabiamy. Osłabiamy się znacznie na juniorce, a na seniorce jest duży znak zapytania u dwóch seniorów. Wierzę jak najbardziej w to, że Vacul pojedzie lepiej niż w tym sezonie (choć wiadomo, nie miał tragicznego sezonu, ale jednak najgorszy od 9 lat), ale strasznie dużo niepewności mam co do Lindgrena i Woryny. Wydaje mi się, że to ostatnie jest dosyć uzasadnione.
W stosunku to finałowych pojedynków nie osłabiamy się jakoś mocno na juniorce. Poza tym moim zdaniem przy takim samym sezonie można się spodziewać lepszego wyniku Woryny. A to dlatego że nasz tor daje duży handicap. Dlatego trochę bias jest porównywanie zawodników z Torunia do tych, którzy przyjdą. Największym zmartwieniem imo jest Lindgren. Mam wrażenie, że jemu znowu się w lidze nie chce a chwilowe oczarowanie nowym miejscem mineło.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Żużel w TV
Kamerą TVP Sport: Nicki Pedersen
reportaż 2025
środa, 8 października
dziś 18:10 TVP Sport
Re: Żużel w TV
Z kamerą wśród zwierząt.
Re: Żużel w TV
istred pisze:Myślę, że przyjmujesz kilka błędnych założeń.
Po pierwsze budżet czy też zainteresowanie sponsorów wcale nie muszą być proporcjonalne do wyniku sportowego drużyny.
"Nie muszą" w jakim sensie? Że może być inaczej? To chyba wiadomo, sytuacja Motoru jest tego dowodem.
Ja twierdzę, że tak właśnie być "powinno" - należałoby oczekiwać efektu kuli śnieżnej w każdym aspekcie.
Oprócz wymienionych przez Ciebie kwestii leżących poza kontrolą klubu (jednoczesny sukces lubelskich drużyn w kilku dyscyplinach, nasycenie żużlem wśród kibiców), dodałbym przyjęcie przez klub całkowicie biernej postawy wobec niekończącego się wylewania na niego szamba z mediów internetowych, w tym przez osoby występujące zupełnie oficjalnie pod nazwiskami, jak klika z Gorzowa. Każdy chce być kojarzony z mistrzostwem, ale już nie koniecznie z "kupowaniem" tytułów "za pieniądze podatników". Przecież takie absurdy powtarzane są po dziś dzień i nigdy nigdy na to porządnie nie zareagował.
Po drugie, nie zakładasz, że wyniki Motoru z lat poprzednich mogły być trochę ponad stan. To znaczy, wcale nie byliśmy i nie jesteśmy finansowym krezusem wśród ekstraligowych klubów.
Zdecydowanie zauważam i nieraz o tym pisałem.
Tym bardziej powinno to potęgować efekt kuli śnieżnej. Im skromniejszy finansowo pierwszy sukces, tym większy procentowo napływ świeżych pieniędzy. Łatwiej podwoić "mały" budżet, niż "duży".
wziął za stosunkowo niewielkie pieniądze Michelsena, Kuberę, Holdera i Lidgrena. Jeśli tych trzech dobiło do czołówki światowej to naturalnie oczekiwali odzwierciedlenia tej sytuacji w kontraktach
Pewnie nie pamiętasz, ale chyba "najgłośniej" pisałem o tym, kiedy w trakcie sezonu zaczął wychodzić temat z Mikkelem. ALe to był właśnie ten moment, w którym wszyscy sądziliśmy, że Motor wchodzi na wyższy poziom. Niekoniecznie musiało to być fajne, ale wydawało się nieuniknione. Motor, stosunkowo skromną ekipą, zdobywa mistrza. Trzeci sezon w Ekstralidze, co rok progres, ktokolwiek przyjdzie, odpala; przychodzi Zmarzlik, przychodzi Orlen. Czy to nie sygnał dla zawodników, że tu są warunki do rozwoju? Czy to nie sygnał dla sponsorów, że tu się mądrze wydaje pieniądze? Wychodzi jednak na to, że wejścia na wyższy poziom w klubie nie było. Mimo zmian kadrowych, zdobyliśmy kolejne dwa mistrzostwa i piąty medal z rzędu, ale nadal jesteśmy tymi, którzy biorą niechcianych.
Pewnie jest na to tysiąc tłumaczeń, nie zmieniają one jednak faktu, że to zaprzepaszczona szansa. Która - dodam - moim zdaniem się nie powtórzy. Inaczej - lepszych warunków do zwiększenia marketingowej atrakcyjności klubu, niż lata 2022-2025, w najbliższym czasie nie będzie.
Zakładam, że sprawy organizacyjne, atmosfera w drużynie i sukcesy sportowe są dla zawodników bardzo ważne, ale koniec końców zawodnicy jeżdżą za pieniądze i te muszą się zgadzać, a Motor być może (a moim zdaniem jest to niezwykle prawdopodobne) nie jest w stanie tych oczekiwać spełnić.
Czyli nie są bardzo ważne, a co najwyżej są miłym dodatkiem. O niczym nie decydują. Może temu przeczy temat Dominika, który - idąc za Twoim tokiem myślenia, który generalnie podzielam - przez 2-3 lata zarabiał poniżej możliwości, jakie dawał mu rynek, ale finalnie zawodnicy nie patrzą na to, jak było na rowerach w Hiszpanii, jaki samochód użycza sponsor i jaka jest atmosfera w parkingu, tylko na to, jaka kwota jest do zafakturowania.
Dziwne, że nie widzą, że te wszystkie pozornie nieistotne rzeczy sprawiają, że na koncie jest też więcej punktów, ale specjalnie mnie to nie dziwi. Każdy jest skłonny swoje sukcesy przypisywać sobie, a nie czyjejś pomocy, która kosztuje niższy kontrakt.
Nie zgodzę się również, że nie mamy żadnych długotrwałych efektów. Po pierwsze Motor jest drużyną stabilną finansowo, spadek z Ekstraligi nie grozi, a wręcz przeciwnie - wszystko wskazuje na to, że klub w przyszłym sezonie dalej będzie się bił o medale. Motor stał się porządną marką żużlową, a zawodnicy nie mają już oporów żeby podpisać kontrakt w Lublinie. Władze miasta w zasadzie zostały zmuszone do zmodernizowania stadionu.
To są najważniejsze i najistotniejsze efekty uzyskane przez Kępę. Efekty, o jakich jeszcze kilka lat temu nikt nawet nie marzył.
Tu z kolei ja się nie zgadzam. Moim zdaniem, jesteśmy w punkcie wyjścia - może nie wyciągania Łaguty z Rybnika i Hampela z Leszna, ale tuż obok. Finansowa stabilność towarzyszy Kępowemu Motorowi od początku, bo Kępa nie wydaje więcej, niż ma i to na tle żużlowej patologii jawi się już jako niebywała cnota. Spadek groził nam tylko w pierwszym sezonie w Ekstralidze, ale utrzymaliśmy się dość przekonująco.
Motor stał się porządną marką żużlową, owszem, ale równocześnie stał się marką złą - pogardzaną przez większość środowiska. Jest kojarzony z władzą, a to już źle, nie wchodząc nawet w dywagacje, czy z władzą złą, czy z władzą dobrą (choć tu akurat z pewnością byśmy się zgodzili z jaką). Nie wiem, czy wszystko wskazuje na to, że Motor w przyszłym roku powalczy o medale. Ja optymistą nie jestem. Trudno jednak zaprzeczyć, że "prime" się skończył i jeśli Motor nie przyciągnął dodatkowych pieniędzy w ostatnich 3 latach, to pewnie nie przyciągnie więcej w przyszłym roku. A zmuszenie władz miasta do modernizacji stadionu... nie jestem pewien, czy to zasługa wyłącznie klubu, ale mniejsza z tym. Grunt, że nikt już nie majaczy o jakichś krytych stadionach wielofunkcyjnych do żużla i siatkówki za pół miliarda.
Reasumując, Kępa zbudował dream team zawodnikami niechcianymi.
Tu nie ma sporu i to są słowa, które pisałem wielokrotnie i tu i na SM. Sukces sportowy jest ogromny i jest sukcesem prawdziwym, nie kupionym za pieniądze. Dream team nie został kupiony, został stworzony... Tylko gdzie efekt kuli śnieżnej, który powinien po tym przyjść...?
-
rumburaquee
- Zawodowiec
- Posty: 1026
- Rejestracja: 21 września 2021, o 10:32
Re: Żużel w TV
Niestety żużlowcy jak większość ludzi patrzy na "gołą" kwotę zarobku, a ja mówię pokaż, spojrzyj w swój PIT na koniec roku. Załóżmy że żużloki to zlotówy to im to lotto czy Motor jest " rządowy" czy nawet może być i " kościelny" będzie hajs to i zawodnicy pojadą. A że Kępa nie wydaje ponad stan i nie licytuje to raczej dobrze. Niestety jedyny minus w dużej mierze to położenie geograficzne. W 90 % jest tak że dłużej jeżdżą w jednym klubie zawodnicy z bliższych odległości i o takich jest łatwiej. Są wyjątki jak Kołodziej czy dawniej Protas w Polonii ale oni przenieśli się całkowicie w tamte rejony. Możemy mówić że to jest ich praca ale mając do wyboru 1000 km mniej za taką samą cenę to wybór robi się prostszy . Oczywiście pomijając ambicje sportowe, chęć jazdy w pro zespole.
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:.
Motor stał się porządną marką żużlową, owszem, ale równocześnie stał się marką złą - pogardzaną przez większość środowiska. Jest kojarzony z władzą, a to już źle, nie wchodząc nawet w dywagacje, czy z władzą złą, czy z władzą dobrą (choć tu akurat z pewnością byśmy się zgodzili z jaką).
Fajnie ale gdzie tu wina klubu?
Przecież jakakolwiek prawna interwencja ze strony Kępy spowodowałaby jeszcze większy medialny jazgot. Już widzę te tytuły.
"Motor pozywa zasłużonego senatora"
"Popularny dziennikarz na wojnie z Motorem, w tle spółki skarbu państwa"
Przecież rekord kliknięć, wyświetleń i komentarzy zapewniony. To jak podlewanie ognia benzyną.
Śmiem twierdzić, że Orlen czy Bogdanka to tylko pretekst dla środowiska. Gdyby Kępa jeździł I wygrywał za swoje prywatne pieniądze, to znalazłby się dowolny inny powód żeby się do nas przyczepić. Oligarchia ze wschodu etc. kwestia kreatywności.
Weszliśmy z buta w skostniale towarzystwo wzajemnej adoracji, które od dekad wymieniało się między sobą tytułami i urządziliśmy ten burdel po swojemu. To ich boli i będą w nas walić.
Najlepiej to widać na przykładzie niedawnych wyskoków Piotra R. czy wcześniejszych Pana Grzyba z Gorzowa. Niby lekki niesmak, jakieś tam poruszenie ale jakoś nie widzę zbiorowego skowytu środowiska, że sukcesy tak utytułowanych klubów żużlowych mogły być finansowane po części z działalności przestępczej. Jakoś w tym przypadku nie przeszkadza. Nie ma Piotra - kurcze szkoda. Będzie Józef - fajnie, jedziemy dalej. Case closed. Nikt nie wałkuje tematu.
W mojej opinii klub dobrze skalkulował, że walka prawna czy medialna z tego typu opiniami przyniesie więcej szkody niż pożytku. Czekają aż burza przejdzie, a że nie chce przejść - no cóż, widać nadal ich boli.
- niespokojny
- Trener
- Posty: 6132
- Rejestracja: 11 września 2009, o 12:38
Re: Żużel w TV
Ktoś poda nazwę klubu żużlowego w którym nastąpił efekt kuli śnieżnej po zdobyciu mistrzostwa? Mi przychodzi na myśl tylko jeden, nazywa się Motor Lublin. Ale to było po awansie do ekstraligi a nie zdobyciu mistrzostwa, więc nie jestem pewien czy się liczy. Chyba, że mamy na myśli efekt zwijania się tempem kuli śnieżnej jak np. w Lesznie to będzie mi znacznie łatwiej dopasować tezę do faktów.
Lepiej być najgorszym wśród najlepszych niż najlepszym wśród słabych
Re: Żużel w TV
Klops1 pisze:Fajnie ale gdzie tu wina klubu?
Przecież jakakolwiek prawna interwencja ze strony Kępy spowodowałaby jeszcze większy medialny jazgot.
Oczywiście, nic się nie da zrobić. Dlatego przekaz stetryczałego komucha zawładnął świadomością kibiców żużlowych w całym kraju.
Kilka miesięcy temu na stopie zawodowej rozmawiałem z fanem WTS-u (koszulka polo, którą nosił, nie pozostawiała złudzeń). Zagadnąłem więc o żużel. Sympatycznie się gadało do momentu, gdy zapytał komu ja kibicuję. I się zaczęło - spółki skarbu państwa, publiczna kasa, wszyscy się składamy, żeby Zmarzlik u was jeździł itd. itp. Moje pytanie, czy wobec tego publiczne pieniądze wrocławskiego magistratu mu nie przeszkadzają, skoro WTS jest, obok GKM, najhojniej dotowanym klubem w Polsce, uznał za impertynencję.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużel w TV
kdsz pisze:Klops1 pisze:Fajnie ale gdzie tu wina klubu?
Przecież jakakolwiek prawna interwencja ze strony Kępy spowodowałaby jeszcze większy medialny jazgot.
Oczywiście, nic się nie da zrobić. Dlatego przekaz stetryczałego komucha zawładnął świadomością kibiców żużlowych w całym kraju.
Kilka miesięcy temu na stopie zawodowej rozmawiałem z fanem WTS-u (koszulka polo, którą nosił, nie pozostawiała złudzeń). Zagadnąłem więc o żużel. Sympatycznie się gadało do momentu, gdy zapytał komu ja kibicuję. I się zaczęło - spółki skarbu państwa, publiczna kasa, wszyscy się składamy, żeby Zmarzlik u was jeździł itd. itp. Moje pytanie, czy wobec tego publiczne pieniądze wrocławskiego magistratu mu nie przeszkadzają, skoro WTS jest, obok GKM, najhojniej dotowanym klubem w Polsce, uznał za impertynencję.
Bo to już o martwicę mózgu zakrawa. Żadne logiczne argumenty tego nie zmienią. Niestety ale jest to pokłosie tych wszystkich sportowych pudelków które od samego początku nakręcały spiralę przeciwko nam.
Re: Żużel w TV
Klub powinien reagować. Instytucje inwestują w rzeczników prasowych nie z dobrego serca, tylko z konieczności.
W. Komarnicki: "Zwykli ludzie łapali mnie za ręce i prosili, aby ratować Stal"
Re: Żużel w TV
niespokojny pisze:Ktoś poda nazwę klubu żużlowego w którym nastąpił efekt kuli śnieżnej po zdobyciu mistrzostwa?
Nazwij to, jak chcesz.
Z Leszna nikt nie uciekał po zdobytych tytułach, z Wrocławia nikt nie uciekał, gdy ciągle byli w czołówce. Czyli byli w stanie opłacać zawodników odpowiednio do ich poziomu sportowego, co zapewne - tak jak u nas - wymagało ustawicznego dosypywania pieniędzy.
Pamiętam, jak Motor awansował do Ekstraligi i wszędzie mówiono, że będzie miał bardzo ciężko, żeby wyciągnąć jakieś gwiazdy, bez względu na oferowane kwoty. Bo gwiazdy już wiedzą, że lepsze jest to, co się zna, co się sprawdza od lat, niż obiecane gruszki na wierzbie. Że żużel już przestał być zabawą w gorące krzesła. Pamiętam to, jak dziś.
Dziś Motor jest 3-krotnym Mistrzem Polski, 5-krotnym finalistą z rzędu. I drugi raz nie jest w stanie utrzymać zwycięskiego składu.
Re: Żużel w TV
kdsz pisze:Klub powinien reagować. Instytucje inwestują w rzeczników prasowych nie z dobrego serca, tylko z konieczności.
Moim zdaniem rzecznik nic by nie zmienił, mówiliby że papuga opłacana za ich pieniądze ;-). Z głupotą jeszcze nikt nie wygrał. Jest nawet na to takie powiedzenie.
Re: Żużel w TV
No z Leszna odeszli tylko Sayfutdinow, Pawlicki, Kubera i Smektała :) Ale rozumiem rozczarowanie. Zwłaszcza, że Kuba planował co roku wymianę jednego, góra dwóch. Odejście trzech jednocześnie po trzech tytułach mistrzowskich to musi boleć. Do tego ta katastrofa w postaci informacji na początku sezonu, że Dominika już u nas nie ma.
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:istred pisze:Myślę, że przyjmujesz kilka błędnych założeń.
Po pierwsze budżet czy też zainteresowanie sponsorów wcale nie muszą być proporcjonalne do wyniku sportowego drużyny.
"Nie muszą" w jakim sensie? Że może być inaczej? To chyba wiadomo, sytuacja Motoru jest tego dowodem.
Ja twierdzę, że tak właśnie być "powinno" - należałoby oczekiwać efektu kuli śnieżnej w każdym aspekcie.
A ja uważam że to w ten efekt kuli śnieżnej w sporcie absolutnie nie występuje... Wręcz jeśli z nim mamy do czynienia jest to wyjątek. Nie raz i nie dwa organizacje z drugiego rzędu odniosły sukces ponad stan ( i mam tutaj na myśli poczynając od lig półamatorskich po takie powiedzmy giganty finansowe jak NBA czy wielkie ligi piłkarskie) Czy po tym te zespoły nagle doskoczyły, do największych finansowo itd? Nigdy nie spotkałem takiego przypadku. mieli swoje pięć minut chwały, a potem od nowa muszą mozolnie budować krok po kroku ponieważ schemat jest taki, że wypromowani zawodnicy odchodzą (są oczywiście wyjątki, ale one są zaledwie... wyjątkami i nie zmieniają ogólnego obrazu.) Toronto Raptors mądrą polityką zdobyło mistrzostwo, czy stało się krezusem ligi? Villareal miał swoje chwile, czy doskoczył do wielkiej dwójki? Zawisza Bydgoszcz zdobyła Puchar Polski w piłkę nożną i co z tego dla klubu długofalowo ;););) Wydaje mi się że zasada jest niestety w sporcie inna. Dlatego takie podejście, nazwijmy je stricte biznesowym, się nie sprawdza. Może też tak wielu świetnych menedżerów dlatego poległo na tym gruncie, a i niejeden milioner zgrzytał bezsilnie zębami dorzucając co roku, na próżno, do pieca stosów pięćseteurówek...
Ostatnio zmieniony 9 października 2025, o 11:14 przez KrzysiekS, łącznie zmieniany 2 razy.
- tezetomaniak
- Trener
- Posty: 5293
- Rejestracja: 12 lipca 2007, o 21:37
Re: Żużel w TV
Torsen pisze:Dziś Motor jest 3-krotnym Mistrzem Polski, 5-krotnym finalistą z rzędu. I drugi raz nie jest w stanie utrzymać zwycięskiego składu.
Widocznie dla zawodników są ważniejsze sprawy niż klubowa gablota.
- Łoptymista
- Trener
- Posty: 3909
- Rejestracja: 15 kwietnia 2003, o 08:22
- Lokalizacja: Lublin
Re: Żużel w TV
kdsz pisze:Klub powinien reagować. Instytucje inwestują w rzeczników prasowych nie z dobrego serca, tylko z konieczności.
Ale do zatrudnienia takiego kogoś potrzeba jest chęć zarządu. Zarząd widać nie widzi takiego potrzeby skoro od lat jest jak jest. Budowanie swojej narracji nie istnieje, ale widać nie to jest najważniejsze dla najważniejszych.
Re: Żużel w TV
KrzysiekS pisze:A ja uważam że to w ten efekt kuli śnieżnej w sporcie absolutnie nie występuje... Wręcz jeśli z nim mamy do czynienia jest to wyjątek.
Wg ChataGPT sytuacja wygląda zgoła odmiennie. Cytuję.
Takich przypadków w historii sportu jest sporo. W wielu dyscyplinach można znaleźć przykłady klubów, które po jednym „niespodziewanym sukcesie” uruchomiły efekt kuli śnieżnej: napływ pieniędzy, kibiców, sponsorów, lepszych zawodników — aż w końcu stały się potęgami. Oto kilka wyrazistych przykładów z różnych dyscyplin i krajów:
Piłka nożna (piłka nożna 11-osobowa)
Leicester City (Anglia)
Moment przełomowy: mistrzostwo Premier League w sezonie 2015/16 — totalny szok dla świata futbolu.
Efekt kuli śnieżnej: napływ sponsorów, globalna rozpoznawalność, regularna gra w europejskich pucharach, rozwój infrastruktury, nowoczesna akademia.
Status dziś: stabilny klub z górnej połowy tabeli Premier League (po powrotach i spadkach), ale o globalnej marce.
RB Leipzig (Niemcy)
Moment przełomowy: awans do Bundesligi w 2016 roku i wicemistrzostwo Niemiec w debiutanckim sezonie.
Efekt: ogromny rozgłos, napływ talentów, systemowa praca Red Bulla.
Status: stały uczestnik Ligi Mistrzów, jedno z najmocniejszych zapleczy szkoleniowych w Europie.
Manchester City (Anglia)
Moment przełomowy: przejęcie klubu przez Abu Dhabi United Group w 2008 roku, ale prawdziwy efekt kuli śnieżnej po pierwszym tytule w 2012 r.
Efekt: sukces finansowy, infrastrukturalny, marketingowy i sportowy.
Status: globalna marka, hegemon Premier League.
Atalanta Bergamo (Włochy)
Moment przełomowy: awans do Ligi Mistrzów w sezonie 2018/19 dzięki pracy Gasperiniego.
Efekt: wzrost prestiżu, inwestycje, ściąganie utalentowanych piłkarzy.
Status: klub z górnej półki Serie A, aktualny zdobywca Ligi Europy (2024).
Koszykówka
Golden State Warriors (NBA, USA)
Moment przełomowy: sezon 2014/15 – pierwszy tytuł po 40 latach.
Efekt: zrewolucjonizowanie stylu gry (era trójek), gigantyczny wzrost wartości klubu, powstanie globalnej marki.
Status: jedna z najbardziej rozpoznawalnych drużyn świata.
Toronto Raptors (NBA, Kanada)
Moment przełomowy: mistrzostwo NBA w 2019 po pozyskaniu Kawhiego Leonarda.
Efekt: eksplozja popularności koszykówki w Kanadzie, rekordowe przychody, rozwój infrastruktury.
Status: symbol sukcesu kanadyjskiego sportu.
Hokej na lodzie
Tampa Bay Lightning (NHL, USA)
Moment przełomowy: pierwsze mistrzostwo w 2004 roku.
Efekt: zbudowanie kultury zwycięzców, później dwa kolejne tytuły (2020, 2021).
Status: elita NHL, klub z jedną z najlepszych struktur rozwojowych.
Siatkówka
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle (Polska)
Moment przełomowy: mistrzostwo Polski 2016 po kilku latach posuchy.
Efekt: seria sukcesów, 3x z rzędu triumf w Lidze Mistrzów (2021–2023), uznanie w Europie.
Status: potęga europejskiej siatkówki, wzór organizacyjny.
Sir Safety Perugia (Włochy)
Moment przełomowy: awans do Serie A w 2012 i wicemistrzostwo w 2014.
Efekt: inwestycje, przyjście Leona i innych gwiazd, tytuły mistrzowskie, triumf w LM.
Status: jeden z najlepszych klubów świata.
Futsal
Kairat Ałmaty (Kazachstan)
Moment przełomowy: zwycięstwo w UEFA Futsal Cup 2013.
Efekt: boom na futsal w Kazachstanie, napływ sponsorów i talentów z Brazylii.
Status: stały uczestnik Final Four, marka rozpoznawalna w futsalu.
Rugby
Exeter Chiefs (Anglia)
Moment przełomowy: awans do Premiership w 2010, mistrzostwo kraju w 2017.
Efekt: ogromny rozwój infrastruktury i popularności rugby w regionie.
Status: stały uczestnik czołówki europejskiej.
