Cooper pisze:No ale teraz bedzie mozna obrzucic naszych, bo co to za absurdalny pomysl by oprotestowac tor?!
Od 45 lat chodzę na żużel i jeszcze nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby drużyna gości w czasie meczu, gdy wygrywa, narzekała na tor lub prosiła o równanie. Owszem częste są takie przypadki gdy goście dostają łomot to wtedy czepiają się każdej możliwości. Ale jak się wygrywa? Chyba możemy się starać o wpis do księgi Guinnesa. Tylko nie wiem czy jest to powód do chwały bo już pół Polski się z nas śmieje.
A ja podtrzymuje zdanie, ze tor byl na drugim luku dziurawy, czyli nierowny na calej dlugosci. I wcale nie mam pewnosci (jak wszyscy tutaj) ze te dwa biegi wygralismy dzieki kondycji toru.
Była jedna mała dziura. No i co z tego? Wpadł w nią w 5 biegu Kudriaszow ale sobie poradził i w 7 biegu Misiek i tez pojechał dalej. Nastepnie wszyscy ją bez problemu mijali, bo tor był lekko przyczepny ale bardzo równy. I co najważniejsze po pierwszej serii przegranej przez naszych 14-10 w drugiej, jak spasowaliśmy się idealnie do tego toru walneliśmy ich 13-5. No ale po tym oczywiście uznaliśmy, że to nie fer tak lać gospodarzy, że tak nie przystoi gościom, żeby tor tak nie pasowal gościnnym rybniczanom i dla spokoju sumienia poprosiiśmy o równanie i ubijanie toru. Po 24 minutach tor w końcu przypasował miejscowym a my musieliśmy się do niego pasować od nowa. Efekt? W dwóch kolejnych seriach frajerownia zbiera w główkę 13-5 i 11-7 ( tylko dzieki rezerwie taktycznej) i po meczu. W biegach nominowanych widać było że Woodward i Lampart w końcu się przłożyli ale jak się rzekło mecz był przegrany.
Ciekawe czy dali im chociaż poczęstunek na drogę, za tak wspaniałomyślne oddanie meczu na własne życzenie.
Póki co absolutny numer jeden na frajera roku.
" Jak powiedział mi jeden młody dziennikarz, niektórzy ludzie są genetycznie niezdolni do tego, żeby mówić prawdę" - Jacek Gajewski