#113 Postautor: Siwek Patataj » 13 października 2004, o 15:00
Dobrze Bimmer za Zwierzchowskim piszesz, że żużel to dyscyplina taktyczna. Dlatego uważam, że najważniejsze będzie... odpowiednie ustawienie par. I to od Stachyry moim zdaniem w głównej mierze będzie zależało, czy powalczymy, czy też nie. Nie oszukujmy się, ani Franków, ani Trumna, ani Stachyra ani nawet Jeleń nie zaskoczą w Zielonej Górze. Oni mają wg mnie zrobić 8-9 punktów. I to jest wykonalne, przy odrobinie szczęścia. 3 punkty w biegu juniorskim to pewniak. Marcinkowski w tym sezonie objechał w biegu juniorskim tylko raz zawodnika drużyny przeciwnej i był nim Mateusz Szczepaniak. Jeleniewski i Stachyra mają więc jak najbardziej szanse na 3 punkty w I biegu meczu Falubaz-Motor. O większej zdobyczy punktowej nawet nie śmiem marzyć, choć uważam, że także jest możliwa. A więc do zrobienia w pozostałych 12 biegach pozostanie 6 punktów dla panów Trumny, Fankiego, Jelenia i Stachyry.
30 punktów do zrobienia przez Knappa, Piszcza i Karlssona przy założeniu, że każdy pojedzie po 6 razy, jest wykonalne.
Ja już proponowałem, swoje ustawienie. Analizowałem wszystkie inne i to wydaje mi się najkorzystniejsze dla osiągnięcia upragnionych 39 punktów, lub choćby mocnego zbliżenia się do tego wyniku.
1. Karlsson
2. Knapp
3. Piszcz
4. Franków
5. Trumiński
6. Stachyra
7. Jeleniewski
Przy takim ustawieniu "taktyczne" wykorzystane mogą być do maksimum.
Pisałem także, że największe szanse Motor miałby, przy zastosowaniu ZZ za Śledzia. Ale czy ktoś się na to odważy? A jeśli nawet, to czy później nie będzie zarzutów o walkę nie fair play?
Jeśli Stachyra ustawi skład, tak jak ostatnio, a więc w parze Piszcza i Knappa to.... polegniemy do 30-stu. I mówię to z całym przekonaniem. Ich bezwzględnie należy rozdzielić. Knapp do pary tylko z Karlikiem, oni we dwóch... mają nawet szansę biegi wygrywać. I wierzę, że z Huszczą i Kłopotem, czy też Okoniewskim i Sucheckim są w stanie bez problemu zrobić 4:2 dla nas.
Ale czas pokaże, czy taktyka Stachyry to dobra taktyka. Z całym szacunkiem do p. Janusza, ale do śp. Witka Zwierzchowskiego trochę mu brakuje. Mam jednak nadzieję, że w tę niedzielę nie zrobi błędu i Piszcza z Knappem rozdzieli (czy widzieliście jak niezadowoleni oni byli obaj z jazdy tego drugiego prawie po każdym biegu i jak odwracali nawet głowę od siebie???)
lucki73