Motor Lublin - ROW Rybnik 38:52

żużel w Lublinie
Wiadomość
Autor
Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#76 Postautor: Gelo » 1 maja 2005, o 20:53

Przyznam, że nie bardzo rozumiem pewną rzecz. Od trzech lat słyszę, że naszym pasuje jazda na torze przyczepnym. Jak podsumował po meczu Zbyszek Czerwiński, na początku tor był przyczepny - i zwróćcie uwagę jak nas lali. Od 9 biegu kiedy zrobiło się twardo - mecz stał sie bardzo wyrównany (powtórka z barażu z Zielonką). Więc ja zupełnie już nie wiem o co chodzi. Po drugie - Piszczyk rzeczywiscie jeździł brutalnie - ale niestety - wszystko przez to, że ma beznadziejne starty. Jeżeli czegoś drastycznie nie zmieni w tym elemencie, na obcych torach nic nie zwojuje. Franek - ładnie - jakby mu Jeleń nie zajechał (o co Mariusz miał słuszne pretensje) byłoby 5:1 zamiast 3:3. I ostatnie spostrzeżenie - dziwię się nadzwyczaj dobremu humorowi dyrektora i Gawrzyka po meczu. Te szerokie uśmiechy to jak rozumiem dobra mina do złej gry. Ja osobiście nie widzę żadnego powodu do radości, bo wszystko zmierza do drugiej ligi.

meridol

#77 Postautor: meridol » 1 maja 2005, o 20:56

Kilok pisze:Do wywiezionych w bande zawodników przez Romana trzeba jeszcze dodać Mariusza Frankowa w 10 biegu ,przecierałem oczy ze zdumienia jak on tam sie zmieścił.



...bo franek sie nie boi i wbrew wielu opiniom o tragicznym jezdzeniu Mariusza, on lubi jazde po szerokiej tak jak to dzis prezentowal

[ Dodano: Nie 01.05.2005 21:01 ]
Gelo pisze:Przyznam, że nie bardzo rozumiem pewną rzecz. Od trzech lat słyszę, że naszym pasuje jazda na torze przyczepnym. Jak podsumował po meczu Zbyszek Czerwiński, na początku tor był przyczepny - i zwróćcie uwagę jak nas lali. Od 9 biegu kiedy zrobiło się twardo - mecz stał sie bardzo wyrównany (powtórka z barażu z Zielonką). Więc ja zupełnie już nie wiem o co chodzi. Po drugie - Piszczyk rzeczywiscie jeździł brutalnie - ale niestety - wszystko przez to, że ma beznadziejne starty. Jeżeli czegoś drastycznie nie zmieni w tym elemencie, na obcych torach nic nie zwojuje. Franek - ładnie - jakby mu Jeleń nie zajechał (o co Mariusz miał słuszne pretensje) byłoby 5:1 zamiast 3:3. I ostatnie spostrzeżenie - dziwię się nadzwyczaj dobremu humorowi dyrektora i Gawrzyka po meczu. Te szerokie uśmiechy to jak rozumiem dobra mina do złej gry. Ja osobiście nie widzę żadnego powodu do radości, bo wszystko zmierza do drugiej ligi.



ja bym polemizowal z tym ze ten tor byl na poczatku przyczepny. natomiast pozniej jak zwykle do polowy toru to istny beton a tuz przy plocie przyczepnie.

Kilok
Posty: 114
Rejestracja: 11 czerwca 2003, o 18:43
Lokalizacja: LBN

#78 Postautor: Kilok » 1 maja 2005, o 21:03

sti pisze:
Kilok pisze:Do wywiezionych w bande zawodników przez Romana trzeba jeszcze dodać Mariusza Frankowa w 10 biegu ,przecierałem oczy ze zdumienia jak on tam sie zmieścił.



...bo franek sie nie boi i wbrew wielu opiniom o tragicznym jezdzeniu Mariusza, on lubi jazde po szerokiej tak jak to dzis prezentowal


No to widac ze lubi jazde po szerokiej az za bardzo , momentami przesadza z tym i traci bo warto czasami przy krawezniku pojechac.

Wracając do meczu to paradoksalnie najbardziej zasmucilo mnie to że przychodzac na stadion praktycznie na prezentacje niemialem zadnego problemu ze znalezieniem przyzwoitego miejsca na trybunach i atmosfera byla bardzo piknikowa (aż "zaśmierdziało"mi LKŻ-tem) ale tego niestety mozna sie bylo spodziewac :(
Ostatnio zmieniony 1 maja 2005, o 21:10 przez Kilok, łącznie zmieniany 2 razy.

Awatar użytkownika
grzesieck
Trener
Posty: 6185
Rejestracja: 22 maja 2003, o 19:59

#79 Postautor: grzesieck » 1 maja 2005, o 21:07

Wiecie co jest naprawde przykre? To, ze przyzwyczailismy sie juz do porazek naszego klubu :( Dlatego na forum jest tak spokojnie, malo wrzutow na zawodnikow, dyrektora, sponsorow, brak zajebistych silnikow itd., itp.

Wniosek z tego jeden: Trzeba wygrac za tydzien w Opolu :mrgreen:
METHANOL ADVENTURE TEAM

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#80 Postautor: Lublin_Fan » 1 maja 2005, o 21:18

Gelo pisze:Przyznam, że nie bardzo rozumiem pewną rzecz. Od trzech lat słyszę, że naszym pasuje jazda na torze przyczepnym. Jak podsumował po meczu Zbyszek Czerwiński, na początku tor był przyczepny - i zwróćcie uwagę jak nas lali. Od 9 biegu kiedy zrobiło się twardo - mecz stał sie bardzo wyrównany (powtórka z barażu z Zielonką). Więc ja zupełnie już nie wiem o co chodzi.


Przed zawodami tor jest mniej wiecej jednakowo twardy/przyczepny zarówno przy krawężnikiem jak i pod płotem. Póżniej się odsypuje i przy krawężniku jest beton a pod bandą jest bardzo przyczepnie. Kto ma cykora lub jest startowcem - trzyma kredę. Kto chce powalczyć - wybiera szeroką.
prosty przykład: Adam zawsze trzyma krawężnik co by się nie działo. A Piszcz chodził metr od płotu.


Pozdr.

Awatar użytkownika
Gelo
Leszek Demski
Posty: 15823
Rejestracja: 23 września 2002, o 12:11
Lokalizacja: Lublin

#81 Postautor: Gelo » 1 maja 2005, o 21:27

nie rozumiem własnie dlaczego przy torze przyczepnym na początku meczu nasi tak beznadziejnie wyjeżdżali spod taśmy.

Awatar użytkownika
Lublin_Fan
Zawodowiec
Posty: 1369
Rejestracja: 26 sierpnia 2002, o 18:10
Lokalizacja: Lublin

#82 Postautor: Lublin_Fan » 1 maja 2005, o 21:34

Gelo pisze:nie rozumiem własnie dlaczego przy torze przyczepnym na początku meczu nasi tak beznadziejnie wyjeżdżali spod taśmy.


Zapewne to wina refleksu i ustawienia sprzęgieł. Jeleniewski jak chce to potrafi. Piszcz i Franków nigdy startowcami nie byli.


Dziś podobało mi się jedno z pytań zadanych po meczu Głogowskiemu
Zalewa: Czy wygrałby Pan dziś z Jensenem?
Trener: ???
Zalewa: na torze. Czy wygrałby Pan z nim?

:lol:

Awatar użytkownika
istred
Trener
Posty: 7621
Rejestracja: 27 stycznia 2004, o 20:38
Lokalizacja: Lublin

#83 Postautor: istred » 1 maja 2005, o 21:44

Mecz dla mnie bardzo ciekawy, dużo walki, ciekawe akcje. Zabrakło jednego - emocji związanych z wynikiem.
Liga jest w tym roku bardzo wyrównana. Uważam, że Motor nie odstępuje dużo innym drużynom, z którymi de facto przegraliśmy. Brakuje juniorów i obcokrajowca i to jest naszym największym bólem. Z juniorami i obco prównywalnymi z tymi z zeszłego sezonu bylibyśmy pewnie w czołówce tabeli (jeśli nie na pierwszym miejscu), ale nie ma co gdybać...

Co do dzisiejszego meczu, to jestem nawet zadowolony (o ile można być zadowolonym z porażki ). Widać, że Franek w końcu "dogaduje się z maszynami". Jego jazda bardzo mi się dzisiaj podobała przede wszystkim dlatego, że cały czas walczył. Nie było dla niego straconych pozycji. Fakt, że nie można się za bardzo podniecać jednym występem, ale widać, że w końcu coś drgnęło.
Piszcz też ładnie, ale przerażają słabe stary . Później musi je nadrabiać na dystansie, dlatego na betonie nie istnieje i póki ich nie poprawi to na wyjazdach będzie cienko.
Bardzo przeciętnie natomiast Pietraszko. Punktów kilka rzeczywiście zrobił, ale trzeba pamiętać, że jeździł w parze z juniorem i to właśnie na nim kilka punktów. U jego jedynego nie widać było walki. Ogólnie występ bezpłciowy.
Trzeba też pochwalić Kępę (jak można pochwalić kogoś kto wszystko przegrał ). Widać jak duży ma talent, nie boi się jechać (co było już chyba 100 razy pisane na forum) brakuje jednak umiejętności, tak na starcie jak i na dystansie. Potrzeba mu jak najwięcej jazdy w róznych zawodach, szczególnie młodzieżowych. Oj będziemy mieli z niego pożytek .

Jeszcze kilka rzeczy, o których zapomniałem.
1. Franek jechał rzeczywiście tak jak Jeleń w zeszłym sezonie, z tą różnicą, że taka jazda dawała efekt - jadąc na prowadzeniu systematycznie powiększał przewagę. Niezgodziłbym się także, że brakuje mu siły, gdyż żeby walczyć tak jak dziś, szczególnie w ostatnim wyścigu trzeba mieć sporo siły.
Cały czas pchał się na zewnętrzną dlatego, że dziś nie dało się nic zrobić po wewnętrznej i dobrze o tym wiedzieli także Powazhny i Piszcz - stąd te sytuacje pod bandą.
2. Szkoda, że kibice starają się dorównać poziomowi drużynie i nie przychodzą na mecze , zresztą to chyba nie tyczy się do ludzi z tego forum, choć nie tętni ono już życiem tak jak w tamtym sezonie.
3. Brawo za wspaniałą oprawę dla Fan Klubu! Czekam na zdjęcia. Mam nadzieję, że jeszcze lepsza będzie na Gorzowie.

Awatar użytkownika
kilar
Trener
Posty: 3010
Rejestracja: 7 lipca 2004, o 00:29
Lokalizacja: Lublin City

#84 Postautor: kilar » 1 maja 2005, o 21:46

Rekinica pisze:
patryk kilar pisze:Jestem pewien, ze jezeli zostalby utrzymany sklad z poprzedniego sezonu, to dzisiejszy mecz rozstrzygnalby sie na nasza korzysc.

Takie gdybanie... Gdybyśmy my jechali składem z Loramem, Staszewskim i Węgrzykiem... ;)


Wiem, ze to tak zabrzmialo, ale chcialem porownac sile "tamtego" TZ z obecnym.
To takie male sprostowanie z mojej strony :wink:


Pozdro

Gardełko
Posty: 19
Rejestracja: 13 kwietnia 2005, o 10:56
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#85 Postautor: GardeÅ‚ko » 1 maja 2005, o 21:53

No cóż. Meczyk przegrany ale po walce.
Franek chyba czuje bat nad sobą bo zaczyna się starać .
Kontrowersje na forum wzbudza agresywna jazda Piszcza , zwróćmy uwagę ,że to co zrobił Piszcz Povazhnemu ,Roman uskuteczniał na Jelenioewskim. Jak to podobno powiedział sędzia do Piszcza i vice versa " Taki jest żużel"

Do REKINICY:
Szombierski został wykluczony za utrudnianie startu ale po boskiej interwencji uznano ,że takiej decyzji nie podejmował. Tak to zrozumiałem , nie wiem czy isnieje inne logiczne wytłumaczenie cyrku jaki powstał :?:

Awatar użytkownika
RadeKas
Trener
Posty: 5990
Rejestracja: 5 listopada 2003, o 19:06
Lokalizacja: Lublin
Kontakt:

#86 Postautor: RadeKas » 1 maja 2005, o 22:16

W zasadzie jestem zadowolony. Przede wszystkim dlatego, ze nasi pojechali rowno (i to nie tak rowno jak w Ostrowie ;)). Kazdy zrobil mniej wiecej to samo, czyli kolo 8 punktow. Gdyby dorzucic do tego porzadnego obcokrajowca i przecietnego juniora (nie ujmujac nic Kępie, ktory kolo sierpnia moze juz robic niezle wyniki) moglibysmy walczyc, tak jak pisal Istred, z kazdym. Mam nadzieje, ze Klingberg bedzie robil te 10 punktow i wtedy moze zaczac byc ciekawiej na Zygmuntowskich. Byle tylko seniorzy jechali tak rowno jak dzisiaj (zwlaszcza Franek).

Rekinica
Posty: 38
Rejestracja: 20 kwietnia 2005, o 19:08
Lokalizacja: Rybnik
Kontakt:

#87 Postautor: Rekinica » 1 maja 2005, o 22:21

Gardełko pisze:Do REKINICY:
Szombierski został wykluczony za utrudnianie startu ale po boskiej interwencji uznano ,że takiej decyzji nie podejmował. Tak to zrozumiałem , nie wiem czy isnieje inne logiczne wytłumaczenie cyrku jaki powstał :?:

A dlaczgo to skierowałeś do mnie? ;) Mnie tam nie było i nie mam pojęcia jak było. A szok przy cytatcie o Rafale dałam dlatego, że od zawsze bolączką Szuminy były starty i zawsze gdy zawalał biegi, to przez zaspanie na starcie. Jak kiedyś powiedział "Ja przed każdymi zawodami budzę się i mówię sobie - to dziś" ;) Mając na myśli przełamanie z tymi fatalnymi startami. Patrząc na to co napisał kolega wyżej i na zdobycz punktową Rafała śmiem twierdzić, że to dziś budząc się powiedział to sobie bardzo dosadnie. ;) Oby tak dalej.
Obrazek
Obrazek