Moja propozycja awizowanego:
1. Pedersen
2. Burza
3. Jeleniewski
4. Miesiąc
5. Smoliński
6. Peroń
Gelo pisze: Bjarne na bank ma gwarancję startów. I prawdę mówiąc nie ma podstaw do odsuwania bo wyraźnie się obudził
MIERZWIN pisze:Gelo pisze: Bjarne na bank ma gwarancję startów. I prawdę mówiąc nie ma podstaw do odsuwania bo wyraźnie się obudził
Wczorajszy występ w Danii trochę temu przeczy:
Esbjerg Vikings - 52
1. Niels Kristian Iversen - 17 (3,3,2,3,3,3)
2. Michael Palm Toft - 11+2 (0,3,2*,3,2*,1)
3. Artur Czaja - 12+3 (3,2*,3,2*,0,2*)
4. Rene Bach - 9+1 (0,3,1*,2,3,0)
5. Kasper Andersen - 3 (0,1,1,1)
Holsted Tigers - 35
1. Krzysztof Buczkowski - 17 (2,1,6!,3,2,2,1)
2. Rasmus Jensen - 6+2 (1*,2,0,1,0,2*,)
3. Bjarne Pedersen - 4+2 (1*,0,2,0,1*)
4. Jonas Jeppesen - 7 (2,1,0,w,1,3,0)
5. Sam Jensen - 1+1 (1*,0,-,0)
janek pisze:Powiedzmy sobie szczerze, Bjarne miał już swoje pięć minut. W obecnej chwili to nic innego, jak pijawka z nawiskiem.KONIEC ZWODNIKA. A Lublin mu SŁONĄ kasę płaci... za blamaż.
istred pisze:Pedersen robi swoje.
W najważniejszych/najtrudniejszych meczach pojechał dobrze:
W Ostrowie 10 pkt /5 startów/ w tym defekt na drugim miejscu walcząc z Sówką
W Krośnie 11+1 plus taśma. Czyli poza taśmą pojechał komplet
W Gnieźnie słabiej 10 pkt /6 startów/
W Lublinie:
Z Ostrowem 10+1 przy czym dwie jedynki zrobił jak mecz już był rozstrzygnięty, wcześniej szedł na komplet
z Gnieznem 12+2
Czyli tam gdzie trzeba kręcił około kompletu.
To już nie te czasy (2003, 2004 rok i wcześniej) kiedy obcokrajowiec miał robić komplety, a reszta miała dokładać po kilka punktów. Przede wszystkim dlatego, bo nie ma limitów obcokrajowców w ekstralidze i I lidze, które zgarniają z rynku wszystkich rozsądnych zawodników zagranicznych. Na II ligę zostają odpady. I Pedersen absolutnie nie jest zawodnikiem pokroju Karlssona z 2004 r. Wówczas Karlsson z powodzeniem mógłby się ścigać w GP. Pedersen dzisiaj nie zbliża się nawet do GP.
Obecnie wszyscy zawodnicy muszą punktować i jako słabe punkty zespołu można wskazać Burzę, Miesiąca, nawet Jeleniewskiego w Gnieźnie... natomiast na pewno nie Pedersena, który zwykle był najlepszym, albo drugim po Lambercie, zawodnikiem Motoru.
...choć oczywiście najłatwiej zrzucić winę za ewentualne porażki na najlepszego zawodnika - bo zrobił 11 pkt zamiast 15, a nie na najsłabszego, który zrobił 3 punkty (bo przecież wszyscy wiedzą, że on jest słaby).